Czym grozi udział Niemiec w projekcie Trójmorza? "To powinno zapalić u nas wszystkie czerwone światełka"

/ Zdjęcie ilustracyjne / fot. Krzysztof Sitkowski/KPRP

  

Prof. Krystyna Pawłowicz w wywiadzie dla portalu niezależna.pl podzieliła się swoimi wątpliwościami w związku ze zgodą Polski na udział Niemiec - jako państwa partnerskiego - w projekcie Trójmorza. Nasza rozmówczyni uważa, że znając historyczne nastawienie Niemiec wobec państw Europy Środkowo-Wschodniej, ich udział w tym projekcie naraża go na pewne zagrożenia, które w perspektywie mogłyby doprowadzić do unicestwienia tego pomysłu, albo rozbicia od środka tej bardzo pożytecznej dla polskiego bezpieczeństwa inicjatywy.

Polska przychyliła się do wniosku Niemiec o udział w pracach Inicjatywy Trójmorza w charakterze państwa partnerskiego, co oznacza, że przedstawiciel Niemiec - o ile zgodzi się na to 11 pozostałych państw - weźmie udział jako gość w obradach najbliższego szczytu we wrześniu. Jak Pani to ocenia?

Uważam, że każda sytuacja i każda inicjatywa, w której udział chcą wziąć Niemcy, staje się w mojej ocenie sytuacją, w której trzeba bardzo skrupulatnie wszystkiego pilnować i dbać o interesy polskie. Niemcy nigdy nie robią niczego bezinteresownie. Niemcy nie angażują się nigdy w coś, co nie byłoby w ich interesie, a tak się składa, że w ich interesie było zawsze osłabianie Polski i osłabianie siły, która wyrastała, czy mogłaby wyrosnąć między Niemcami a Rosją. To są ich odwieczne interesy polityczne i obecne włączenie się Niemiec do inicjatywy Międzymorza możemy traktować  - ja bym osobiście to traktowała - bardzo ostrożnie. Skorzystałabym być może z jakieś formy współpracy Niemiec, ale  tylko do tego momentu, do którego umacniałoby to interesy Polski. Być może byłyby to sprawy techniczne, czy organizacyjne know-how. Niemcy nie powinny mieć natomiast żadnych uprawnień decyzyjnych ani zbyt głębokiego wglądu w polityczne ustalenia państw tej grupy.  Pamiętajmy bowiem, że Niemcy to  odwieczny ,,morderca'' państw pasa Europy Środkowo-Wschodniej. 

Dlaczego akurat teraz Niemcy zgłaszają swój akces?

Nie mam zaufania do Niemiec i uważam, że chęć włączenia sie ich do tej inicjatywy powinna u nas zapalić wszystkie czerwone światełka. Być może nie trzeba odrzucać ich chęci współpracy w tej sprawie, gdyż - jak niektórzy mówią - miałoby to wzmacniać prestiż całego przedsięwzięcia. Taka opinia jest jednak przejawem kompleksów niższości i dowodem braku przekonania o słuszności całej  inicjatywy. Inicjatywa ta bowiem, a w niej Polska, już cieszy się wielkim prestiżem, który wspiera największa potęga świata - Stany Zjednoczone. Największym prestiżem jest to, że Trójmorze jest unikalnym projektem, tworzonym przez państwa Europy Środkowo-Wschodniej, można powiedzieć, względnie samodzielne. I to jest nasza siła i nasz prestiż. Natomiast dołączanie się innych krajów, reprezentujących odmienne, konkurencyjne interesy polityczne, gospodarcze i militarne obniżyłoby raczej - moim zdaniem - wartość tego przedsięwzięcia, zwłaszcza wartość ochronną dla tej grupy państw. Udział Niemiec w tym projekcie, znając historyczne nastawienie Niemiec wobec państw Europy Środkowo-Wschodniej, narażałoby je na pewne zagrożenia, które w perspektywie mogłyby doprowadzić do unicestwienia tego pomysłu, albo rozbicia od środka tej bardzo pożytecznej dla polskiego bezpieczeństwa i polskiej gospodarki inicjatywy.

A jak to dopuszczenie Niemiec do inicjatywy Trójmorza wygląda w kontekście naszych relacji geopolitycznych i sojuszy?

Osobiście sądzę, że udział Niemiec ma na celu osłabienie roli Stanów Zjednoczonych w tej części Europy, które gorąco popierają projekt Trójmorza. Niemcy chcą po prostu osłabić swojego światowego konkurenta na tym polu, zaś interesy USA akurat w tym czasie i w tym miejscu Europy są zbieżne z fundamentalnymi interesami bezpieczeństwa Polski, które nie są z kolei na rękę Niemcom ani Rosji. 

Wzmocniona poparciem USA  Europa Środkowo-Wschodnia nie jest jednak ani w interesie Niemiec, ani - jak się zdaje - także Francji i być może innych państw Europy Zachodniej, które ponad głowami państw Trójmorza starają się, z naruszeniem interesów Polski, dogadywać z Rosją.  Zresztą, ostatnio pani kanclerz Merkel i pan prezydent Macron podkreślali, że  w interesie ich krajów jest wzmacnianie współpracy z Rosją. A to oznacza, że ewentualne wejście Niemiec do systemu Trójmorza miałoby na celu osłabienie tej inicjatywy lub jej ,,wrogie przejęcie''.

Myślę, że współpraca Niemiec z inicjatywą Trójmorza mogłaby mieć ewentualnie charakter raczej czysto symboliczny, by nie tworzyć równie symbolicznych podziałów. Jeszcze raz podkreślę, że współpraca Niemiec w tym projekcie nie powinna obejmować prawa do współdecydowania o sprawach politycznych, geopolitycznych, strategicznych itp. 

Pokojowa współpraca z Niemcami - tak, jednak bez ściślejszego wiązania się, gdyż wiemy, iż Niemcy zawsze, bezwzględnie realizują swe interesy kosztem sąsiadów, co dziś widać na przykładzie kolejnych rur gazowych -  Nord Stream 1 i Nord Stream 2.  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zabójstwo Gruzina miało motyw polityczny?

/ flickr.com/Silber_Mel/CC BY-SA 2.0

  

Berlińska prokuratura poinformowała, że w stolicy Niemiec zatrzymano obywatela Rosji podejrzanego o zabójstwo Gruzina. Media zwracają uwagę, że zabójstwo mogło mieć motyw polityczny.

Gruzińska organizacja pozarządowa Centrum Badania i Monitoringu Praw Człowieka informuje, że zabity to Zelimchan Changoszwili, który uczestniczył w drugiej wojnie czeczeńskiej. W latach 2001-2005 był jednym z dowódców polowych. Pracował później w antyterrorystycznym wydziale MSW Gruzji. Według organizacji 40-latek został zabity strzałem w głowę 23 sierpnia, kiedy szedł do meczetu.

Portal Echo Kawkaza podaje, że Changoszwili walczył w II wojnie czeczeńskiej (1999-2009) po stronie czeczeńskich separatystów. Rosja wydała za nim list gończy.

Rosyjska niezależna "Nowaja Gazieta" pisze, że w 2015 roku w stolicy Gruzji Tbilisi próbowano zabić Changoszwilego poprzez ostrzelanie jego samochodu. Został wtedy ranny. Po tym zdarzeniu Changoszwili wraz z rodziną wyjechał na Ukrainę, a następnie do Niemiec. Według portalu Echo Kawkaza ubiegał się on w Niemczech o azyl polityczny. Mężczyzna uważał, że za próbą jego zabójstwa w Tbilisi stały rosyjskie władze - podaje Radio Swoboda.

"Zasadniczo śledczy i eksperci ds. bezpieczeństwa uważają, że do pomyślenia są dwa scenariusze. Jednym z nich byłoby zabójstwo związane z przestępczością zorganizowaną. W służbach bezpieczeństwa wielu państw NATO za bardziej wiarygodny uznano też motyw polityczny zabójstwa, być może dokonanego przez tajną służbę, taką jak rosyjski wywiad wojskowy GRU"

- pisze portal Spiegel.

Według portalu Spiegel Online Changoszwili był zaufaną osobą gruzińskich służb bezpieczeństwa i pomagał w "walce z rosyjskimi wpływami" w regionie.

Portal Echo Kawkaza zaznacza, że zabity Changoszwili pochodzi z Wąwozu Pankisi w północno-wschodniej Gruzji, w pobliżu granicy z Czeczenią i Dagestanem.

Media informują, że zatrzymany 49-letni mężczyzna pochodzi z wchodzącej w skład Rosyjskiej Federacji Republiki Czeczeńskiej. Po oddaniu strzału do Changoszwilego podjął on próbę ucieczki na rowerze. Policji udało się schwytać podejrzanego oraz skonfiskować jego pistolet, który wyrzucił do rzeki Sprewy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl