Spotkanie szefa MON z ambasador USA

/ @mblaszczak \ Twitter.com

  

Obecność żołnierzy USA w Polsce, bezpieczeństwo na wschodniej flance i współpraca w NATO, były tematami rozmowy szefa MON Mariusza Błaszczaka z ambasador USA Georgette Mosbacher. O spotkaniu poinformował dziś na Twitterze minister obrony.

„Dziś spotkałem się z nową ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher @USAmbPoland. W bardzo dobrej atmosferze rozmawialiśmy o obecności żołnierzy USA w Polsce, o bezpieczeństwie na wschodniej flance i o współpracy w NATO. Razem jesteśmy silniejsi. Życzę powodzenia Pani Ambasador”

- napisał Błaszczak na Twitterze.

Błaszczak w Polast News poinformował, że rozmowa dotyczyła też wizyty prezydenta Andrzeja Dudy i jego samego w USA.

Pani ambasador jest osobą konkretną, więc rozmawialiśmy o konkretach, jest osobą energiczną, zaangażowaną, ja bardzo cieszę się z tego, że pani ambasador potwierdziła, że bardzo chciała być ambasadorem USA w Polsce. To jest rzeczywiście bardzo dobry sygnał, że nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi będą jeszcze mocniejsze

 - zaznaczył Błaszczak.

Podkreślam, że muszą być spełnione łącznie trzy warunki, byśmy mieli zdolności obronne takie, które zapewnią bezpieczeństwo Polski: a więc wojsko polskie musi być liczniejsze, musi być wyposażone w nowoczesny sprzęt i mocniej osadzone w strukturach NATO, w tym ze Stanami Zjednoczonymi

- mówił szef MON.

Pytany, czy temat praworządności w Polsce pojawił się w czasie rozmowy, Błaszczak powiedział, że „nie był on poruszany”.

Mosbacher - również na Twitterze - podziękowała za spotkanie i zapewniła o bardzo dobrej współpracy wojskowej między naszymi krajami. 

„Bardzo dziękuję Panie Ministrze. Polsko-amerykańska współpraca wojskowa jest bardzo dobra i jestem przekonana, że będzie jeszcze lepsza”

- napisała Mosbacher.

Georgette Mosbacher jest pierwszą kobietą w historii polsko-amerykańskich stosunków, która objęła stanowisko ambasadora w Warszawie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl