Polska przychyliła się do wniosku Niemiec o udział w pracach Inicjatywy Trójmorza w charakterze państwa partnerskiego, co oznacza, że przedstawiciel Niemiec - o ile zgodzi się na to 11 pozostałych państw - weźmie udział jako gość w obradach najbliższego szczytu we wrześniu. Jak Pani to ocenia?

Uważam, że każda sytuacja i każda inicjatywa, w której udział chcą wziąć Niemcy, staje się w mojej ocenie sytuacją, w której trzeba bardzo skrupulatnie wszystkiego pilnować i dbać o interesy polskie. Niemcy nigdy nie robią niczego bezinteresownie. Niemcy nie angażują się nigdy w coś, co nie byłoby w ich interesie, a tak się składa, że w ich interesie było zawsze osłabianie Polski i osłabianie siły, która wyrastała, czy mogłaby wyrosnąć między Niemcami a Rosją. To są ich odwieczne interesy polityczne i obecne włączenie się Niemiec do inicjatywy Międzymorza możemy traktować  - ja bym osobiście to traktowała - bardzo ostrożnie. Skorzystałabym być może z jakieś formy współpracy Niemiec, ale  tylko do tego momentu, do którego umacniałoby to interesy Polski. Być może byłyby to sprawy techniczne, czy organizacyjne know-how. Niemcy nie powinny mieć natomiast żadnych uprawnień decyzyjnych ani zbyt głębokiego wglądu w polityczne ustalenia państw tej grupy.  Pamiętajmy bowiem, że Niemcy to  odwieczny ,,morderca'' państw pasa Europy Środkowo-Wschodniej. 

Dlaczego akurat teraz Niemcy zgłaszają swój akces?

Nie mam zaufania do Niemiec i uważam, że chęć włączenia sie ich do tej inicjatywy powinna u nas zapalić wszystkie czerwone światełka. Być może nie trzeba odrzucać ich chęci współpracy w tej sprawie, gdyż - jak niektórzy mówią - miałoby to wzmacniać prestiż całego przedsięwzięcia. Taka opinia jest jednak przejawem kompleksów niższości i dowodem braku przekonania o słuszności całej  inicjatywy. Inicjatywa ta bowiem, a w niej Polska, już cieszy się wielkim prestiżem, który wspiera największa potęga świata - Stany Zjednoczone. Największym prestiżem jest to, że Trójmorze jest unikalnym projektem, tworzonym przez państwa Europy Środkowo-Wschodniej, można powiedzieć, względnie samodzielne. I to jest nasza siła i nasz prestiż. Natomiast dołączanie się innych krajów, reprezentujących odmienne, konkurencyjne interesy polityczne, gospodarcze i militarne obniżyłoby raczej - moim zdaniem - wartość tego przedsięwzięcia, zwłaszcza wartość ochronną dla tej grupy państw. Udział Niemiec w tym projekcie, znając historyczne nastawienie Niemiec wobec państw Europy Środkowo-Wschodniej, narażałoby je na pewne zagrożenia, które w perspektywie mogłyby doprowadzić do unicestwienia tego pomysłu, albo rozbicia od środka tej bardzo pożytecznej dla polskiego bezpieczeństwa i polskiej gospodarki inicjatywy.

A jak to dopuszczenie Niemiec do inicjatywy Trójmorza wygląda w kontekście naszych relacji geopolitycznych i sojuszy?

Osobiście sądzę, że udział Niemiec ma na celu osłabienie roli Stanów Zjednoczonych w tej części Europy, które gorąco popierają projekt Trójmorza. Niemcy chcą po prostu osłabić swojego światowego konkurenta na tym polu, zaś interesy USA akurat w tym czasie i w tym miejscu Europy są zbieżne z fundamentalnymi interesami bezpieczeństwa Polski, które nie są z kolei na rękę Niemcom ani Rosji. 

Wzmocniona poparciem USA  Europa Środkowo-Wschodnia nie jest jednak ani w interesie Niemiec, ani - jak się zdaje - także Francji i być może innych państw Europy Zachodniej, które ponad głowami państw Trójmorza starają się, z naruszeniem interesów Polski, dogadywać z Rosją.  Zresztą, ostatnio pani kanclerz Merkel i pan prezydent Macron podkreślali, że  w interesie ich krajów jest wzmacnianie współpracy z Rosją. A to oznacza, że ewentualne wejście Niemiec do systemu Trójmorza miałoby na celu osłabienie tej inicjatywy lub jej ,,wrogie przejęcie''.

Myślę, że współpraca Niemiec z inicjatywą Trójmorza mogłaby mieć ewentualnie charakter raczej czysto symboliczny, by nie tworzyć równie symbolicznych podziałów. Jeszcze raz podkreślę, że współpraca Niemiec w tym projekcie nie powinna obejmować prawa do współdecydowania o sprawach politycznych, geopolitycznych, strategicznych itp. 

Pokojowa współpraca z Niemcami - tak, jednak bez ściślejszego wiązania się, gdyż wiemy, iż Niemcy zawsze, bezwzględnie realizują swe interesy kosztem sąsiadów, co dziś widać na przykładzie kolejnych rur gazowych -  Nord Stream 1 i Nord Stream 2.