Kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Gdańska jest Kacper Płażyński, 29-letni prawnik. To syn tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej Macieja Płażyńskiego. Oprócz działalności zawodowej, jest również zaangażowany w pomoc mieszkańcom Gdańska. Za sprawą jego działań przed dwoma laty władze miasta zerwały umowę z firmą pobierającą opłaty parkingowe w dzielnicy Brzeźno. Dzięki tej i wielu innych akcji społecznych Płażyński jest osobą szanowaną przez gdańszczan. 

Jednak informacja o kandydaturze Płażyńskiego na prezydenta Gdańska nie spodobała się Ligii Krajewskiej, byłej poseł Platformy Obywatelskiej. Krajewska jest podejrzana o przywłaszczenie blisko 320 tys. zł na szkodę - założonej przez siebie - Fundacji Szkoły Społecznej w Warszawie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Niedawno była gwiazdą Platformy... Teraz prokurator odkrył co robiła z pieniędzmi fundacji

Krajewska zaczepiła Płażyńskiego na Twitterze, powołując się m.in. na pamięć śp. Macieja Płażyńskiego. "Pana tata stałby po stronie obrony Konstytucji i demokracji" - napisała, wprawiając w osłupienie niejedną czytającą to osobę. Adresatem tych słów był syn osoby, o której wypowiadała się była poseł PO! Jednak miała czelność mówić, co robiłby, gdyby żył...

Reakcja Kacpra Płażyńskiego mogła być tylko jedna. Przypomniał on kulisy odejścia śp. Macieja Płażyńskiego z Platformy Obywatelskiej. "Tata bardzo zawiódł się na środowisku, które Pani reprezentuje" - podkreślił. Jego wpis jest wielokrotnie powielany przez użytkowników Twittera.

Takiej odpowiedzi Krajewska się nie spodziewała! Zapadła głucha cisza, a była polityk PO nie odpowiedziała na wpis Kacpra Płażyńskiego. Dostał on za to wiele słów otuchy od internautów, którzy stają za nim murem. "Kto by pomyślał, pierwsza runda i nokaut" - tak brzmi jeden z komentarzy. Trudno bardziej obrazowo przedstawić tę dyskusję. Jak widać, na elementarny brak taktu jest tylko jedno rozwiązanie: dyskusja z oparciem o prawdę.