35 proc. badanych zamierza oddać swój głos w wyborach do sejmików wojewódzkich na PiS (wraz z Porozumieniem i Solidarną Polską), 18 proc. na koalicję PO i Nowoczesnej, 7 proc. na PSL, 6 proc. na Kukiz'15, a 4 proc. na SLD - wynika z najnowszego, sierpniowego sondażu CBOS.

W ocenie posła PiS, Jana Mosińskiego "sondaż ten pokazuje, że Prawo i Sprawiedliwość ma tendencję wzrostową i szanse na to, aby rządzić w samorządzie województw rosną".

Przypomnijmy, że obecnie PiS ma swojego marszałka tylko na Podkarpaciu i ta koordynacja wygląda umiejętnie na linii rząd-samorząd województwa, z korzyścią dla mieszkańców Podkarpacia. W pozostałych rejonach Polski, czyli w 15 innych województwach, mamy PO-PSl, które szkodzą polityce regionalnej i uprawiają model polityki zupełnie nieprzystający do realiów, czyli model dyfuzyjno-polaryzacyjny, finansujący inwestycje wyłącznie w granicach metropolii, ze szkodą dla ościennych miejscowości -- powiedział polityk w rozmowie z Niezalezna.pl.

Poseł podkreślił, że "Prawo i Sprawiedliwość na pewno zmieni ten szkodliwy trend na politykę zrównoważonego rozwoju".

Sondaże są sondażami, ale my – politycy – nie możemy na nie nie patrzeć. Musimy jeszcze więcej pracować, rozmawiać z Polakami. Te sondaże postaramy się przekuć na wynik wyborczy. Daliśmy radę w rządzie, damy radę w samorządzie. Mam wielką nadzieję, że nie będzie już "cudów przy urnach", jak to było cztery lata temu – dodał.