W sprawozdaniu zwrócono m.in. uwagę na będące w dyspozycji Pjongjangu kilkaset rakiet balistycznych średniego zasięgu typu Rodong, które mogą dosięgnąć terytorium Japonii.

Działania wojskowe Korei Północnej stanowią najpoważniejsze i najbardziej naglące zagrożenie, z jakim mierzył się nasz naród

—  napisano w dokumencie. Uznano w nim, że mimo trwających negocjacji nuklearnych zagrożenie ze strony Korei Północnej w regionie "pozostaje bez zmian".

"Za istotne" uznano jednak deklaracje dotyczące skłonności do "całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego", złożone przez Kima podczas jego historycznego szczytu z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Singapurze.

Od czasu tego szczytu USA i Korea Północna negocjują w sprawie planu denuklearyzacji, ale jak dotąd nie ogłoszono harmonogramu tego procesu. Pjongjang żąda łagodzenia międzynarodowych sankcji gospodarczych, a Waszyngton domaga się, by reżim podjął najpierw konkretne działania na rzecz denuklearyzacji.

Po szczycie w Singapurze premier Japonii Shinzo Abe zapowiedział, że jego kraj nie zmieni stanowiska militarnego względem Korei Północnej, dopóki nie zobaczy konkretnych, nieodwracalnych i możliwych do weryfikacji kroków w stronę rozbrojenia nuklearnego.

Musimy pilnie obserwować Koreę Północną, aby sprawdzić, jakie konkretne działania podejmie ona, by zrezygnować z broni jądrowej i rakiet

— napisano w sprawozdaniu. Podkreślono, że od początku 2016 roku Korea Północna przeprowadziła trzy próby jądrowe i wystrzeliła 40 rakiet balistycznych, z których część przeleciała nad terytorium Japonii.

Prócz zagrożenia ze strony komunistycznej Korei w dokumencie opisano również "silne obawy" związane z rosnącą aktywnością wojskową i roszczeniami terytorialnymi Chin, a także działalnością militarną Rosji, którą Tokio musi "dalej monitorować".

W sprawozdaniu stwierdzono, bez podawania nazw krajów, że nasilają się działania wojskowe, które mogą potencjalnie zdestabilizować bezpieczeństwo w regionie Azji i Pacyfiku. Wyrażono także obawy w związku z rosnącymi możliwościami Chin, Rosji i Korei Północnej w cyberprzestrzeni oraz w przestrzeni kosmicznej.