Sąd Najwyższy się "podporządkuje" - sędziowie przejdą w stan spoczynku

/ Pixabay/ Succo

  

Mimo że jesteśmy przekonani o wadliwości decyzji o przejściu sędziów w stan spoczynku, to do czasu, gdy postanowienia te nie zostaną podważone, będziemy musieli się im podporządkować - powiedział rzecznik prasowy Sądu Najwyższego, sędzia Michał Laskowski.

Wcześniej SN w składzie siedmiu sędziów Izby Cywilnej podjął uchwałę dotyczącą zagadnienia prawnego wynikłego na kanwie powództwa jednej z parafii przeciwko Skarbowi Państwa o zapłatę. Składowi sędziowskiemu przewodniczył sędzia Dariusz Zawistowski - prezes Izby Cywilnej oraz - jak mówił wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha - od wczoraj kierujący pracami SN, jako najstarszy stażem prezes Izby SN.

W składzie tej sprawy znalazło się także dwóch sędziów - Jacek Gudowski i Wojciech Katner - wobec których prezydent Andrzej Duda nie wydał postanowienia w sprawie dalszego orzekania po ukończenia 65. roku życia. SN mimo tego zdecydował się rozpoznać sprawę w takim składzie. Uznał, że "w tym zakresie wątpliwości nie ma żadnych, bo jest związany zabezpieczeniem SN z sierpnia polegającym na zawieszeniu niektórych przepisów o SN".

"Dopóki prezydent nie zajmie stanowiska wobec tych sędziów, to skład SN czuje się związany tym zabezpieczeniem"

- informował Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN.

"Myślę, że dzisiaj te przesyłki (pisma o przejściu sędziów w stan spoczynku) dotrą do SN, takie są doniesienia przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, więc problemu być może nie będzie. Mimo tego, że jesteśmy tu wszyscy przekonani o wadliwości tych decyzji i to wynika z naszych opinii o ustawie o SN, o przenoszeniu w stan spoczynku i z argumentacji składu, który zadał w sierpniu pytanie TSUE, to aby tę wadliwość stwierdzić, trzeba to zrobić w jakiejś procedurze, postępowaniu prawnym"

- mówił dziennikarzom sędzia Laskowski.

Jak dodał, "sędziowie, których to będzie dotyczyć na pewno będą podejmować określone działania w tym kierunku". "Do czasu jednak, kiedy nie zostanie podważone to postanowienie prezydenta, albo nie zmieni się ustawa lub nie zostanie wydany wyrok przez TSUE, to do tego czasu te postanowienia, mimo że wadliwe, będą wiążące. Będziemy się musieli po prostu im podporządkować" - powiedział sędzia Laskowski. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Z niemieckich kościołów znikają wierni! Statystyki szokują: Chodzi o setki tysięcy osób rocznie

zdjęcie ilustracyjne / Free-Photos; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Kościoły chrześcijańskie w Niemczech tracą coraz więcej wiernych. Zjawisko to dotyka w niemal równym stopniu Kościoła katolickiego i ewangelickiego. Rekordowy pod tym względem był miniony 2018 rok.

Według danych statystycznych w 2018 roku Kościół katolicki w Niemczech opuściło oficjalnie ponad 216 tys. wiernych. Jak informuje Episkopat Niemiec, to prawie o 29 proc. więcej niż w poprzednim 2017 roku. Zdaniem tamtejszych władz kościelnych są to bardzo „niepokojące statystyki”.

Jak się okazuje kryzys wiary dotyka nie tylko Kościół katolicki, jeszcze więcej wiernych stracił w tym samym czasie Kościół ewangelicki - 220 tys. Jak zwraca uwagę portal Deutsche Welle, wyliczenia te są wiarygodne, gdyż w Niemczech opuszczenie wspólnoty kościelnej dokonywane jest na drodze specjalnego oświadczenia.

Zdaniem tamtejszych ekspertów głównym powodem opuszczania wspólnoty kościelnej jest oddalanie się wiernych od Kościoła i kryzys jego wiarygodności. Z sondaży i prac statystycznych wynika, że spora część osób jako powód odejścia od wspólnoty wiernych podaje: niezgodne z duchem czasu nauczanie w zakresie moralności seksualnej, nierówne traktowanie kobiet, homoseksualistów oraz osób, które ponownie zawarły związek małżeński.

Według danych statystycznych opracowanych na zlecenie diecezji Essen inne podawane motywy to: podatek kościelny, brak poczucia wspólnoty,  osobisty kryzys wiary i skandale.

Znaczny wpływ na spadek liczby wiernych ma również demografia. W przypadku obu największych Kościołów w Niemczech od dłuższego czasu liczba pogrzebów przewyższa liczbę chrztów. Według oficjalnych danych w 2018 r. liczba niemieckich katolików zmniejszyła się łącznie o 309 tys. i wynosi 23 mln zaś liczba ewangelików o 395 tys. do 21,1 mln.

W ten sposób łączny odsetek wiernych obu największych kościołów chrześcijańskich w niemieckim społeczeństwie zbliża się do granicy 50 proc. W roku 2018 odsetek ten wyniósł  53,2 proc., rok wcześniej 54, 2 proc. Według prognoz do 2060 r., jeśli trend ten się utrzyma, populacja chrześcijan w Niemczech zmniejszy się o połowę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Deutsche Welle, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl