Szokujące szczegóły umowy gazowej. "Pawlak bardziej bronił interesów Rosji niż sami Rosjanie"

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

- Na jakiej podstawie Waldemar Pawlak pierwotnie podpisać chciał uzależnienie gazowe Polski od Rosji aż do 2037 r. - na 27 lat przy najwyższej stawce ceny gazu? Tej instrukcji [negocjacyjnej - red.] nie było. Wszystko wskazuje na to, że została poźniej dopasowana do umowy. Rosjanie, którzy prowadzili negocjacje, twierdzili, że Pawlak bardziej bronił intersów Rosji niż oni sami - mówił dziś w programie Doroty Kani "Koniec systemu" Marek Suski, obecnie szef gabinetu politycznego premiera, a w przeszłości m.in. członek sejmowej Komisji Skarbu, która doprowadziła do kontroli NIK w sprawie tzw. umowy gazowej.

Dzisiejszy "Koniec systemu" poświęcony był kulisom "umowy gazowej". W lipcu Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport, który wykazał, że były istotne nieprawidłowości w działaniach Ministra Gospodarki w zakresie uzgadniania porozumień gazowych z Gazpromem międzynarodowych w latach 2009–2010. NIK uznała, że brakowało m.in. instrukcji negocjacyjnych, a negocjacje zostały podjęte bez przygotowania merytorycznego.

CZYTAJ: NIK przedstawił raport o umowach gazowych w latach 2006-2011. Stwierdzono szereg nieprawidłowości

Marek Suski mówił dziś w programie Doroty Kani, że problem uzależnienia Polski od dostaw rosyjskiego gazu poruszany był już w pierwszej dekadzie XXI w.

- Pamiętam, kiedy ogłaszaliśmy program wyborczy kandydata na prezydenta Polski, Lecha Kaczyńskiego, który mówił o tym, że trzeba zrobić wszystko, byśmy mieli dywersyfikację dostaw gazu. Był za to bardzo atakowany. Za czasów PO opóźniona została budowa gazoportu, działy się różne inne rzeczy, np. sprzedaż udziałów w Azotach

- przypomniał Suski.

Minister przyznał, że wnosił o pilne posiedzenie Komisji Skarbu w związku z umowami gazowymi z Rosją podpisywanymi przez ówczesnego ministra gospodarki, Waldemara Pawlaka.

- Minister Aleksander Grad [od 2007 do 2011 minister skarbu państwa - red.] podpisywał w tym czasie umowy z Katarem na dostawy gazu, mówił o katarskim inwestorze. Potem okazało się, że raz przyjeżdzał człowiek, który nawet nie był Katarczykiem...

- wspominał Marek Suski.

- Powołana została spółka EuRoPol Gaz, która miała wybudować kolejną nitkę do transportu gazu przez Polskę. Wtedy też powstała koncepcja ominięcia Polski przez Bałtyk. Tusk, gdy szedł do wyborów, mówił, że nie będzie przeszkadzał w zagranicznych inwestycjach, więc wspierał działania Rosji, żeby nas gazociągiem ominąć

- dodal.

Był członek komisji skarbu przyznał, że o prowadzonych rozmowach rządu z Rosją w sprawie umowy gazowej dowiadywali się głównie z mediów. Zwołano bardzo ważne posiedzenie komisji dotyczące szczegółów tej sprawy, jednak sygnatariusze umowy zasłaniali się klauzulą tajności 

- Nie chciano ujawnić szczegółów pewnie choćby z tych powodów, które przedstawiła NIK, a które teraz badane są w prokuraturze

- stwierdził Suski.

- Narażono nas na ogromne koszty, bo wówczas cena gazu była najwyższa. W umowie zawarliśmy cenę ok. 500 dol. za 1000 m3 gazu. Przeciętna cena w UE to 400-420 dol., a Chińczykom sprzedano gaz poniżej 300 dol. (...) NIK uznała też, że nie było instrukcji negocjacyjnych. Na jakiej podstawie Waldemar Pawlak pierwotnie podpisać chciał uzależnienie gazowe Polski od Rosji aż do 2037 r. - na 27 lat przy najwyższej stawce ceny gazu? Tej instrukcji [negocjacyjnej - red.] nie było. Wszystko wskazuje na to, że została poźniej dopasowana do umowy. Rosjanie, którzy prowadzili negocjacje, twierdzili, że Pawlak bardziej bronił intersów Rosji, niż oni sami

- ujawnił minister Suski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nadchodzą personalne zmiany w brytyjskim rządzie. Wszystko na rzecz nowego priorytetu

/ Boris Johnson / By Tasnim News Agency, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64751103

  

Nawet jedna trzecia ministrów w rządzie Borisa Johnsona zostanie wymieniona po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej 31 stycznia – podają brytyjskie media. Analitycy wskazują, że priorytetem dla nowego rządu będą potrzeby wyborów z północy Anglii.

W poniedziałek Johnson dokona kosmetycznych, ale niezbędnych zmian w swoim gabinecie. Jak podał "The Sunday Times", zastąpieni zostaną minister kultury Nicky Morgan, która w czwartkowych wyborach nie ubiegała się o reelekcję, minister ds. Walii Alun Cairns, który zrezygnował ze stanowiska na początku kampanii, oraz wiceminister ds. środowiska Zac Goldsmith, gdyż przegrał wybory w swoim okręgu.

Do dużej rekonstrukcji rządu dojdzie na początku lutego, tuż po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Nastąpią wówczas nie tylko zmiany personalne, ale także strukturalne. Przesądzone jest właściwie, że zlikwidowane zostanie ministerstwo ds. wyjścia z UE, a jego czołowi urzędnicy przejdą do podlegającemu kancelarii premiera zespołu prowadzącego negocjacje z UE lub do ministerstwa handlu międzynarodowego.

Prawdopodobnie z ministerstwa spraw wewnętrznych wyodrębniony zostanie osobny resort ds. granic i imigracji. Połączone ma być ministerstwo handlu międzynarodowego z ministerstwem ds. biznesu, a z tego ostatniego ponownie wydzielone zostanie ministerstwo ds. energii i zmian klimatycznych. Wreszcie do ministerstwa spraw zagranicznych włączone zostanie ministerstwo rozwoju międzynarodowego, które zajmuje się pomocą zagraniczną.

Oprócz samych zmian w rządzie, personalnych i organizacyjnych, zmienią się także jego priorytety. Jak piszą zarówno "The Sunday Times", jak i "The Sunday Telegraph", Johnson chce, by gabinet w większym stopniu skoncentrował się na wyborcach z północy Anglii, którzy zwykle głosowali na Partię Pracy, ale w czwartek z powodu obietnicy dokończenia brexitu poparli konserwatystów. Celem tego przesunięcia uwagi ma być to, by po wyjściu z UE nie wrócili oni do laburzystów, lecz również w następnych wyborach oddali głos na konserwatystów.

Według prasy plan Johnsona składa się z trzech głównych elementów: znaczącego dofinansowania systemu publicznej opieki zdrowotnej NHS, aby laburzyści nie mogli w następnej kampanii używać argumentu o jego kryzysie, transformacji gospodarki poza Londynem, aby mieszkańcy północy kraju również mieli dostęp do wymagających wysokich kwalifikacji miejsc pracy, oraz dużych inwestycji infrastrukturalnych na północy kraju.

W czwartkowych wyborach do Izby Gmin Partia Konserwatywna odniosła zdecydowane zwycięstwo, zdobywając 365 mandatów, czyli o 80 więcej niż wszystkie pozostałe partie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl