Nitek-Płażyńska podkreśliła, że decyzja o tym, że Kacper Płażyński będzie kandydował na prezydenta Gdańska pojawiła się w momencie, gdy przygotowywali się do ślubu.

- W związku z tym zamiast wybierać garnitur i zastanawiać się, gdzie usadzić naszych gości, zastanawiał się nad tym, jaki będzie jego program, najlepszy na świecie program dla naszego Gdańska

 - powiedziała.

Podkreśliła, że decyzja męża o kandydowaniu nie zdziwiła jej, bo już wcześniej widziała jego "determinację do działania, do prawdziwych zmian". Zaznaczyła, że obserwowała, jak stara się on pomóc gdańszczanom, którzy - oceniła - "często mierzą się z bezprawiem i niesprawiedliwością".

- Mój Kacper wykorzystując swoje wykształcenie prawnicze codziennie starał się pomagać im w tych codziennych bolączkach, mniejszych i większych

- mówiła Nitek-Płażyńska. Przekonywała, że na jej mężu "nie robią wrażenia błyskotki, pieniądze, władza i przywileje", bo "jest idealistą, w tym klasycznym, być może staroświeckim stylu" i człowiekiem porządnym.

- Mój mąż bardzo skrupulatnie przygotowywał się do tej kampanii, bo on właśnie taki jest: pracowity, skrupulatny, bardzo spokojny, ale pełen wewnętrznej siły

 - mówiła Natalia Nitek-Płażyńska. Dodała, że jej mąż codziennie konsultuje z gdańszczanami swoje pomysły, bo uważa, że ich zdanie jest najważniejsze.