Obrońcy bestii z Rimini nie zgadzają się z wyrokiem sądu. Chcą uniewinnienia!

/ facebook.com

  

Obrońcy lidera gangu z Rimini, który zaatakował i brutalnie napadł dwójkę Polaków, chcą uniewinnienia dla bestii. 19 października przed sądem apelacyjnym w Bolonii rozpocznie się proces Kongijczyka Guerlina Butungu - dowiaduje się PAP w źródłach sądowych. W pierwszej instancji został skazany na 16 lat więzienia.

Apelację od wyroku, który zapadł przed sądem w Rimini w listopadzie zeszłego roku, złożyła obrona Butungu, domagając się jego uniewinnienia.

W sierpniu 2017 roku czteroosobowy gang kierowany przez 20-letniego wtedy Butungu dokonał w nocy na plaży napaści na dwoje młodych polskich turystów. Kobieta została wielokrotnie zgwałcona, a jej partner dotkliwie pobity.

W gangu było też trzech nieletnich: synowie imigrantów z Maroka i Nigerii, mający od 15 do 17 lat. W lutym trybunał dla nieletnich w Bolonii skazał ich na kary 9 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Kilka tygodni później sąd apelacyjny utrzymał ten wyrok.

Sprawa napaści na polskich turystów wywołała wstrząs we Włoszech. Wyroki wydane dla sprawców uznano za wyjątkowo surowe i słuszne.

Kary całej czwórce w dwóch osobnych procesach wymierzono także za gwałt na transseksualnej prostytutce z Peru, oraz dwie inne napaści na turystów w Rimini.

Adwokaci Guerlina Butungu zapowiedzieli, że będą domagać się uchylenia wyroku i oczyszczenia go ze wszystkich zarzutów.

W maju informowaliśmy, że w uzasadnieniu do złożonego odwołania adwokaci Kongijczyka wskazali na kilka absurdalnych okoliczności łagodzących, które ich zdaniem powinny zostać uznane przez sąd apelacyjny. Wśród nich wymienili młody wiek Butungu, wcześniejszą niekaralność, a także to, że skazany - migrant przybyły przed kilkoma laty do Włoch - nie był dobrze zadomowiony w tym kraju, czyli nie przeszedł procesu integracji.

Poza tym zwrócili uwagę na trudną przeszłość Butungu w jego ojczyźnie i jego doświadczenia, które - jak sugerują adwokaci - miały wpływ na jego postępowanie, charakteryzujące się "brakiem reguł".

Wśród okoliczności wymagających uwzględnienia wymieniono też poczucie osamotnienia, zachowanie Kongijczyka w trakcie śledztwa oraz procesu w Rimini i skruchę, którą wyraził.

Adwokaci odrzucają główne punkty aktu oskarżenia, które doprowadziły do wymierzenia mu surowej kary, czyli przede wszystkim dotyczący brutalnego gwałtu na Polce. Twierdzą oni, że nie ma pewności, że to Butungu dokonał gwałtu, i że to trzej nieletni obciążyli go, by się bronić.

Sąd w Rimini w uzasadnieniu do wyroku 16 lat więzienia zwrócił zaś uwagę na wyjątkową brutalność i okrucieństwo gangu, którego ofiarami padli polscy turyści i inne osoby. Sąd podkreślił, że atak na Polaków był najcięższym czynem, jakiego dopuściła się banda.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Abp Głódź apeluje: "Jeśli się bijemy w piersi, to najpierw trzeba uderzyć własne, a nie cudze"

Abp Sławoj Leszek Głódź / Fotomag/Gazeta Polska

  

Nienawiść się nasyca. Tworzy pewne podłoże dla wszelkiego rodzaju upośledzeń i chorób. I to zjawisko jest bardzo niebezpieczne – mówił metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź w „Gościu Wiadomości". Podkreślił, że zabójstwo Pawła Adamowicza to „wydarzenie bez precedensu w ostatnich dziesięcioleciach”.

Metropolita zaznaczył, że czas przed pogrzebem prezydenta Gdańska jest „wezwaniem dla wszystkich do miłości, pokoju, zgody, rachunku sumienia, a nade wszystko, do uderzenia się we własne piersi”. [polecam:https://niezalezna.pl/254646-sejm-uczcil-pamiec-pawla-adamowicza-minuta-ciszy-schetyna-zegnamy-kolege-i-przyjaciela]

Ciszej nad tą trumną. Mamy dość wojen, zarówno tych zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Trzeba nam solidarności, spokoju, miłości. Trzeba zacząć od prostych słów, o których mówił papież Franciszek: dziękuję, proszę, przepraszam

– mówił abp Głódź.

Zwrócił również uwagę, że „prezydent Adamowicz ostatnie przesłanie skierował pod znakiem: dzielmy się dobrem, szukajmy dobra”. 

I z tym gestem wzniesionej ręki ze światłem do nieba, zakończył życie. Ale to jego przesłanie pozostaje dzisiaj jego testamentem dla nas wszystkich

– powiedział arcybiskup. 

Abp Głódź przypomniał, że rodzina zamordowanego prezydenta prosi, aby nie eskalować napięcia.

Wierzymy, że dobro jednak zwycięży to zło. Nie możemy bazować na negacji, bo negacja zawsze rodzi negację. Ona nie jest twórcza. I jeśli się bijemy w piersi, najpierw trzeba uderzyć własne, a nie cudze

– mówił. 

Nienawiść się nasyca. Tworzy pewne podłoże dla wszelkiego rodzaju upośledzeń i chorób. I to zjawisko jest bardzo niebezpieczne

– zauważył hierarcha.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl