"Nikt się nie obraża". Kubiak zdradza kulisy szatni polskich siatkarzy

Michał Kubiak / fot.facebook.com/Michał-Kubiak-106800529398084/

  

Kapitan reprezentacji Polski Michał Kubiak wierzy, że biało-czerwoni siatkarze mają do rozegrania jeszcze 10 meczów, aż do finału Mistrzostw Świata. Scharakteryzował także najbliższego rywala Polaków - Finlandię.

Broniący tytułu Polacy mają na koncie dwa zwycięstwa w grupie D - najpierw pokonali Kubańczyków 3:1, a następnie Portorykańczyków 3:0. Trener Vital Heynen, odkąd zaczął w maju pracę z biało-czerwonymi dał się poznać jako specjalista od rotacji w składzie i eksperymentów. Potwierdził to na samym początku odbywającego się w Bułgarii i Włoszech mundialu - w spotkaniu z Kubą przyjmującego Bartosza Kwolka oddelegował do roli drugiego libero, a pełniącego na co dzień tę funkcję Damiana Wojtaszka wysłał na boisko do przyjęcia. Wśród dziennikarzy i ekspertów pojawiły się głosy, że Kwolek, który w środę nie wyszedł ani na chwilę na boisko, mógł się poczuć dotknięty takim ruchem Belga.

"Nie sądzę, żeby Bartek był rozczarowany tym, że został wtedy przesunięty. Trener przedstawił swój plan i każdy musi zaakceptować jego wolę. Nikt się nie obraża. Każdy robi to, co ma robić i taka jest jego rola. W środę jego zadaniem było założyć koszulkę libero, dzień później wyszedł na przyjęciu, swojej nominalnej pozycji i zagrał niezłe zawody. Tak jak mówimy, każdy dostanie szansę i będzie mógł dołożyć cegiełkę do sukcesu. Mamy do rozegrania jeszcze 10 spotkań i mocno wierzę, że ta liczba będzie właśnie taka, a nie inna"

- podkreślił Kubiak.

Najgroźniejszymi rywalami biało-czerwonych w grupie D są Bułgarzy i Irańczycy, którzy zmierzyli się w czwartkowy wieczór. Zespół z Azji wygrał 3:1. Kubiak jednak nie śledzi ich pojedynków.

"Nie oglądam spotkań innych drużyn, nie interesują mnie. Oczywiście, wideo i przygotowanie taktyczne mamy, ale to, co się dzieje na boisku, to jest zupełnie inna bajka. Czasami to, co się ogląda dwie godziny przed meczem legnie w gruzach po pierwszej przerwie technicznej. Oczywiście, informacje jak kto atakuje są pomocne, ale tym się meczu nie wygra"

- zaznaczył.

Piątek jest dniem przerwy dla Polaków. W sobotę czeka ich mecz z Finami. Jak można scharakteryzować tę drużynę?

"Na pewno mają bardzo dobrego rozgrywającego, który jest dużo lepszy niż zawodnicy występujący na tej pozycji w reprezentacji Kuby czy Portoryko. Będzie trochę inaczej, ale jeśli zagramy taką siatkówkę jak w spotkaniu z Portoryko, to wynik powinien być podobny"

- ocenił kapitan drużyny Heynena.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Frasyniuk zabrał głos w sprawie Morawieckich. Siostra premiera przypomniała mu pewne fakty

Władysław Frasyniuk / fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Władysław Frasyniuk ciężko znosi rządy Prawa i Sprawiedliwości. Upust temu dał w wywiadzie dla jednego z portali internetowych, gdzie mówił o Kornelu i Mateuszu Morawieckich. Na Facebooku zawrzało, bowiem wywiązała się dyskusja z udziałem żony Frasyniuka i siostry szefa rządu.

Na portalu wroclaw.wyborcza.pl ukazał się wywiad z Władysławem Frasyniukiem. Były działacz "Solidarności" podważył fakt, że Kornel i Mateusz Morawiecki walczyli z komunizmem.

"Morawieccy walczyli z komunizmem? Błagam... Jeden wyjechał, o drugim nic nie słyszałem" - czytamy w tytule wywiadu słowa Frasyniuka

Była to jego odpowiedź na słowa premiera o tym, że „komunistyczni sędziowie wychowali sobie następców”.

„Za moich czasów mówiło się, że komunizm wyciska na mózgu swą matrycę, i u Morawieckiego wykonano tę operację wyjątkowo starannie” – mówił Frasyniuk.

Słowa Frasyniuka skomentowała Anna Morawiecka, siostra szefa rządu, która na Facebooku odpowiedziała na wpis Magdaleny Dobrzyńskiej-Frasyniuk z linkiem do wywiadu z jej mężem.

„No czytajcie, czytajcie... I przypominajcie sobie jak fighter W. Frasyniuk z tzw. kanapką na brzuchu i plecach demonstrował we Wrocławiu w obronie więźnia politycznego Kornela Morawieckiego... Faktycznie coś mu piętno na mózgu odcisnęło"

– napisała Anna Morawiecka.

W innym wpisie na Facebooku Morawiecka pisze, jaka jest różnica miedzy jej ojcem, a Frasyniukiem.

"Polega ona na tym, że w 1980 roku Kornel Morawiecki wzywał do strajku, a Władysław Frasyniuk jako młody kierowca autobusu, do niego przystąpił. Frasyniuk sugeruje również, że zamiast walczyć z komuną, mój ojciec wyjechał z kraju. Prawda jest taka, że Kornela Morawieckiego po jego wieloletniej działalności w podziemiu i aresztowaniu w roku 1987 Kiszczak wyrzucił za granicę po to miedzy innymi, żeby razem z Frasyniukiem biesiadować w Magdalence. Kornel nie pił wódki z Kiszczakiem, a z komuną walczył od 1968 r. Dodam, że kiedyś Frasyniuk miał szacunek do Kornela i potrafił stanąć w Jego obronie" - podaje Morawiecka.

Komentarz do sprawy na Twitterze zamieściła również redaktor naczelna Telewizji Republika, Dorota Kania. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, dorzeczy.pl, Facebook,Twitter.com, wroclaw.wyborcza.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts