Dworzec autobusowy w Ostrołęce na Mazowszu znajduje się na ziemi należącej do parafii pw. św. Antoniego Padewskiego. Kościół usytuowany jest dokładnie na przeciwko dworca. Przez ostatnie lata teren od parafii dzierżawiła firma Mobilis, należąca do izraelskiej spółdzielni Egged. Ale z końcem czerwca Mobilis wycofał się z usług transportowych w Ostrołęce i okolicach. Podobnie uczynił w innych mazowieckich miastach - Mińsku Mazowieckim czy Ciechanowie. Po tym, jak Mobilis rozpoczął exodus z Mazowsza, marszałek województwa Adam Struzik (PSL) zaapelował o pomoc rządu, choć to... koalicja PO-PSL przyczyniła się, że PKS-y przed laty trafiły do Mobilisu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Bezczelny jak PSL. Marszałek Struzik apeluje do PiS o ratowanie PKS-ów

Dla Ostrołęki pojawiło się światełko w tunelu. Od 1 lipca br. teren dworca dzierżawiła firma Polonus. W ostatnim czasie firma poinformowała jednak, że od 1 września wycofuje się z administrowania ostrołęckim dworcem.

Pomimo szczerych chęci i podjętych działań, z przykrością informujemy, iż z uwagi na brak porozumienia z właścicielem terenu musieliśmy odstąpić od realizacji naszych planów

- poinformował Piotr Pogonowski, dyrektor zarządzający Polonusa. Dla niektórych redakcji oznaczało to jedno: jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Medialny atak na księży rozpoczął lokalny portal Moja Ostrołęka. Co ciekawe, jeden z miejscowych radnych Platformy Obywatelskiej Maciej Kleczkowski w oświadczeniu majątkowym za ostatnie lata wykazał wynagrodzenie od firmy, zajmującej się wydawaniem tego portalu. Kleczkowski nie jest też krytykowany na tej stronie, choć inni politycy - głównie z Prawa i Sprawiedliwości, ale też i innych ugrupowań - regularnie mogą czytać krytyczne artykuły na swój temat.

"Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy księża zaproponowali zaporową kwotę, jeśli chodzi o umowę z firmą Polonus, która deklarowała podjęcie współpracy na naszym terenie i zarządzanie dworcem PKS. Nie udało nam się ustalić jak bardzo duchowni chcieli się wzbogacić kosztem mieszkańców Ostrołęki i regionu"

- napisano w serwisie Moja Ostrołęka. Wszystkie informacje zaprezentowano oczywiście "nieoficjalnie", choć podano tezę, że duchowni chcieli się wzbogacić kosztem mieszkańców. Później informacja poszła dalej... Onet, Fakt, Wirtualna Polska, NaTemat, "Gazeta Wyborcza" - lista mediów, jakie powielały rewelacje ostrołęckiego serwisu, jest długa i wiele wyjaśniająca.

Po kilku dniach medialnej szopki, dziś głos w tej sprawie zabrała w końcu łomżyńska kuria, do której należy parafia pw. św. Antoniego Padewskiego w Ostrołęce. Okazuje się, że firma Polonus wypowiedziała umowę głównie ze względu na zły stan techniczny dworca autobusowego.

W piśmie skierowanym do parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Ostrołęce przez firmę Polonus z dnia 25 VII 2018 r., będącym wypowiedzeniem umowy dzierżawy, znajduje się stwierdzenie: „Podkreślamy, iż przyczyną wypowiedzenia jest w szczególności, ale nie wyłącznie zły stan techniczny dworca autobusowego, zarówno budynku jak i placu manewrowego”. Ta przyczyna wypowiedzenia umowy przez przedsiębiorstwo Polonus jest w wyraźnej sprzeczności z treścią umowy dzierżawy, podpisanej między firmą a parafią miesiąc wcześniej (26 VI 2018 r.), w której jest zaznaczone (§ 2 nr 3): „Dzierżawca oświadcza, że znany mu jest stan techniczny Przedmiotu Dzierżawy, akceptuje go i nie wnosi i nie będzie wnosić z tego tytułu żadnych roszczeń w stosunku do Wydzierżawiającego”.

- informuje ks. Jan Krupka, rzecznik prasowy diecezji łomżyńskiej.

Kuria łomżyńska zapewnia, że sprawa korzystania z terenu dworca dla potrzeb transportu pasażerów wciąż jest otwarta i prowadzone są dalsze rozmowy. Księża odrzucają też zarzuty o niemożliwości korzystania z dworca - choć budynek ma swoje lata, to do końca czerwca 2018 roku firma Mobilis korzystała z niego bez przeszkód. Mediom najłatwiej jednak było przypiąć ostrołęckim księżom łatkę pazerności. Ciekawe czy równie łatwo przyszłoby - na przykład - słowo "przepraszam"?