Mocny apel Tomasza Sakiewicza. Nie pozwólmy na fałszowanie wyborów!

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Fałszowanie wyborów jest ciężkim przestępstwem i zapowiedzmy taką postawę, że w tym roku, w te wybory nikt z nas na nie nie pozwoli. Jeśli dowiemy się o fałszerstwie, zobaczymy - filmujmy, dokumentujmy, zgłaszajmy do organów ścigania - apeluje redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

Premier Polski w wyłącznym wywiadzie dla Telewizji Republika, którego udzielił na Forum w Krynicy, zaapelował o pilnowanie wyborów. 

PiS rządzi już prawie trzy lata - ma służby specjalne, policję - a jednak premier obawia się, że ktoś mógłby sfałszować wybory albo nieuczciwie na nie wpływać. 

Wszyscy wiemy, że władza w komisjach, w niewielkich gminach, tam gdzie się sprawdza wyniki wyborcze, tak naprawdę to jest władza lokalnych sitw, bardzo często powiązanych z PSL, postkomunistami, czasem z PO. Te sitwy nie chcą oddać władzy i wielokrotnie dochodziło do nadużyć. Wyniki, których frekwencja przekraczała 100 proc., dosypywanie do urn, dawanie dodatkowych znaczków na kartach - to wszystko widzieliśmy, pewnie wielu z Państwa miało z tym do czynienia.

Zgłoszenia do sądów, na policję, nic nie dawały. Uznawano, że nie miało to wpływu na wybory. Prawie nigdy nie unieważniono wyborów, nawet przy tak ogromnym fałszerstwie, jakie miało miejsce 4 lata temu, kiedy jedna z partii dostała prawdopodobnie trzykrotnie większy wynik, niż należało jej się to z normalnego rozkładu poparcia. 

Musimy wszyscy się angażować, stać się mężami zaufania, zaangażować się w ruch kontroli wyborów. Kluby "Gazety Polskiej" będą w tym pomagać, także można zgłosić się do miejscowego Klubu "GP" z prośbą o współpracę, jeżeli ktoś chce się zaangażować. Ale przede wszystkim: widzimy gdzieś nieprawidłowość, proszę to zgłaszać na policję, proszę to zgłaszać do prokuratury, bo to wszystko są przestępstwa. Fałszowanie wyborów jest ciężkim przestępstwem i zapowiedzmy taką postawę, że w tym roku, w te wybory nikt z nas na nie nie pozwoli. Jeśli dowiemy się o fałszerstwie, zobaczymy - filmujmy, dokumentujmy, zgłaszajmy do organów ścigania. 

Cały apel Tomasza Sakiewicza:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trwa walka z czasem! Wydobycie małego Julena z dziury w ziemi opóźnia się przez jeden błąd

/ zdjęcie ilustracyjne / @manumarlasca Twitter.com print screen

  

Błąd podczas wiercenia poziomego tunelu uniemożliwił zaplanowane na poniedziałkowe popołudnie wydobycie 2,5-letniego Julena z dziury po odwiercie w okolicach Malagi na południu Hiszpanii. Chłopiec wpadł do niej 13 stycznia.

Jak poinformował dzisiaj Juan Lopez-Escobar wchodzący w skład ekipy ratowniczej, zaplanowane na poniedziałek zejście górników do miejsca, w którym znajduje się chłopiec zostało odwołane. Wyjaśnił, że podczas wiercenia poziomego chodnika nieznacznie zboczono z przewidzianego kierunku.

- Musimy poprawić ten odwiert, aby zapewnić górnikom dobre i bezpieczne dojście do celu. W tej chwili trudno mówić, jak długo może opóźnić się akcja wyciągnięcia chłopca

 - powiedział Lopez-Escobar.

Dzisiaj przed południem ekipa ratownicza zapewniała o rychłym podjęciu próby dotarcia do uwięzionego chłopca. Deklarowano, że górnicy znaleźli się w odległości zaledwie czterech metrów od miejsca, w którym przypuszczalnie znajduje się Julen.

Terminy dotarcia do uwięzionego w jamie na głębokości ponad 100 metrów chłopca były już kilkakrotnie zmieniane. Opóźnienia tłumaczono m.in. nierównością terenu, a także opadami deszczu.

Tymczasem Sąd Najwyższy Andaluzji poinformował, że wszczęte zostało dochodzenie w sprawie wypadku z udziałem Julena. Będzie ono prowadzone przed sądem w Maladze.

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że chłopiec wpadł do niezabezpieczonego otworu wydrążonego podczas poszukiwań wody. Otwór został wykonany 18 grudnia, prawdopodobnie w sposób nielegalny.

2,5-letni Julen wpadł do dziury w trakcie zabawy z innym dzieckiem koło gospodarstwa należącego do członków swojej rodziny. Świadkowie twierdzą, że krótko po wypadku słyszeli odgłos płaczu Julena wydobywający się z głębi ziemi. 16 stycznia sonda wydobyła z otworu jego włosy. [polecam:https://niezalezna.pl/255271-maly-julen-wpadl-do-dziury-w-ziemi-juz-tydzien-trwa-akcja-ratunkowa-wideo]

Ojciec dziecka twierdzi, że nie wiedział o istnieniu niezabezpieczonego otworu w miejscu, w którym bawił się jego syn. Z kolei szef firmy, która wykonała w grudniu odwiert zapewnia, że przykrył otwór dużym kamieniem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl