Wzmocnienia i chaos w Sportingu

Sporting Lizbona wystąpi w czwartkowym meczu Ligi Europejskiej z Legią Warszawa wzmocniony pauzującymi zimą z powodu kontuzji pomocnikami Rinaudo i Schaarsem.

Sporting Lizbona wystąpi w czwartkowym meczu Ligi Europejskiej z Legią Warszawa wzmocniony pauzującymi zimą z powodu kontuzji pomocnikami Rinaudo i Schaarsem. Przygotowania portugalskiemu klubowi utrudnia jednak kryzys trenerski i zła atmosfera w szatni.

Jak dowiedziały się portugalskie media, wszyscy zawodnicy Sportingu, którzy ostatnio borykali się z kontuzjami przylecą do Warszawy na czwartkowy mecz 1/16 finału LE. Wyjątkiem jest Brazylijczyk Elias, który nie może zagrać w tych rozgrywkach, gdyż rozpoczął je w barwach Atletico Madryt.

We wtorek rano cała ekipa Lwów wzięła udział w pierwszym treningu prowadzonym przez Ricardo Sa Pinto, nowego szkoleniowca lizbończyków, który zastąpił zdymisjonowanego w poniedziałek Domingosa Paciencię.

Przygotowaniom Sportingu do meczu z Legią towarzyszy zła atmosfera w szatni pomiędzy zawodnikami oraz niepewność co do nowej ekipy szkoleniowej. Eksperci twierdzą, że konfliktowy charakter nowego trenera może stanowić duży problem we wprowadzeniu ładu w szeregach rywala polskiego zespołu. Odnotowują, że w 2010 r., podczas pełnienia funkcji dyrektora sportowego, Sa Pinto wdał się w szatni w bójkę z grającym wówczas w zespole Liedsonem, co doprowadziło do jego dymisji. W obecnej drużynie nadal gra kilku zawodników pamiętających tamto zdarzenie.

Objęcie posady przez nowego szkoleniowca powinno poprawić relacje władz klubu jedynie z kibicami, dla których Sa Pinto jest idolem. Były napastnik Lwów, który miał wydatny udział w zdobyciu ostatniego tytułu mistrzowskiego w 2002 r., w tym sezonie trenował juniorów Sportingu.

39-letni Sa Pinto, który zawarł umowę ze Sportingiem do czerwca 2013 r., wystąpił w narodowej reprezentacji Portugalii 45 razy. W 1997 r. został zawieszony na kilkanaście miesięcy za pobicie selekcjonera kadry Artura Jorge.

Nagłe odwołanie Domingosa Paciencii z funkcji trenera nie tylko utrudnia przygotowania Sportingowi do meczu z Legią, ale może również prowadzić do napięć pomiędzy pozostałymi członkami sztabu szkoleniowego a zespołem i kibicami. Wzajemną nieufność powiększyło wtorkowe doniesienie Lusy o „prawdziwym motywie” odwołania Paciencii. Z informacji portugalskiej agencji prasowej wynika, że kierownictwo Sportingu zdymisjonowało go, nie w efekcie słabych rezultatów drużyny, ale w związku z „potajemnymi negocjacjami szkoleniowca z FC Porto”.

„Prawdopodobnie pozostałych członków ekipy trenerskiej Domingosa Paciencii zabraknie w grupie osób, które towarzyszyć będą piłkarzom Sportingu w podróży do Warszawy” - dowiedziała się agencja Lusa.

W dziesięciu rozegranych w tym roku spotkaniach Lwom udało się wygrać zaledwie dwa mecze, co było najgorszym wynikiem w ponad 100-letniej historii klubu. Sporting zdołał wprawdzie zapewnić sobie awans do finału Pucharu Portugalii, ale w tabeli ligi zajmuje dopiero czwartą pozycję, bez szans na tytuł mistrzowski.

Legia podejmie piłkarzy Sportingu Lizbona 16 lutego. Rewanż zostanie rozegrany tydzień później na stadionie Jose Alvalade w stolicy Portugalii.



 

 


Źródło:

oa
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo