Komisja Europejska zgodziła się na przekazanie 11 mld zł polskim rolnikom

/ pixabay.com /Creative Commons CC0/wobogre

  

W związku z suszą KE zgodziła się na uruchomienie od 16 października zaliczek na poczet dopłat bezpośrednich dla polskich rolników, co pozwoli do końca listopada przekazać im ok. 11 mld zł. Poza tym, od 14 września rolnicy ci mogą się zgłaszać do ARMiR z wnioskami, które uruchomią rządową pomoc - poinformował dziś minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski

Szef MRiRW rozmawiał w Brukseli z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Philem Hoganem m.in. w sprawie uruchomienia rezerw kryzysowych w związku z panującą w Polsce suszą.

Ardanowski zapowiedział, że Komisja Europejska zgodziła się na uruchomienie od 16 października zaliczek na poczet dopłat bezpośrednich dla rolników.

Które należą się rolnikom, ale ich wypłata zaczyna się w całej Europie dopiero 1 grudnia, dlatego wnioskowaliśmy, żeby można było udzielić rolnikom zaliczek od 16 października - na co zezwalają przepisy unijne - do końca listopada w wysokości większej, niż ta standardowa dopuszczalna w Europie

- powiedział.

Jak powiedział, uzyskano zgodę na to, by zaliczki w pierwszym filarze wspólnej polityki rolnej wynosiły 70 proc., a z płatności drugiego filara - do 85 proc.

To pozwoli w przedziale od połowy października do końca listopada przekazać polskim rolnikom ok. 11 miliardów złotych środków, które przekazuje budżet państwa, które później są refundowane z Brukseli

- mówił.

Ardanowski wyraził przekonanie, że "środki suszowe, które będą wypłacane niezwłocznie po składaniu wniosków przez rolników", jak również zaliczki, będą w stanie "na tyle skutecznie pomóc rolnikom, by powstrzymać proces upadku gospodarstw, by utrzymać płynność finansową gospodarstw"

Szef resortu zapowiedział też, że jeszcze w środę ukaże się obwieszczenie dotyczące terminu składania wniosku dla najbardziej poszkodowanych przez suszę rolników, czyli tych, których straty wynoszą od 30 do 70 proc. - będzie to 26 września br.

Ale rolnicy nie będą musieli dwa razy składać wniosków. Ci, którzy mają straty największe - przekraczające 70 proc. i zaczną składać wnioski od 14 września, nie będą musieli robić tego ponownie, po 26 września.

Jak podkreślał Ardanowski, rządowa pomoc dla rolników dotkniętych suszą jest najwyższa w wolnej Polsce.

"Na tego typu z zjawiska rządy jeszcze nigdy nie przeznaczyły takiej kwoty". Jak przypomniał, chodzi o 1,5 mld zł. W 2015 przeznaczono na pomoc 450 mln zł.

"Podzieliliśmy straty rolników na te zagrażające upadkiem gospodarstwa, czyli starty 30 - 70 proc. i więcej - w takich przypadkach pomoc państwa ma wynosić 1000 zł do hektara. Rząd podjął też decyzję, by wspomóc gospodarstwa, w których straty przekraczają w uprawach 30 proc. W tych przypadkach pomoc ma wynosić 500 zł na każdy hektar upraw rolnych. Niezależnie od tego przysługuje pomoc, na którą wielu rolników liczy, czyli pomoc w ułatwieniu spłaty kredytów, których terminy spłat przypadają w tym roku. Ci rolnicy będą mogli w swoich bankach uzyskać rozłożenie tych kredytów na raty na nowe lata. "Prolongata będzie się wiązała z pomocą państwa w spłacie odsetek przez okres prolongowania, jednak nie dłużej niż dwa lata" - mówił.

Przypomniał, że do końca br. rolnicy dotknięci klęskami będą też mogli uzyskać korzystny kredyt na wznowienie produkcji; jego oprocentowanie wynosi pół proc.

To jest kredyt rozliczany przy pomocy faktur zakupów do produkcji, ale dla bardzo wielu rolników - szczególnie producentów bydła, którzy muszą kupić pasze, bardzo na ten kredyt liczy

- dodał Ardanowski.

Są również możliwości umorzenia czynszów dzierżawnych, w KOWR, umorzenia składek KRUS, również umorzenia podatków rolnych przez włodarzy gmin, wójtów i burmistrzów

- wyliczał.

Ardanowski zauważył, że warunkiem otrzymania pomocy jest dostarczenie przez rolnika protokołu szacowania zweryfikowanego przez Urząd Wojewódzki.

"Tu mamy problem, bo protokoły szacowań z gmin bardzo wolno spływają. Nie wiem, co jest tego przyczyną, bo szacowania się dawno zakończyły (...) Może chodzi o jakieś inne motywy niż tylko niesprawność urzędów (...). Są głosy z różnych regionów Polski, że to element walki politycznej przed wyborami samorządowymi, wskazywanie, że rząd nie pomaga rolnikom (...) Byłoby to złe, nie chcę używać mocnych słów - ale byłoby to podłe - jeżeli nieszczęście rolników byłoby wykorzystywane przez samorządowców opozycji do walki z rządem" - powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brexitu nie będzie? Europoseł ujawnia: „Rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie w UE”

zdjęcie ilustracyjne / TheDigitalArtist; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki przyznaje, że obecnie w Parlamencie Europejskim nie ma nikogo, kto chciałby się założyć o to, że Wielka Brytania ostatecznie opuści Unię Europejską. Zdaniem polityka „rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie w UE”. Czarnecki przekonuje, że może się to stać w wyniku drugiego referendum albo nowych wyborów do Izby Gmin, dzięki którym nowy gabinet brytyjski uzyskałby legitymację do zmiany decyzji.

Europoseł przekonuje, że w Parlamencie Europejskim obecnie nie ma nikogo, kto by się założył o duże pieniądze, że Wielka Brytania wyjdzie z UE.

Tej pewności nie ma. Mam wrażenie, że rośnie szansa, że Wielka Brytania pozostanie (w UE - PAP) czy to w wyniku drugiego referendum, gdzie zwolennicy pozostania będą w większości, czy też na przykład pod pretekstem nowych wyborów do Izby Gmin, dzięki czemu nowy rząd może uzyskać niejako nową legitymację do renegocjacji, a nawet do po prostu zmiany decyzji.
- mówi Ryszard Czarnecki.

Zdaniem polityka, ważnym momentem w rozwoju sytuacji dotyczącej brexitu, będzie kwestia frekwencji w wyborach do PE w Wielkiej Brytanii.

Na to się nakłada również kwestia walki pani premier Theresy May o pozostanie dalej lokatorem Downing Street 10 i myślę, że ona w kwestie brexitu trochę wplata ten swój plan polityczny, aby dalej być w butach „żelaznej damy” Margaret Thatcher. Stąd też dalej jest jak w czeskim filmie - nikt nic nie wie, ale nikt nie może wykluczyć, że Wielka Brytania jednak pozostanie Unii Europejskiej, choć też nikt nie może powiedzieć, że jednak będzie UE27.
- przekonuje europoseł.

Czarnecki podkreśla, że należy też zwrócić uwagę na to, że narasta zmęczenie brytyjskiego społeczeństwa prowadzoną „grą”, także zmęczenie polityków.

To może przynieść efekty w postaci na przykład porozumienia między torysami a Partią Pracy, ale może też spowodować na przykład bardzo dobry wynik UKIP-u, czyli Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, która może korzystać z tego zmęczenia.
- wskazał Ryszard Czarnecki.

Europoseł PiS jest zdania, że pozostanie Zjednoczonego Królestwa w Unii byłoby dla Polski korzystne z czterech powodów.

Po pierwsze dlatego, że mieszka tam oficjalnie nieco ponad milion Polaków (…), a de facto 1,5 mln, a więc dla nich byłoby lepiej, żeby Wielka Brytania nie była państwem trzecim wobec Unii. (...) Po drugie, gdy chodzi o kwestie gospodarcze, Wielka Brytania jest jednym z nie tak wielu krajów europejskich, z którym mamy dodatni bilans handlowy. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii utrudniłoby polską ekspansję eksportową na Wyspy. Po trzecie obecność Wielkiej Brytanii jest potrzebna ze względów geopolitycznych. Londyn jest podobnie jak Warszawa zdroworozsądkowy, realistyczny, gdy chodzi o stosunek do Moskwy, inaczej niż bardziej otwarte na rosyjskie argumenty czy pseudoargumenty stolice takie jak Berlin, Paryż czy Rzym.
- wylicza europoseł.

Czwarty powód to kwestia „dość podobnego widzenia przyszłości Unii Europejskiej jako Europy Ojczyzn, Europy Narodów, a nie takiego superfederalistycznego państwa, które żarłocznie pożera kompetencje państw narodowych”.

Ta wizja jest bliska Francuzom, w jakiejś mierze także Berlinowi, więc myślę, że z tych czterech powodów dla Polski byłoby dobrze, gdyby Wielka Brytania w Unii pozostała, choć oczywiście można dostrzegać też plus z jej wyjścia. Polska staje się piątym krajem Unii Europejskiej, część międzynarodowych firm, korporacji przechodzi z Londynu do Warszawy, o czym kiedyś mówił premier Mateusz Morawiecki. Generalnie jednak więcej plusów dodatnich - że tak to określę językiem klasyka gatunku – będzie, jeżeli Wielka Brytania pozostanie w Unii.
- tłumaczy Ryszard Czarnecki.

Na kwietniowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli podjęto decyzję o przedłużeniu procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, przedłużając ostatni termin opuszczenia Wspólnoty do 31 października 2019 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl