Ciało chłopca zostało znalezione dziś na wysokości wschodniego falochronu w Darłówku. Potwierdzenie, czy jest to ciało poszukiwanego 13-latka, da identyfikacja. Wczoraj odnaleziono dryfujące około 200 m od falochronu ciało dziewczynki. Jest to najprawdopodobniej 11-letnia siostra chłopca.

W miniony wtorek po południu na plaży w Darłówku Zachodnim matka zgłosiła zaginięcie jej trojga dzieci, chłopców w wieku 14 i 13 lat oraz 11-letniej dziewczynki. Według policyjnych ustaleń, kobieta miała na chwilę spuścić je z oczu, wychodząc z najmłodszym dzieckiem do pobliskiej toalety. Jeszcze we wtorek ratownicy wyciągnęli z morza 14-latka. Reanimacja okazała się skuteczna, ale chłopiec nie przeżył kolejnego dnia - zmarł w szpitalu w Koszalinie. Rozpoczęły się wówczas poszukiwania dwojga dzieci uznanych za zaginione.

Na tragedię, która wydarzyło się Darłówku zareagował biskup koszalińsko-kołobrzeski, Edward Dajczak.

"Wiadomość o tragicznym wydarzeniu w Darłówku 14.08.2018 r., w którym troje rodzeństwa z Wielkopolski zginęło porwane przez morze, głęboko mnie poruszyła. Proszę miłosiernego Boga o wieczne zbawienie dla tragicznie zmarłych dzieci oraz o łaskę umocnienia i pokoju dla ich rodziców. Proszę wszystkich o modlitwę w ich intencji podczas niedzielnej Eucharystii. W naszych modlitwach pamiętajmy również o tych, którzy w tym roku stracili życie w tragicznych wypadkach"

- pisze w specjalnym komunikacie hierarcha.

Komunikat bpa Dajczaka będzie odczytany w niedzielę we wszystkich mszach w kościołach diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. W swoim krótkim liście duchowny docenił także wszystkich, którzy okazali pomoc i wsparcie.

"Wielkie uznanie należy się tym, którzy nieśli pomoc poszkodowanym w chwili zdarzenia i nadal to czynią na różne sposoby. Przy tej okazji zwracam się z apelem do w wszystkich wypoczywających nad wodą o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Ich poszanowanie jest wyrazem naszej odpowiedzialności za siebie nawzajem i przejawem miłości bliźniego"

- napisał bp Dajczak.