Obietnice dotyczące pomocy dla małego i średniego biznesu Płażyński złożył na konferencji prasowej. Zapowiedział, że – w przypadku, gdyby został prezydentem Gdańska, powoła radę małych i średnich przedsiębiorców.

- Jestem zdania, że nie można tworzyć w Gdańsku biznesu, nie można tworzyć warunków współpracy z biznesem bez trwałego dialogu i silniejszej współpracy z przedstawicielami przedsiębiorców, z organizacjami pracodawców

 – powiedział.

Dodał, że działająca przy prezydencie miasta rada zajmowałaby się bieżącymi sprawami dotyczącymi biznesu, ale też kształtowaniem szkolnictwa zawodowego.

- Gdańsk dawniej słynął z kaletników, złotników, a dzisiaj te zawody wymierają, bo nie ma odpowiedniego systemu premiowania, nie ma odpowiedniego systemu wspomagania przedsiębiorców w tych zawodach, w których Gdańsk mógłby być sławnym, mógłby być znany tak, jak to było przez setki lat

 – powiedział Płażyński.

Zapowiedział też obniżenie o 20 procent kosztu najmu lokali komunalnych dla lokalnych firm.

- Stawiamy na przedsiębiorców, (…) którzy decydują się rejestrować firmy w Gdańsku, tutaj zostawiać podatki. Pieniądz zarobiony przez gdańską firmę dużo lepiej się pomnaża dla nas wszystkich niż pieniądz zostawiony dla firmy zagranicznej czy nawet polskiej ale gdzieś z południa naszej ojczyzny

 – powiedział Płażyński.

Obiecał też, że w zakupach dokonywanych przez Urząd Miasta i miejskie spółki preferowane będą produkty wytwarzane przez gdańskie firmy. W magistracie działać też mają asystenci dedykowani pomocy lokalnym przedsiębiorcom. Mają oni – jak powiedział Płażyński, zapewniać kompleksową obsługę przedsiębiorców.

- Każdy przedsiębiorca zarejestrowany w Gdańsku, każdy przedsiębiorca, którzy musi załatwić coś w Urzędzie Miasta (…) będzie miał oddelegowanego na stałe swojego pracownika w Urzędzie Miasta, swojego asystenta, które będzie go prowadzić krok po kroku przez różne urzędnicze meandry

– zapowiedział Płażyński.

Na konferencji obecny był dr Tomasz Sowiński – dziś wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego i prezes Związku Miast Nadwiślańskich, a w przeszłości wiceprezydent Gdańska i wojewoda pomorski. Udzielił on poparcia Płażyńskiemu, który zapowiedział, że chciałby, by Sowiński w jego gabinecie odpowiadał za gdańską gospodarkę.

Sam Sowiński zadeklarował, że jego ewentualne przyszłe działania w dziedzinie gospodarki oparte byłyby o trzy filary.

- Siłę społeczną naszego miasta, a więc siłę ludzi, którzy tu mieszkają, ich wykształcenie, przygotowanie, doświadczenie. Drugie to siła ekonomiczna, a więc między innymi, a może nawet przede wszystkim, małe i średnie przedsiębiorstwa, co nie znaczy, że zapominamy o dużych firmach, które mają wielkie znaczenie. (…)

 – mówił Sowiński.

Wyjaśnił, że trzecią najistotniejszą dla niego kwestią będzie wykorzystanie siły wynikającej z położenia geograficznego Gdańska "i roli administracyjnej jako stolicy regionu".

- Gdańsk był zawsze oknem Polski na świat i tak powinno być dalej, to powinien być centralny port Rzeczpospolitej

 – zaznaczył Sowiński.