Prezydent z życzeniami dla Bożeny Dykiel

/ fot. YouTube

  

Prezydent Andrzej Duda złożył serdeczne gratulacje Bożenie Dykiel, a także najlepsze życzenia wszelkiej osobistej pomyślności z okazji jej urodzin. Aktorka znana m.in. z filmów "Ziemia obiecana", "Wesele" oraz z seriali "Dom", "Alternatywy 4" i "Na Wspólnej" kończy w niedzielę 70 lat.

Z okazji jubileuszu urodzin składam Pani serdeczne gratulacje, a także najlepsze życzenia wszelkiej osobistej pomyślności. Chciałbym podziękować za Pani dotychczasowe role teatralne, filmowe, telewizyjne i radiowe, które od niemal półwiecza urzekają nas doskonałym aktorstwem, a zarazem wielką naturalnością. Początki Pani drogi artystycznej łączą się z działalnością Studenckiego Teatru Satyryków, na deskach którego występowała Pani w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku

 - napisał prezydent w liście do Bożeny Dykiel.

Od tamtego czasu stworzyła Pani szereg interesujących kreacji scenicznych, by przypomnieć chociażby postać Goplany zagraną w "Balladynie" Juliusza Słowackiego w Teatrze Narodowym. Jednocześnie mogliśmy podziwiać Pani talent w wielu filmach i serialach. W naszej pamięci zapisały się role w takich obrazach, jak: "Wesele", "Ziemia obiecana", "Dom", "Noce i dnie". Wielu z nas wzruszały i bawiły niezapomniane kreacje w popularnych filmach i serialach komediowych, wśród których znaleźć się muszą "Alternatywy 4", "Wyjście awaryjne" czy "Brunet wieczorową porą".

- dodał.

Prezydent przywołał także w tym kontekście udział Bożeny Dykiel w przedstawieniach Teatru Telewizji, "a zwłaszcza pamiętne role w spektaklach <> oraz <>, w których znakomicie wydobyła Pani Fredrowski humor i dowcip".

Andrzej Duda zwrócił uwagę, że aktorka prawdziwą sympatię widzów wzbudziła rolą w popularnym serialu „Na Wspólnej”, która jest przecież "zaledwie częścią" jej bogatego dorobku artystycznego.

Wszystkie te postacie już zawsze kojarzyć nam się będą z Pani spontanicznością i wewnętrzną radością

 - dodał.

To właśnie z racji tych wyjątkowych cech, wspartych doskonałym opanowaniem sztuki aktorskiej, jest Pani niezmiennie ceniona i lubiana przez kolejne pokolenia Polaków

 - zaznaczył prezydent.

Raz jeszcze winszując pięknego jubileuszu, proszę o przyjęcie najlepszych gratulacji

 - podkreślił.

Bożena Dykiel urodziła się 26 sierpnia 1948 r. w Grabowie k. Kolna. W 1971 r. ukończyła PWST w Warszawie. Wtedy również zadebiutowała rolą autostopowiczki w filmie "Uciec jak najbliżej". W latach 1970–1972 występowała w Studenckim Teatrze Satyryków (STS), a następnie w latach 1972–1985 była aktorką Teatru Narodowego w Warszawie.

Wystąpiła m.in. w filmach "Awans", "Ziemia obiecana", "Miłość ci wszystko wybaczy", "Noce i dnie", "Znachor", "Wyjście awaryjne", "Brunet wieczorową porą", "Przesłuchanie" a także w serialach "Dom", "Alternatywy 4" i "Na Wspólnej"

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ryszard Terlecki: Grodzki stał się „pocztylionem” opozycji w polityce międzynarodowej

Ryszard Terlecki / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

W Europie mało kto wie, że coś takiego jak Komisja Wenecka w ogóle istnieje. To jest gremium niespecjalnie kompetentne. Jakiś czas temu spotkałem się z delegacją Komisji Weneckiej, która przyjechała do Polski na zaproszenie naszego rządu, i tak się stało, że zostałem zobowiązany do spotkania z tym gremium, które składało się z kilku osób, ale tylko jedna z nich miała pojęcie, o co chodzi - powiedział szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki, w rozmowie z Lidią Lemaniak.

Czy w Pana ocenie marszałek Senatu Tomasz Grodzki poprzez konsultacje zagraniczne ustawy sądowej – mam na myśli zaproszenie i spotkanie z Komisją Wenecką – naruszył autonomiczność działań legislacyjnych Senatu?

Pan marszałek z pewnością poszerza zakres funkcjonowania Senatu. Senat i jego marszałek oczywiście uczestniczą w polityce zagranicznej, którą my nazywamy „parlamentarną”. Jego poprzednicy również to robili, ale Grodzki znacznie wszedł w kompetencje tych organów, które są powołane do prowadzenia polityki zagranicznej. Grodzki – można powiedzieć – stał się „pocztylionem” opozycji w polityce międzynarodowej i my nie zamierzamy tego znosić. Oczywiście będziemy mocno także na płaszczyźnie międzynarodowej akcentować to, że marszałek Senatu nie ma takich kompetencji, jakie próbuje sobie przypisać.

Komisja Wenecka wydała niekorzystną opinię na temat ustawy sądowej. Czy w jakiś sposób ta opinia będzie wiążąca dla większości sejmowej i czy PiS będzie się z nią liczyło?

Wiążąca nie jest dla nikogo, bo to jest tylko opinia. Będziemy się z nią liczyć w takim zakresie, w jakim w opinii publicznej i europejskiej będzie funkcjonować jej zdanie. Oczywiście, w Polsce funkcjonuje przekonanie, że opinia Komisji Weneckiej jest ważna lub znacząca w polityce międzynarodowej, a tak nie jest. W Europie mało kto wie, że coś takiego jak Komisja Wenecka w ogóle istnieje – mam na myśli przeciętnego obserwatora życia politycznego. To jest gremium raz – doradcze, dwa – powiedziałbym jednak niespecjalnie kompetentne. Jakiś czas temu spotkałem się z delegacją Komisji Weneckiej, która przyjechała do Polski na zaproszenie naszego rządu, i tak się stało, że zostałem zobowiązany do spotkania z tym gremium, które składało się z kilku osób, ale tylko jedna z nich miała pojęcie, o co chodzi. Odnosiłem wrażenie, że pozostali tylko podróżują sobie po Europie, niezbyt przejęci swoją rolą i nieszczególnie posiadający jakąkolwiek wiedzę na temat, o którym mieliby wydać opinię.

Czy większość sejmowa i rząd pod naporem zarówno unijnych organów, np. Komisji Europejskiej i opozycji, nie cofną się i dokończą reformę wymiaru sprawiedliwości?

Kiedy odbywał się Marsz Tysiąca Tóg, to na pl. Krasińskich była też druga manifestacja pod hasłem „Ani kroku wstecz”. Myślę, że to w jakimś sensie nas obliguje i w nieskończoność nie możemy tego przewlekać, licząc się z rozmaitymi narzekaniami i krytyką bądź instytucji europejskich, bądź środowisk, które są bezpośrednio zainteresowane tym, żeby nic się nie zmieniło albo wręcz „żeby było tak, jak było”, czyli powrotem do złotych czasów rozkradania Polski. Dla mnie jest to zobowiązanie do tego, żeby reforma wymiaru sprawiedliwości została dokończona.

Pojawiają się coraz to nowi byli pacjenci Tomasza Grodzkiego, którzy twierdzą, że kiedy prof. Grodzki pracował jako lekarz, przyjmował od nich łapówki. Niektórzy upublicznili swoje dane i wizerunki, zaś reszta świadków znana jest prokuraturze. Czy w związku z tymi zarzutami wobec prof. Grodzkiego w PiS jest oczekiwanie, aby marszałek Senatu podał się do dymisji?

To jest oczywiste, ale musimy poczekać na formalne wyniki śledztwa. Łatwo jest powiedzieć cokolwiek do gazety, nawet pod imieniem i nazwiskiem, nie ponosząc z tego tytułu konsekwencji. Grodzki wprawdzie grozi, że będzie spotykał się z takimi osobami na drodze sądowej, ale na razie nie ma takich przypadków. Poczekajmy. Myślę, że jeśli jest to tak ważna osoba w państwie, a na dodatek prof. Grodzki stara się odgrywać tak istotną rolę w polityce międzynarodowej, to konieczne jest oparcie zarzutów na rezultatach formalnego śledztwa.

Wśród komentatorów pojawiają się opinie, że prof. Grodzki jako marszałek Senatu to niejako prezent dla PiS, bo przypomina Polakom, jak rządziła i zachowywała się PO. Czy zgadza się Pan z taką tezą?

Po pierwsze – działania marszałka jednak kompromitują opozycję, ponieważ opinia obserwuje te próby dezawuowania państwa polskiego czy w ogóle większości parlamentarnej przez marszałka Senatu. Po drugie – opinia publiczna jest bardzo wyczulona na takie przypadki, z którymi ogromna liczba Polaków w swoim życiu się spotkała, czyli z koniecznością nieoficjalnego zapłacenia za coś, co jednak się należy bez dodatkowych opłat. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, to kompromitacja będzie ogromna. To, że opozycja się upiera, by Grodzki pozostał na stanowisku marszałka i że wszystko jest w porządku, jest jednak zabójcze dla społecznego odbioru opozycji.

Cała rozmowa Lidii Lemaniak z Ryszardem Terleckim ukazała się w weekendowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts