Nowa targowica

  

Trudno wszystkie działania totalnej opozycji tłumaczyć nienawiścią do PiS. Ta najlepiej czuje się w roli odbiorcy sygnałów, a nie nadawcy. Ci ludzie zawsze muszą mieć jakąś Moskwę, jakieś politbiuro, które co prawda kontroluje, ale też chroni.

Gdy zrobimy przegląd kluczowych dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej spraw, okaże się, że żadna z nich nie uzyska akceptacji dzisiejszej totalnej opozycji. Owszem, jej przedstawiciele będą perorować o konieczności obecności amerykańskich wojsk na terenie naszego kraju, o wzmacnianiu zdolności bojowych polskiej armii, ale nic konkretnego z ich wypowiedzi nie wyniknie. Gorzej, ostatecznie okaże się, że każdy temat z katalogu „Priorytety dla interesu RP” będzie torpedowany, wręcz wysadzany w powietrze. 

Sprawy reformy sądownictwa czy ochrony przed kornikiem Puszczy Białowieskiej pokazują, że dla realizacji swojego interesu większość formacji opozycyjnych jest gotowa nie tylko niszczyć wizerunek Polski na świecie, ale wręcz domagać się od innych państw, by atakowały nasz kraj, i wzywać instytucje międzynarodowe do działania na rzecz ograniczania suwerenności Polski. Trudno zatem nie odnieść wrażenia, że dziś największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa RP – rozumianym nie tylko jako ochrona nienaruszalności naszych granic, lecz także jako tworzenie szans na wzmocnienie pozycji międzynarodowej i szybki rozwój gospodarczy – jest totalna opozycja. 

Polska ma dziś swoje pięć minut, mamy najlepszą sytuację od dziesięcioleci. Powinniśmy ją wykorzystać tak skutecznie, jak tylko się da. Grać na konsolidację regionu, który pod naszym przywództwem stanie się istotnym graczem w Europie. Umocnić relacje ze Stanami Zjednoczonymi i wykorzystać ten fakt do wzmocnienia naszej pozycji w Unii Europejskiej. Wymieniać można jeszcze długo. Ale co z tego, skoro duża część sceny politycznej nie tylko nie włączy się w te działania, ale jeszcze ruszy do ich sabotowania? Zupełnie tak, jakby ich największą ambicją było stanie na straży słabości Polski. 

Porozumienia nie może być nawet w kwestiach, zdawałoby się, kompletnie nieistotnych z punktu widzenia wyborczej rywalizacji – jak tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej. Okazuje się, że w tej sprawie nawet ustanowienie święta tej formacji może przez kilka dni wywoływać falę frontalnych ataków. Trudno wszystkie działania opozycji wytłumaczyć nienawiścią do Prawa i Sprawiedliwości. Za tą postawą stoi coś znacznie poważniejszego, co można opisać jako przekonanie, że najbardziej sprzyjające ich władzy okoliczności następują wówczas, gdy Polska jest ograniczana interesami innych i musi się dostosowywać do kierowanych do nas zapotrzebowań. Totalna opozycja najlepiej czuje się w roli odbiorcy sygnałów, a nie nadawcy. Ci ludzie zawsze muszą mieć jakąś Moskwę, jakieś politbiuro, które co prawda kontroluje, ale też chroni. 

To naprawdę kluczowe z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa – czy po prostu naszej przyszłości – zjawisko bardzo szczegółowo analizujemy w najnowszym numerze miesięcznika „Nowe Państwo”. Państwa uwadze szczególnie gorąco polecam arcyciekawą rozmowę Piotra Lisiewicza z prof. Ryszardem Legutką. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl