"Zemsta dzięki oszustwu" – pisze wielkimi literami na pierwszej stronie dziennik "Magyar Hirlap".

Politycy proimigracyjni zemścili się dzięki oszustwu – wtóruje mu inny prorządowy dziennik "Magyar Idoek".

Obie gazety wyjaśniają, że do przyjęcia rezolucji, uchwalonej wczoraj w PE, potrzebna była większość dwóch trzecich głosów, którą uzyskano tylko dlatego, że do ostatecznego wyniku nie wliczono głosów wstrzymujących się, bo gdyby nie to, dokument nie zostałby przyjęty.

O ocenę kuriozalnej decyzji ws. Węgier, portal Niezależna.pl zapytał w Sejmie posła PiS, kandydata na prezydenta Lublina, Sylwestra Tułajewa.

To bardzo dziwna sprawa z tym głosowaniem wokół Węgier i to, w jaki sposób potraktowano głosy wstrzymujące się. Uważam, że rezolucja, która została wczoraj przyjęta, w ogóle nie opierała się na faktach, a – moim zdaniem – była atakiem w stronę suwerennego państwa węgierskiego i to jest bardzo mocno niepokojące, bo z jednej strony przywódcy w UE mówią o jedności, o tym, że trzeba zacieśniać relacje między krajami, a z drugiej strony powodują sytuacje, że dany kraj jest obrażany i atakowany, a to powoduje, że do głosu mogą dojść osoby, które są bardzo nieprzychylne UE i to jest sprawa bardzo negatywna. To, z czym mieliśmy do czynienia, to atak na demokratycznie wybrany rząd węgierski i jest to zupełnie niezrozumiałe, bo to godzi w jedność UE – powiedział poseł Tułajew.

Kandydat na prezydenta Lublina zwrócił uwagę na jeszcze jedną sprawę – "UE, KE, zamiast rozwiązywać rzeczywiste problemy np. Brexit czy imigrację, ale też sprawę budżetu, to zajmuje się sprawami, które powodują rozdźwięk, kłótnie".

W jakim to kierunku zmierza? To jest pytanie otwarte – mówił.

To bardzo zastanawiające, dlaczego tak bardzo skupiają się na Polsce i Węgrzech? To bardzo zły dzień dla Europy i trzeba zapytać, w jakim kierunku zmierza UE. Jako suwerenne państwo, zarówno my, jak i Węgry, mamy prawo do własnych decyzji – podsumował nasz rozmówca.