Warszawska Opera Kameralna z prestiżową nagrodą za "Armide"!

/ Fot. Filip Blażejowski/Gazeta Polska

  

Dziś wieczorem, w przepięknej scenerii Teatru w Taorminie Dyrektor Artystyczny Warszawskiej Opery Kameralnej Alicja Węgorzewska odbierze nagrodę przyznaną przez Sycylijski Chór Liryki za spektakl "Armide" wystawiony w listopadzie 2017 roku w Warszawie.

Czuję się dumna jako Polka, czuję się dumna jako Dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej, cieszę się jednak że znaczymy coś w klasyce w świecie. Polacy i ich wspaniałe nazwiska istnieją i to bardzo mocno i bardzo silnie zaznaczają swoją obecność 

- powiedziała "Wiadomościom" Alicja Węgorzewska.

Dziesiąta rocznica śmierci Giuseppe di Stefano będzie okazją do uczczenia i upamiętnienia jednego z najbardziej uwielbianych tenorów w historii opery.  Di Stefano zyskał sławę jako pamiętny partner Marii Callas, kolejnej legendy operowej. Wspólnie podarowali nam kilka najpiękniejszych interpretacji, którym trudno jest dorównać, a które to zapisały się w historii opery ze względu na najwyższy poziom interpretacyjny, emocjonalny i muzyczny.  Obdarzony naturalną, wspaniałą barwą głosu, idealną dykcją oraz niesamowitą muzykalnością, a do tego niepowtarzalną zdolnością ekspresji i artystyczną; podziwiany w szczególności ze względu na zadziwiającą lekkość wykonania piano i pianissimo, jest artystą, którego nie trzeba przedstawiać.  Raffaella Angeletti, Ezio Bosso, Giovanna Casolla, Fiorenza Cossotto, Maria Dragoni, Elisabetta Fiorillo, Renato Francesconi, Cecilia Gasdia, Nicola Martinucci, Alberto Mastromarino, Rudy Park, Giuseppina Piunti, Ramona Tullumani oraz Warszawska Opera Kameralna pod dyrekcją Alicji Węgorzewskiej... - to bogata plejada artystów, po raz pierwszy w Taorminie, nagrodzonych podczas wieczoru.  Aby upamiętnić Di Stefano, zostanie przyznana „Specjalna Nagroda Golden Opera” w ramach International Opera Awards, znanej również jako Oscar della Lirica. Wydarzenie stanowiące część innego, zapowiedź edycji 2018 najbardziej prestiżowego wyróżnienia dla bohaterów opery światowej, stworzone przez Alfredo Troisiego.  W drugiej części wieczoru najznakomitsi artyści zostaną uhonorowani „Międzynarodową Nagrodą imienia Giuseppe Di Stefano” podczas Gali Koncertowej, poświęconej operze Cavalleria Rusticana.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: WOK, niezalezna.pl, mat.pras.

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl