Andrzej Duda spotkał się z Polonią w Sydney. „Zapraszam do Polski, jest coraz lepiej”

/ twitter.com/screenshot/@prezydentpl

  

Jesteście lojalnymi obywatelami Australii, życzliwymi ludźmi, dobrymi sąsiadami i uczciwymi pracownikami - jesteście szanowani. Jeżeli wy jesteście szanowani, jako Polacy, to za waszą sprawą szanowana jest Polska - oświadczył prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z Polonią w Sydney.

Prezydent podziękował dziś Polonii za to, że dzięki niej Australijczycy mówią dobrze o Polsce i Polakach.

To jest świadectwo, kim i jacy państwo tutaj jesteście - jesteście lojalnymi obywatelami Australii, życzliwymi ludźmi, dobrymi sąsiadami, uczciwymi, rzetelnymi pracownikami, przedsiębiorcami i jesteście po prostu szanowani. A jeżeli wy jesteście szanowani, jako Polacy, to za waszą sprawą szanowana jest również Polska

- podkreślił Duda.

"Za to ogromnie wam dziękuję, że takie świadectwo wystawiacie naszemu państwu" - oświadczył prezydent. "Zapraszam do Polski, jest coraz lepiej - może warto pomyśleć o powrocie? Proszę to rozważyć" - powiedział.

Duda życzył Polakom mieszkającym w Australii, żeby byli "tacy, jacy są" i "żeby się nie zmieniali". Gratulował również osiągnięcia - bardzo często - życiowego sukcesu.

Prezydent zaapelował do Polonii, żeby zawsze pamiętała "o tej niezwykle ważnej rzeczy, Rzeczypospolitej, której na imię Polska" - swojej ojczyźnie.

Dziękował również wszystkim organizatorom polskiego życia społecznego w Australii, wszystkim którzy są zaangażowani w tworzenie m.in. stowarzyszeń i różnych inicjatyw, które - jak mówił - "powodują, że Polacy są razem, nawzajem się umacniają, które powodują także, że ludzie widzą, że my tworzymy wspólnotę".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

76 lat temu rtm. Witold Pilecki uciekł z niemieckiego obozu Auschwitz

Witold Pilecki, zdjęcia zrobione po aresztowaniu w warszawskim więzieniu mokotowskim (1947) / Warsaw Mokotow prison [Public domain]

  

Nocą z 26 na 27 kwietnia 1943 r. z niemieckiego obozu Auschwitz uciekł rtm. Witold Pilecki. Wraz z nim zbiegli więźniowie Tadeusz Redzej i Edward Ciesielski. Rotmistrz do obozu trafił celowo, by dowiedzieć się o nim jak najwięcej i zorganizować konspirację.

Wydarzenia sprzed 76 lat w upamiętni Muzeum Auschwitz. Dyrekcja, pracownicy oraz przewodnicy w sobotę złożą kwiaty przed Ścianą Straceń w byłym obozie Auschwitz. W tym miejscu Niemcy rozstrzelali wiele tysięcy osób, w zdecydowanej większości Polaków.

Rocznicę ucieczki upamiętnią także małopolscy kawalerzyści. Por. Robert Więcław z Krakowskiego Szwadronu Ułanów im. marszałka Józefa Piłsudskiego – Szwadronu Przybocznego Naczelnego Wodza, powiedział, że w trzydniową trasę z Oświęcimia do Nowego Wiśnicza wyruszą w piątek rano, po złożeniu kwiatów przed Ścianą Straceń.

Szlak rajdu konnego, który odbędzie się po raz piąty, wiódł będzie m.in. przez Bobrek, Alwernię, Tyniec, Niepołomice i Bochnię. Organizatorem wydarzenia jest chrzanowskie Towarzystwo Krzewienia Tradycji Kawalerii Polskiej im. Witolda Pileckiego.

Zdaniem historyka Adama Cyry, przez wiele lat związanego z Muzeum Auschwitz, Pilecki, twórca obozowej konspiracji, który przebywał w obozie od września 1940 r. pod nazwiskiem Tomasz Serafiński, podjął decyzję o ucieczce ze względu na zagrożenie dekonspiracją. Pragnął też - jako naoczny świadek - przekazać na zewnątrz prawdę o KL Auschwitz.

Jak wskazał Cyra, ucieczka była możliwa dzięki pomocy kolegów z obozowej konspiracji.

„W tym czasie Witold Pilecki pracował w paczkarni obozowej, Edward Ciesielski w szpitalu więziennym, a Jan Redzej w magazynie żywnościowym przy kuchni obozowej. Wykorzystując kontakty konspiracyjne, Pilecki umożliwił dwom pozostałym śmiałkom dostanie się do komanda zatrudnionego na nocnej zmianie w piekarni w Oświęcimiu na Niwie, poza terenem KL Auschwitz”

– podał historyk na swoim blogu.

Polacy zwrócili uwagę, że więźniowie z tego komanda są zamykani na noc w piekarni, a nadzorowało ich tylko dwóch esesmanów. W budynku były też duże żelazne drzwi, przez które można wydostać się na wolność. Redzej zorganizował klucz, którym można było je rozkręcić.

Początkowo więźniowie zamierzali zbiec w ostatniej dekadzie kwietnia 1943 r. Przypadała wówczas Wielkanoc i znaczna część załogi obozowej miała przebywać na urlopach.

W świąteczny poniedziałek, 26 kwietnia, Pilecki i Ciesielski zostali przeniesieni do bloku 15, gdzie mieszkali piekarze. Termin ucieczki ustalono na noc z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Pracujący na nocnej zmianie Pilecki i Ciesielski byli ubrani w cywilną odzież, na którą nałożyli obozowe pasiaki. Redzej miał na sobie tylko cywilne ubranie z czerwonymi pasami na marynarce i spodniach.

Gdy Pilecki i Ciesielski byli zajęci pracą w piekarni, Redzej wyciągnął schowany klucz i przystąpił do otwierania drzwi. „Dzięki sprzyjającym okolicznościom – jeden z nadzorujących esesmanów zajęty był pisaniem listu, a drugi jedzeniem – wszyscy trzej podeszli do żelaznych drzwi, napierając na nie z całych sił. Przy kolejnym naciśnięciu wreszcie ustąpiły. Byli wolni” – podał Adam Cyra.

Uciekinierzy skierowali się na wschód. Łodzią przepłynęli na drugi brzeg Wisły. Później schronili się w lesie, gdzie spędzili dzień. Wieczorem kontynuowali wędrówkę. Przekroczyli granicę z Generalnym Gubernatorstwem. W Alwerni pomógł im miejscowy ksiądz. Dostali tam posiłek i przewodnika. Później szli przez Tyniec, Wieliczkę i Puszczę Niepołomicką.

„Uciekinierzy po drodze spotkali wielu życzliwych ludzi, ale też czyhały na nich liczne niebezpieczeństwa. Najgroźniejsze zdarzenie przeżyli w Puszczy Niepołomickiej, gdzie niespodziewanie natknęli się na uzbrojonych Niemców. Było to 1 maja 1943 r. Pilecki został wówczas postrzelony w ramię, lecz podobnie jak i dwaj pozostali uciekinierzy zdołał szczęśliwie ujść pogoni”

– podaje Adam Cyra na swoim blogu historycznym.

Po tym zdarzeniu uciekinierzy stracili chwilowo kontakt ze sobą. Spotkali się ponownie w Bochni, gdzie przyjęła ich rodzina Oborów. Redzej dotarł tam 1 maja, pozostali dzień później.

Pilecki po przybyciu do Bochni nawiązał kontakt z dowództwem miejscowej placówki AK. 3 maja znajomy Oborów, Leon Wandasiewicz, zaprowadził go do Nowego Wiśnicza. Tam spotkał się z zastępcą dowódcy. „W czasie drogi Pilecki dowiedział się, że zastępcą dowódcy jest Tomasz Serafiński. Uzmysłowił sobie, że jest to człowiek, pod którego nazwiskiem przebywał w Oświęcimiu” – dodał Cyra.

Serafiński mieszkał w posiadłości zwanej Koryznówką. Pilecki ukrywał się tam blisko cztery miesiące. Zabiegał, by AK zaatakowała obóz i uwolniła z niego więźniów. Projekt nie zyskał aprobaty. Oddziały polskie były zbyt słabe, by go skutecznie przeprowadzić.

Negatywny stosunek AK do projektu sprawił, że Witold Pilecki pojechał do Warszawy. „Do stolicy dotarł 23 sierpnia 1943 r. W Nowym Wiśniczu pozostawił raport, który napisał na temat konspiracji wojskowej w KL Auschwitz zaraz po ucieczce z tego obozu, w czerwcu 1943 r. Raport został ukryty w ziemi i odkopano go dopiero po wojnie” – podał Cyra.

Za ucieczkę trójki więźniów władze obozowe nie zastosowały odwetu na więźniach.

Pilecki pracował później w Kedywie. W Powstaniu Warszawskim walczył najpierw jako zwykły strzelec w kompanii „Warszawianka”, później jako dowódca jednego z oddziałów zgrupowania Chrobry II, w tzw. Reducie Witolda. Po powstaniu trafił do niewoli. Po wyzwoleniu były żołnierzem II Korpusu we Włoszech. Został zamordowany 25 maja 1948 r. przez komunistów po pokazowym procesie w 1948 r. Zrehabilitowano go w 1991 r. Prezydent Lech Kaczyński odznaczył Pileckiego pośmiertnie Orderem Orła Białego.

Redzej związał się z AK w rejonie Bochni. Później walczył w Powstaniu Warszawskim. W wyniku ran zmarł 5 sierpnia 1944 r.

Ciesielski również włączył się w działalność AK w powiecie bocheńskim. Walczył w Powstaniu Warszawskim, gdzie został ranny. Po kapitulacji uciekł z transportu jeńców. Dotarł na Kielecczyznę. W Batalionach Chłopskich doczekał końca wojny. Prześladowany przez komunistyczne władze, skazany na karę śmierci, przesiedział wiele lat w stalinowskich więzieniach. Zmarł w 1962 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl