Kultowe znaki graficzne PRL

Kamil Złoch/gdynia.pl

  

Jeśli pamiętacie Państwo czasy PRL to napewno znacie jego prace. Ale nazwisko dopiero przywracane jest zbiorowej pamięci. Karol Śliwka jest autorem kultowych znaków graficznych, plakatów i etykiet – m.in. logo ze skarbonką banku PKO, opakowania papierosów Giewont czy słynnej wody kolońskiej Wars. W Gdyni właśnie trwa wystawa „KAROL ŚLIWKA. POLSKIE PROJEKTY POLSCY PROJEKTANCI”. Autor cieszył się z prezentacji swego dorobku. Niestety dziś nadeszła wiadomość o śmierci artysty.

Trudno przecenić wpływ, jaki Karol Śliwka wywarł na kształt kultury wizualnej polskiej codzienności. Jego niezwykle bogaty dorobek – znaki graficzne, plakaty, opakowania czy etykiety, na stałe wpisały się w kanon polskiego projektowania graficznego. W naszych wspomnieniach trwać będzie jako czarujący, pełen poczucia humoru i dystansu do siebie człowiek. Gościnny, szczery, serdeczny, z otwartym umysłem i „błyskiem w oku”. Takim dał się nam poznać.

– powiedziała Dorota Lewandowska z Muzeum Miasta Gdyni.

Zadebiutował w 1957 r. w ogólnopolskim konkursie na projekty graficzne opakowań papierosów. Otrzymał w nim pierwszą nagrodę za opakowanie papierosów „Syrena”. Pierwszy znak – Wydawnictw Naukowo-Technicznych – zaprojektował pięć lat później. Choć nie zdobył wówczas nagrody, to oficyna wybrała właśnie jego projekt.

Później projektował opakowania, znaczki pocztowe, okładki, plakaty i etykiety. W 1969 r. zdobył Złoty Medal na Ogólnopolskim Biennale Plakatu w Katowicach. Zwycięski projekt „Październik – miesiącem oszczędności” stał się pierwowzorem dla jednego z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce znaków – znaku PKO w formie literniczej skarbonki z wpadającą złotówką.

Śliwka stał się ekspertem w dziedzinie projektowania graficznego – zaprojektował ponad 400 znaków graficznych, które kształtowały i nadal kształtują kulturę wizualną polskiej codzienności. Jego prace do dziś funkcjonują w przestrzeni publicznej, a twórczość inspiruje kolejne pokolenie grafików.

W prestiżowej publikacji „Logo Modernism” Jensa Muellera i Juliusa Wiedemanna, wydanej w 2015 r., Śliwka znalazł się wśród ośmiu najwybitniejszych twórców znaków graficznych na świecie.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: muzeumgdynia.pl, dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Z chuliganów zrobił rugbystów. Podbili Europę! Posłuchajcie legendarnego Zbyszka Rybaka (FILM)

/ Fot. Kamil Tokarski/RC Arka Gdynia

  

- Historia Zbyszka Rybaka to najbardziej niesamowita opowieść o III RP. Niby-państwo we wczesnych latach 90. olało swoją trudną młodzież. Skazało ją na patologię, używało do szemranych interesów. I oto najgroźniejszy z ówczesnych kibiców-chuliganów zaczyna rozumieć, że coś jest nie tak. Najpierw wyznacza zasady honorowe tego świata, potem tworzy z nich drużynę rugby. I oto charakterni ludzie skazani na upadek, podnoszą się i wygrywają – tak o historii Zbyszka Rybaka opowiada Piotr Lisiewicz, który legendarnego chuligana i rugbystę zaprosił do „Wywiadu z chuliganem”. Całą rozmowę obejrzą Państwo poniżej (FILM)

- Myślę, że mamy w społeczeństwie ogólny kryzys męskości. Rugbyści są tego zaprzeczeniem. To faceci twardzi tak na boisku, jak i w życiu

– tak o chłopakach grających w drużynie Arki Gdynia mówił niedawno ich kapelan, ksiądz Tyberiusz Kroplewski.

Zbyszek Rybak w „Wywiadzie z chuliganem” bez autocenzury opowiada o największych chuligańskich bitwach lat 90. Wspomina m. in. wyjazd do Paryża na mecz Francja-Polska z 1995 roku:

- Akcja „Bagietka” to był mój pomysł. Kupiliśmy długie bagietki francuskie, a mieliśmy ze sobą pręty zbrojeniowe, które powkładaliśmy w te bagietki. Chrupaliśmy sobie te bagietki, kiedy nawinęło się kilkudziesięciu nieszczęśników z Paris Saint Germain, którzy postanowili nas zaatakować. No to poczęstowaliśmy ich tymi bagietkami. Po pierwszym uderzeniu bułka odpadała i na głowie lądował pręt.

Jak życie chłopaków z Gdyni zmieniło rugby?

- Sport nauczył mnie wiele pokory. Rugby jest tak ciężką dyscypliną, więc jak ciężko trenujesz, to nie masz potem pomysłów, żeby robić coś głupiego. Można powiedzieć, że rugby mnie wyedukowało

– mówi Zbigniew Rybak. A potem „zaraza” rozpoczęta od legendy Rybaka rozlała się po Polsce i  wielu drużynach rugby zmieniła życie setek młodych ludzi, którzy od dzieciństwa wychowywali się w trudnych rodzinach.

Jak podkreśla Lisiewicz, ta niesamowita historia pokazuje, czym III RP różniła się od Polski przedwojennej:

- Szkoły pełne zdziczałych chłopaków, którzy jako dumni weterani wojny polsko-bolszewickiej kładli pistolet na ławce w gimnazjum – taką rzeczywistość 1920 r. opisał przecież Ryszard Kiersnowski w książce „Młodość sercem pisana”. W internacie tłukli po ścianach butelki, a gdy wychowawczyni prosiła, by nie robili tego po północy, odpowiadali „Kto bił bolszewika, teraz może tłuc butelki”.

Jak zareagowało przedwojenne państwo?

– Ono miało elity, mądre i patriotyczne. I walka o to, żeby ocalić tę młodzież była jej troską. II RP zawadiakom odpuszczała w gimnazjum, a potem brała ich do szkół oficerskich, co było marzeniem i dumą każdego z nich. Odwagi nie musiała ich uczyć, ale wpajała im honor, dyscyplinę, szacunek dla kobiet. W efekcie Polska z tych dzikich chłopców zrobiła najlepszych kawalerzystów na świecie

– stwierdza Lisiewicz.

A III RP? – Miała trudną młodzież gdzieś. Mam wrażenie, że scenariusz, by setki tysięcy chłopaków żyły w patologii, był jej władcom na rękę. Dlatego legenda Zbyszka Rybaka jest piękną historią. W  III RP mamy cholernie mało pięknych legend. I trzeba koniecznie poznać tę – mówi Lisiewicz.

Całą rozmowę Piotra Lisiewicza ze Zbyszkiem Rybakiem obejrzą Państwo poniżej:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl