Polscy siatkarze przed MŚ. Jest presja

/ TanyaVdB

  

"Tytuł zobowiązuje i wiąże się z presją oczekiwań, a nie mamy doświadczonego zespołu" - podkreślił siatkarski mistrz świata i olimpijski Edward Skorek. Dodał, że perspektywiczną polską drużynę stać na miejsce w czołowej szóstce tegorocznych mistrzostw świata.

Polscy siatkarze w środę rozpoczną rywalizację w turnieju w Bułgarii i we Włoszech. Biało-czerwoni będą bronić tytułu, który wywalczyli w 2014 r. w Polsce. Skorek zwrócił uwagę, że cztery lata to w siatkówce bardzo dużo i dlatego - jak zaznaczył – woli tonować oczekiwania i hurraoptymistyczne nastroje kibiców.

"Od tamtego sukcesu ta drużyna bardzo się zmieniła, o czym świadczy obecność w kadrze tylko pięciu mistrzów świata. Zresztą wielu z nich zabrakło już na igrzyskach w Rio, a my z uporem maniaka głosiliśmy, że jedziemy do Brazylii po medal. Zespołu nie buduje się w rok czy dwa, a właśnie na tym etapie jesteśmy"

– tłumaczył złoty medalista igrzysk w Montrealu (1976).

Jak dodał, z tego powodu trudno jest oceniać szanse ekipy Vitala Heynena w rozpoczynającym się mundialu.

"Trener odmłodził zespół i tworzył go pod kątem przyszłości, ale wydaje się, że kadra jest dobrze skomponowana. Jesteśmy pewną niewiadomą, choć uważam, że stać nas na znalezienie się w czołowej szóstce, co będzie dużym osiągnięciem. A jeśli ugramy coś więcej, trzeba to będzie uznać za sukces"

– przyznał.

Skorek chwalił pracę belgijskiego szkoleniowca Polaków, w tym głównie wykonaną przez niego selekcję. Jak podkreślił, w ostatnich miesiącach w kadrze pojawiło się wiele nowych twarzy.

"Po latach wybierania z zamkniętego grona zawodników, ten trener sięgnął po wielu siatkarzy i zrobił naprawdę szeroki przegląd kadr. Co ważne, wszystkim dał możliwość gry. Nie zamknął się na jednej szóstce, tylko każdy miał szansę się pokazać. To było pozytywne i można wierzyć, że z tego dużego grona wybrał najlepszych"

– ocenił kapitan drużyny, która zdobyła w Meksyku (1974) mistrzostwo świata.

W jego opinii nie ma jednego atutu zespołu Heynena. Podkreślił bowiem, że jest nią wszechstronność. "Ta reprezentacja potrafi walczyć, wspierać się nawzajem i stanowić jedność. To jest jej mocna strona" – wskazał.

Jak jednak zaznaczył, biało-czerwoni przystąpią do rywalizacji w roli obrońców tytułu, co wiąże się dodatkowym wyzwaniem.

"Czy tego chcą, czy nie, będą musieli poradzić sobie z presją. Pamiętam, jak po zdobyciu mistrzostwa pojechaliśmy na igrzyska, gdzie grało nam się już zupełni inaczej. Tytuł zawsze zobowiązuje. Oznacza większe oczekiwania i mobilizację w szeregach rywali. Polacy będą więc musieli poradzić sobie nie tylko z przeciwnikiem, ale i presją. Ciśnienie będzie duże, a przecież pojawiło się kilku młodych zawodników bez ogrania na takich imprezach i nie mamy aż tak doświadczonego składu"

– zauważył Skorek, podkreślając jednak, że wierzy w udany występ polskich siatkarzy.

Polacy zmagania w MŚ rozpoczną w środę od meczu w Warnie z Kubańczykami (godz. 19.30).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jednak 25 lat za zabójstwo niemowlęcia w Ełku

/ Image by Suchart Sriwichai from

  

Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał karę 25 lat więzienia dla mieszkańca Ełku (Warmińsko-Mazurskie), oskarżonego o znęcanie się i zabójstwo dwumiesięcznego syna. Wyrok jest prawomocny.

Apelację składał obrońca oskarżonego, który chciał uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do rozpoznania w pierwszej instancji. Podobnie jak proces w pierwszej instancji przed Sądem Okręgowym w Suwałkach, również rozprawa apelacyjna, jak i uzasadnienie wyroku sądu odwoławczego, zostały w całości utajnione. Sąd wziął pod uwagę dobra osobiste matki dziecka.

Do tragedii doszło w połowie listopada 2017 r. w Ełku. Niemowlę trafiło wtedy do szpitala z rozległymi obrażeniami. Prokuratura Rejonowa w Ełku postawiła ojcu zarzut znęcania się nad synem i spowodowania u niego obrażeń zagrażających życiu. 25-letni wówczas mężczyzna został aresztowany.

Dwa tygodnie później niemowlę zmarło w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. W związku ze śmiercią chłopca śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Po sekcji zwłok postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa. Sekcja wykazała u niemowlęcia pęknięcie czaszki, uszkodzenie mózgu, pękniętą piszczel, złamanie 10 żeber i stłuczenie płuca.

Z ustaleń śledczych wynikało, że 15 listopada 2017 r. ojciec opiekował się dzieckiem pod nieobecność w domu 18-letniej matki. To on wezwał pogotowie. Dwumiesięczne niemowlę w ciężkimi stanie, z obrażeniami mogącymi wskazywać na pobicie, trafiło najpierw do szpitala w Ełku. Stamtąd śmigłowiec przetransportował je na oddział intensywnej opieki medycznej kliniki w Białymstoku. O stanie dziecka policję zawiadomił personel ełckiego szpitala.

Oskarżony nie przyznał się do zabójstwa. Był wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl