- W sytuacji kryzysowej, jaka dotyka obecnie UE, jest najważniejsze, by obywatele mieli wpływ na procesy decyzyjne w Unii, by ich głos był wysłuchiwany. Kryzysy te można przezwyciężyć, gdy UE będzie działała tak, jak chcą tego obywatele, a nie jak chcą tego ci, którzy podejmują decyzje w Brukseli

 - powiedział wiceszef MSZ.

Jego zdaniem po raz pierwszy w historii UE, organizacja ta jest dotknięta tyloma kryzysami rozwijającymi się w różnych obszarach; to m.in. kryzys gospodarczy, ale również związany z bezpieczeństwem i zagrożeniami o charakterze militarnym, hybrydowym, czy cyberprzestępczości, a także kryzys strukturalny, bo po raz pierwszy jeden z krajów, Wielka Brytania, opuszcza UE, która do tej pory jedynie się rozszerzała.

Wszystkich krajów członkowskich - choć w mniejszym lub większym stopniu - dotyczy w opinii Wawrzyka kryzys migracyjny, a także trudna sytuacja związana z nową perspektywą finansową.

Według wiceministra, w obliczu złożonego kryzysu, istotne jest zachowanie jedności przez Unię.

- Ważne, by przyjmowane rozwiązania związane z kryzysami przyjmowane były w drodze zgody ze strony wszystkich krajów, jednomyślnie. Tylko jedność jest siłą UE

 - podkreślił.

Wawrzyk nawiązał do słynnych słów premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla o tym, że demokracja jest najgorszą formą rządów, ale nic lepszego nie wymyślono.

- Jeżeli będziemy mieli demokratyczną Unię, słuchającą głosu obywateli, jeżeli będziemy mieli Unię zachowującą jedność w obliczu kryzysu, to musimy mieć Unię, która szanuje suwerenność państw członkowskich. Co nie oznacza, że w obecnych złożonych stosunkach międzynarodowych suwerenność może mieć charakter bezwzględny

 - zaznaczył.

Według wiceszefa MSZ suwerenność powinna opierać się o zasady działania Unii zapisane w traktatach.

- Trzymajmy się tych zasad, a nie działajmy na podstawie tego, co wyinterpretowują z tego różne unijne instytucje czy politycy. Pojęcie suwerenności i przywiązania do traktatów jest podstawą prawidłowego funkcjonowania Unii

 - dodał.

Wawrzyk uczestniczył w piątek w debacie zorganizowanej w Łodzi na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego, w której wzięli też udział m in. przedstawiciele lokalnych władz i środowiska akademickiego, a także delegacja ze Stuttartu, który od 30 lat jest miastem parnterskim Łodzi.

Dyskutowano m.in. o znaczeniu partnerstwa miast w budowaniu wspólnej Europy oraz rosnącej roli paradyplomacji, a także aktywności miast i regionów w procesie promocji i wsparcia realizacji celów polskiej polityki zagranicznej.