Tusk i Amber Gold. "To dobra decyzja"

/ Andrzej Barabasz; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

  

- Przesunięcie przesłuchania Donalda Tuska przed komisją śledczą ds. Amber Gold to przemyślana decyzja. Pojawiłyby się zarzuty, że Małgorzata Wassermann chce wykorzystać swoją funkcję w komisji, do lansowania własnej osoby w kampanii wyborczej - uważa szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

Przesłuchanie byłego premiera, obecnie szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska przed komisją ds. Amber Gold planowane było na 2 października. Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) poinformowała w poniedziałek, że zostało ono przesunięta na pierwszy dzień po II turze wyborów samorządowych - czyli na 5 listopada.

"To bardzo mądra i przemyślana decyzja pani Małgorzaty Wasserman" - powiedział dziś Sasin w radiowych Sygnałach Dnia. Przypomniał, że Wassermann, oprócz tego, że przewodniczy komisji ds. Amber Gold, jest też kandydatką Zjednoczonej Prawicy w wyborach na prezydent Krakowa. "W naturalny sposób nie chce mieszać tych dwóch spraw" - dodał minister.

Według niego, kampania wyborcza będzie "coraz bardziej agresywna". "Te zarzuty byłyby oczywiste, że próbuje wykorzystać swoją funkcję w komisji do lansowania własnej osoby w kampanii, wiec myślę, że dobrze się stało, że ta decyzja zapadła" - oświadczył Sasin.

Celem powołanej w lipcu 2016 r. komisji śledczej jest zbadanie i ocenienie prawidłowości i legalności działań podejmowanych wobec Amber Gold przez rząd, w szczególności ministrów: finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych.

Do zadań komisji należy też zbadanie działań, jakie podejmowali w sprawie spółki: prezes UOKiK, Generalny Inspektor Informacji Finansowej, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a także prokuratura oraz organy powołane do ścigania przestępstw, w szczególności szefowie ABW i CBA oraz Komendant Główny Policji i podlegli im funkcjonariusze publiczni. Komisja śledcza ma także zbadać działania podejmowane ws. Amber Gold przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Ponad 2 tys. zgonów w Belgii

/ pixabay.com

  

- 1380 nowych przypadków, 162 zgony i 314 osób przyjętych do szpitali - taki bilans pandemii koronawirusa w minionej dobie podało centrum kryzysowe w Belgii. W sumie w tym kraju test na Covid-19 dał wynik pozytywny u 22 194 osób. W Belgii zmarło dotąd 2035 zakażonych.

Dane te potwierdzają, że w Belgii ma miejsce spłaszczanie krzywej przyrostu zachorowań. W szpitalach wolna jest mniej więcej połowa miejsc na oddziałach intensywnej terapii przeznaczonych dla osób najciężej przechodzących koronawirusa.

W mediach pojawiają się jednak krytyczne głosy, że to efekt polityki, zgodnie z którą do szpitali nie są przenoszone chore osoby z ośrodków opieki. Tylko we Flandrii obejmującej północną część Belgii między 1 a 4 kwietnia w placówkach tych odnotowano w sumie 403 zgony w związku z Covid-19. Dane dotyczące Walonii i Brukseli były uwzględniane we wcześniejszych dziennych sprawozdaniach.

Belgijska gazeta "Het Laatste Nieuws" poinformowała o wniesionej do sądu skardze rodziny 91-letniego pacjenta z Liege, która chciała w ten sposób zapewnić mu miejsce na oddziale intensywnej terapii. Belgijskie Towarzystwo Gerontologii i Geriatrii wydało w marcu rekomendację, by najsłabsi rezydenci belgijskich domów opieki, którzy zakażą się koronawirusem, nie byli hospitalizowani.

"W szpitalach nie możemy dla nich zrobić nic więcej, niż zapewnić dobrą opiekę paliatywną, z której mogą korzystać również w domach opieki. Przeniesienie ich do szpitala, aby tam umarli, byłoby nieludzkie"

- tłumaczyła profesor Nele Van Den Noortgate ze Szpitala Uniwersyteckiego w Gandawie.

Z przedstawionych dzisiaj danych wynika, że w sumie w Belgii zmarło dotąd 2035 osób na Covid-19. W ciągu minionej doby do szpitali przyjęto 314 osób (o 106 mniej niż zgłoszono w poniedziałek), a 171 pacjentów zostało wypisanych do domu. Pomiędzy 15 marca a 6 kwietnia hospitalizowano 9007 osób, a 4 157 opuściło już placówki medyczne.

Centrum kryzysowe podało, że obecnie na oddziałach intensywnej terapii przebywa 1260 osób, co oznacza, że 56 proc. łózek jest zajętych. 999 pacjentów korzysta z respiratorów.

Z 22 194 zgłoszonych przypadków zakażenia najwięcej, 58 proc., odnotowano we Flandrii, 29 proc. w Walonii, a 11 proc. w Brukseli; w 2 proc. przypadków dane dotyczące miejsca zamieszkania nie były znane.

Od początku epidemii w Belgii przeprowadzono łącznie 80 512 testów na koronawirusa. Początkowo wykonywano ich po kilkaset dziennie, ale w ostatnim czasie, dzięki uzyskaniu niezbędnych materiałów, możliwości laboratoriów znacznie się zwiększyły.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts