Duże oczekiwania wobec wizyty papieża w Irlandii. Głowa Kościoła przed niełatwym zadaniem

Papież Franciszek / By Benhur Arcayan - Malacañang Photo Bureau, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37899277

  

Przybywający w sobotę do Irlandii na IX Światowe Spotkanie Rodzin papież Franciszek zmierzy się z konsekwencjami skandalu pedofilii w Kościele, który wywołał wstrząs w społeczeństwie tego kraju i znacznie wpłynął na życie religijne i zaufanie wiernych.

Do Irlandii, gdzie w wielu środowiskach nie mija szok w związku ze skalą nadużyć i ich ukrywania, przyjeżdża papież, który – jak zauważają watykaniści- z determinacją i wielkim osobistym zaangażowaniem podejmuje starania, by wykorzenić to zjawisko i wyleczyć rany z przeszłości.

Jego kolejnym bezprecedensowym krokiem był poniedziałkowy list do wiernych na całym świecie na temat pedofilii w Kościele, pełen słów skruchy i ubolewania.

Ofiary wykorzystywania uważają dotychczasowe gesty za niewystarczające i domagają się surowego ukarania winnych. Mobilizują się na przyjazd papieża i zapowiadają protesty - informuje irlandzka prasa.

W latach 80. w środowisku kościelnym pojawiły się pierwsze informacje o przestępstwach popełnionych przez księdza Billa Carneya, który wykorzystał seksualnie dziesiątki dzieci. Gdy odmówił opuszczenia parafii, zapłacono mu 30 tys. funtów, by go do tego nakłonić. Wydalony ze stanu kapłańskiego, został aresztowany po 30 latach od pierwszego wyroku skazującego. Zmarł w więzieniu w 2015 roku.

Liczne przypadki nadużyć w wielu katolickich instytucjach, w tym w sierocińcach, szkołach i internatach, naświetliła powołana w 2000 roku przez rząd w Dublinie Komisja Dochodzeniowa w sprawie Wykorzystywania Dzieci. Własne postępowanie wyjaśniające wszczęły też władze kościelne.

W kolejnych latach ustalono, że tylko w archidiecezji w Dublinie począwszy od lat 40. było ponad 100 księży pedofilów, których ofiarami padło około 400 nieletnich. Jednocześnie na masową skalę ukrywano tam te czyny, co opisano w osobnym raporcie.

W dokumencie wspólnej Komisji Rządowo-Kościelnej z 2009 roku stwierdzono, że w ponad 200 placówkach, w ciągu siedmiu dekad, przemocy seksualnej i fizycznej oraz psychicznej dopuściło się kilkuset księży, zakonników i zakonnic.

Osobny raport opracowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości Irlandii dotyczył pedofilii w diecezji Cloyne, której ordynariuszem był w latach 1987-2010 biskup John Magee, wcześniej drugi osobisty sekretarz papieży: Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II, następnie mistrz papieskich ceremonii liturgicznych. Zarzucono mu udział w ukrywaniu tych czynów i to, że nie realizował zaleceń Watykanu.

Jego rezygnację z urzędu, podobnie jak innych biskupów z tego kraju, przyjął papież Benedykt XVI, który przystąpił do zdecydowanej walki ze sprawcami wykorzystywania i praktyką tuszowania przestępstw przez hierarchię. Sprawa Irlandii była największym wyzwaniem od początku jego pontyfikatu.

W 2006 roku zwracając się do irlandzkich biskupów papież wygłosił najbardziej stanowcze przemówienie na temat skandalu pedofilii w Kościele. Mówił im: "Rany, spowodowane przez takie czyny, sięgają głęboko, a pilnym zadaniem jest odbudowa zaufania tam, gdzie zostało ono zniszczone".

Tamtejsi hierarchowie przyznali, że instytucje Kościoła poniosły klęskę w sprawie obrony dzieci i zapobieganiu nadużyciom.

W 2010 roku Benedykt XVI wystosował nadzwyczaj kategoryczny i poruszający list pasterski do katolików Irlandii.

Zapewnił wiernych:

"Podobnie jak was, głęboko poruszyły mnie informacje dotyczące nadużyć seksualnych wobec bezbronnych dzieci i młodzieży, jakich dopuścili się członkowie irlandzkiego Kościoła"

"Mogę jedynie dzielić konsternację i poczucie zdrady, które były udziałem wielu z was, kiedy dowiedzieliście się o tym, że te grzeszne i zbrodnicze czyny miały miejsce, oraz o tym, w jaki sposób potraktowały je władze Kościoła w Irlandii" - dodał.

Benedykt XVI podkreślił, że Kościół musi uznać, że "zostały popełnione ciężkie grzechy wobec bezbronnych dzieci". Zwracając się do ofiar, napisał: "Cierpieliście okrutnie i z tego powodu naprawdę bardzo ubolewam. Wiem, że nic nie może wymazać zła, jakiego doznaliście". "Wszyscy odczuwamy wstyd i wyrzuty sumienia" - przyznał.

Papież zwrócił się też do sprawców czynów pedofilii:

"Zdradziliście niewinnych młodych ludzi oraz ich rodziców, którzy wam zaufali. Musicie za to odpowiedzieć przed Bogiem wszechmogącym, a także przed odpowiednio powołanymi do tego sądami".

Obecnie oczekuje się mocnego wystąpienia papieża Franciszka podczas wizyty w Irlandii. Watykan zapowiedział, że papież spotka się z grupą ofiar pedofilii i będzie modlił się za te osoby w dublińskiej katedrze.

W stowarzyszeniach ofiar trwa mobilizacja przed papieską wizytą. Międzynarodowa organizacja domagająca się pociągnięcia biskupów do odpowiedzialności opublikowała we wtorek listę 70 skazanych irlandzkich księży oraz tych wymienionych w rządowych raportach. Na portalu BishopAccountability zaznaczono zarazem, że rejestr ten zawiera nazwiska około 6 procent wszystkich duchownych zamieszanych w skandal.

Na niedzielę, gdy odbędzie się papieska msza w Dublinie, zapowiedziano manifestację, której uczestnicy będą domagać się ujawnienia całej prawdy na temat skali nadużyć i uznania ogromu zadanych krzywd. W wiecu ma wziąć udział ofiara pedofilii Marie Collins, która była w powołanej przez Franciszka Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. Protestuje ona przeciwko powolności postępowań wobec sprawców i nierozwiązaniu kwestii odpowiedzialności biskupów.

Na bardzo jasną deklarację ze strony Franciszka czeka też prymas Irlandii, arcybiskup Dublina Diarmuid Martin, który wyraził opinię, że "nie wystarczy przeprosić".

- Mam nadzieję, że papież Franciszek zechce rzucić wyzwanie Kościołowi w Irlandii, by stał się inny. Papież musi szczerze wypowiedzieć się o naszej przeszłości, ale także o naszej przyszłości

 - oświadczył abp Martin.

Ostatnie lata przyniosły w tym kraju radykalny spadek zaufania do Kościoła. Utracił on moralny autorytet - przyznało dwie trzecie Irlandczyków w jednym z sondaży. O połowę, z około 90 proc. do 45 proc. spadła liczba wiernych uczestniczących w mszach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kuriozalny proces Nitras kontra Cenckiewicz. Poseł PO się nie przygotował

/ Lukasz Szelemej/Gazeta Polska

  

Dziś w Sądzie Okręgowym w Szczecinie odbył się proces w trybie odwoławczym, który Sławomirowi Cenckiewiczowi wytoczył poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras. Kulisy całej sprawy są dość absurdalne, bo chodzi o... podanie dalej memów na Twitterze. Cenckiewicz informuje, że Nitras - znany z "obrony sądów" - nie wziął na rozprawę nawet dowodu osobistego.

Cenckiewicz został zobowiązany do usunięcia z Twittera treści, które nie spodobały się Nitrasowi, choć o wyroku i samej rozprawie dowiedział się z Twittera.

Sprawa ma dalszy ciąg - tym razem w trybie odwoławczym.

[polecam:https://niezalezna.pl/284309-slawomir-cenckiewicz-prosi-o-wsparcie-chodzi-o-proces-z-nitrasem-za-podanie-dalej-memow]

Nitrasa oburzyło to, że Cenckiewicz podał dalej na Twitterze memy dotyczące jego osoby.

Dzisiejszą rozprawę na swoim internetowym portalu opisuje Radio Szczecin.

Zdaniem posła PO-KO sugerują one, że jest złodziejem. Polityk opozycji twierdzi, że do tej pory ludzie wyzywają go na ulicy. 

Takich przypadków są co najmniej dziesiątki, jeśli nie setki. Żeby nie być gołosłownym, ostatnio, gdy wychodziłem wraz z rodziną z pizzerii na ulicy Poniatowskiego, starsza pani nazwała mnie bandytą, złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu 

- mówił w sądzie Nitras.

Mecenas Zbigniew Bogucki - obrońca Sławomira Cenckiewicza - odpowiadając Nitrasowi powiedział, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"

Jest posłem, który budzi jedne z największych emocji, ale pewnie na tym mu zależy, a skoro mu na tym zależy, to wpisuje w ten sposób w swoją działalność niejako przyzwolenie na to. Skoro ja w ten sposób walczę i takim mieczem wojuje, to mogę od tego miecza również zginąć 

- mówił.

Cenckiewicz stwierdził zaś, że to, co spotyka na ulicach Nitrasa, nie ma związku z podanymi przez niego dalej wpisami na Twitterze.

Ciekawe sytuacje miały miejsce jeszcze przed rozprawą. Nitras - znany z "obrony sądów" nie wziął ze sobą dowodu osobistego. Nie podał też ręki prof. Cenckiewiczowi.

Wyrok w tej sprawie zapadnie 4 września.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: radioszczecin.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl