Mamy medal w strzelectwie. Tym razem srebro

/ qimono

  

Łukasz Czapla (Wawel Kraków) zdobył w południowokoreańskim Changwon srebrny medal strzeleckich mistrzostw świata w ruchomej tarczy na 10 m w przebiegach mieszanych. To szósty krążek biało-czerwonych, czwarty seniorów. Zwyciężył Fin Tomi-Pekka Heikkila.

To drugi srebrny medal krakowianina w mistrzostwach. Poprzednio był także drugi na dystansie 50 m (przebiegi mieszane), a w konkurencji na 10 m w przebiegach normalnych zajął czwartą lokatę.

Bezsprzecznie zawodnikiem numer jeden w rywalizacji był Heikkila. Uzyskał 388 pkt, mając w obu przebiegach po 194 pkt. Za jego plecami toczyła się walka o pozostałe medale. Wynik o dwa punkty (192+194) gorszy dał Czapli tytuł wicemistrza.

Trzech zawodników uzyskało po 395 pkt i losy brązowego medalu rozstrzygnęły się w barażu. Wygrał go wynikiem 20 pkt Rosjanin Michaił Awramienko wyprzedzając Kwang Il Kwona (Korea Płn.) - 19 oraz Vuonga Ngo Huu (Wietmam) - 18.

Wcześniej z Polaków po złoto w olimpijskiej konkurencji karabinu trzy postawy na 50 m sięgnął Tomasz Bartnik (Legia Warszawa), a Łukasz Czapla (Wawel Kraków) był drugi w strzelaniu do ruchomej tarczy na 50 m. Także srebro przypadło Danielowi Romańczykowi (Agat Złotoryja) w karabinie na 300 m z postawy leżąc, natomiast brąz juniorce Aleksandrze Szutko (UKS Kaliber Białystok) w karabinie na 50 m i drużynie juniorów w składzie: Patryk Sakowski (Gwardia Zielona Góra), Tomasz Piwowarski (OSiR Koluszki) i Kacper Jurasz (Kaliber Białystok) w pistolecie szybkostrzelnym na 25 m.

Polska z sześcioma krążkami (1-3-2) plasuje się na 14. miejscu w klasyfikacji medalowej. Prowadzą Chiny 18-13-6, przed Koreą Płd. 10-10-8 i Rosją 9-9-17. Na podium stanęli dotychczas strzelcy z 35 krajów.

Mistrzostwa potrwają do 14 września.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Schetyna nagabywał Jaśkowiaka? "Nie nazwałbym tego namawianiem, ale byłem na spotkaniu"

Jacek Jaśkowiak / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Kandydatura z koperty", jak już potocznie określono w kręgach PO start Jacka Jaśkowiaka w prawyborach na kandydata na prezydenta z ramienia KO, wciąż budzi wśród polityków Platformy wiele wątpliwości. Pojawiły się domysły, że pod jego kandydaturą podpisy były zbierane... in blanco. Zapytany, czy był namawiany do startu w prawyborach przez Grzegorza Schetynę, odparł, że "namawianiem by tego nie nazwał", ale dodaje, że spotkał się przewodniczącym PO.

Gdy już myślano, że prawybory na kandydata na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej okażą się niepotrzebne i jedyną pretendentką do walki o fotel prezydenta zostanie Małgorzata Kidawa-Błońska, wczoraj nagle Grzegorz Schetyna przekazał, że jest drugi kandydat. Choć Schetyna chciał to zostawić w tajemnicy, przynajmniej  przez najbliższe dni, to już wczoraj popołudniu do startu w prawyborach przyznał się prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak.

- Z informacji, które otrzymałem dzisiaj rano, informacja jest taka, że jest drugie zgłoszenie i są dwie osoby. W piątek będziemy informować kto to jest, bo komisja wyborcza zapozna się z tą rekomendacją czy aplikacją

- mówił w środę Schetyna.

Kidawa-Błońska nie kryła zaskoczenia takim obrotem spraw.

- Wydaje mi się, jeśli ktoś poważnie traktuje prawybory, to powinien to ogłosić, a nie składać kopertę

- powiedziała.

[polecam:https://niezalezna.pl/298181-schetyna-zapowiada-drugiego-kandydata-a-kidawa-blonska-zaskoczona-powinien-to-zrobic-inaczej]

Kandydatura Jaśkowiaka, która doczekała się wśród niektórych polityków PO miana "kandydatury z koperty", wywołała w partii Schetyny sporo wątpliwości i kontrowersji. Partyjni oponenci lidera Platformy zapowiadają, że na jutrzejszym posiedzeniu zarządu partii będą pytać o podpisy pod kandydaturą Jacka Jaśkowiaka, które - jak przypuszczają... mogły być zbierane in blanco.

Sam Jaśkowiak pytany przez PAP, kto namówił go do startu w wyborach, odparł górnolotnie, że na decyzji "zaważyła odpowiedzialność za państwo". Zapytany, czy namawiał go Schetyna, odpowiedział:

- Nie nazwałbym tego namawianiem. Byłem jednak na spotkaniu u Grzegorza Schetyny w dniu, w którym Donald Tusk poinformował, że nie będzie startował w wyborach prezydenckich. Wsłuchałem się w to, co wtedy mówił - to też miało wpływ na moją decyzję.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl