Straty w wyniku suszy przekroczyły już 2 mld złotych

/ pixabay.com /Creative Commons CC0/Monsterkoi

  

Ponad 2 mld zł wynoszą już starty spowodowane przez tegoroczną suszę. Klęską dotkniętych jest ok. 2,5 mln hektarów upraw i ponad 147 tys. gospodarstw rolnych - poinformował resort rolnictwa.

Według danych resortu rolnictwa na 16 sierpnia, szacunkowa wartość strat wynosi 2 mld 15 mln zł, przy czym nie są to dane ostateczne, gdyż większość komisji ds. szacowania strat nie zakończyła pracy. W sumie powołano 2089 komisji, dotychczas protokoły oddało 288 komisji tj. trochę więcej jak 10 proc.

Poszkodowanych przez klęskę jest 147,1 tys. gospodarstw. Uszkodzenia upraw odnotowano na powierzchni 2 mln 582 tys. hektarów, w tym ponad 227 tys. hektarów upraw zostało zniszczonych w ponad 70 procentach (najwięcej takich gospodarstw znajduje się w woj. zachodniopomorskim i lubelskim).

Klęska najbardziej dała się we znaki w woj. wielkopolskim, gdzie susza wyrządziła szkody na powierzchni 625,6 tys. ha, w woj. warmińsko-mazurskim - 487,9 tys. ha oraz zachodniopomorskim - 423 tys. ha, i tam też są największe straty. Najmniejsze szkody odnotowano w woj. opolskim.

Jak na razie nieduże straty wykazano w woj. mazowieckim, ale tam dopiero 6 z 283 komisji zakończyło prace. Obecnie oszacowane są straty na powierzchni ok. 6,5 tys. ha, a poszkodowanych jest 559 gospodarstw.

Obecnie żniwa w wielu rejonach kraju praktycznie zostały już zakończone. Susza jednak nie ustępuje. Według ostatnich danych Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) susza nadal dotyka zachodnią część kraju - głównie województwa: lubuskie, wielkopolskie oraz zachodniopomorskie.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski powiedział w TVP Info, że resort czeka na protokoły z szacowania strat, by rozpocząć wypłacanie pomocy rolnikom. Dodał, że chciałby, aby taka pomoc mogła rozpocząć się z początkiem września. Będą mogły z niej skorzystać gospodarstwa, których straty przekraczają 30 proc. Na ten cel rząd chce przeznaczyć 800 mln zł.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy kłócą się z USA ws. Nord Stream 2. „Nikt nam nie przeszkodzi”

/ fdecomite CC BY 2.0

  

Niemiecki socjaldemokratyczny minister spraw zagranicznych Heiko Maas oświadczył dziś, że nawet ewentualne sankcje USA nie wstrzymają zbudowania gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.

- Nikt nie przeszkodzi - powiedział Maas uczestnicząc w politycznym forum dyskusyjnym agencji dpa. Karne posunięcia Stanów Zjednoczonych mogą wprawdzie skłonić niektórych udziałowców tego przedsięwzięcia, w tym koncerny niemieckie, do wycofania się, ale nie doprowadzą do fiaska całego projektu - zaznaczył. Dodał, że wtedy Rosja urzeczywistniłaby go sama i nie miałoby się już wtedy żadnego wpływu na kontynuowanie tranzytu gazu przez Ukrainę.

Jak wskazał Maas, negocjacje w sprawie ukraińskiego tranzytu prowadzone są obecnie z udziałem Unii Europejskiej. - Wszystko to obróciłoby się wniwecz, gdyby wprowadzono sankcje, a ten gazociąg zostałby potem zbudowany przez samych Rosjan - podkreślił szef niemieckiej dyplomacji.

Rzecznik ambasady USA w Berlinie potwierdził w niedzielę, że ambasador Richard Grenell wysłał do realizujących projekt gazociągu Nord Stream 2 zachodnich koncernów list z zapowiedzią objęcia ich amerykańskimi sankcjami, jeśli nie wycofają się z tego przedsięwzięcia.

- List przypomina, że jakakolwiek firma współpracująca z rosyjskim sektorem energetycznych rurociągów eksportowych naraża się na sankcje USA z tytułu CAATSA (Ustawy o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki poprzez Sankcje) - oświadczył rzecznik, dodając, że budowie drugiego bałtyckiego gazociągu z Rosji do Niemiec sprzeciwiają się także inne państwa europejskie.

Odnosząc się do listu, Maas powiedział dziś, że nie jest jego zadaniem mówienie ambasadorom o tym, co im wolno, niemniej „o tym, czy (taki) sposób eksponowania siebie leży w interesie Stanów Zjednoczonych, muszą zdecydować już same Stany Zjednoczone”.

Formalnie jedynym udziałowcem spółki odpowiedzialnej za projekt Nord Stream 2 jest rosyjski Gazprom, ale podpisała ona umowy o finansowaniu tego przedsięwzięcia przez niemieckie koncerny Wintershall i Uniper oraz holendersko-brytyjski Shell, francuski Engie (dawniej GDF Suez) i austriacki OMV. Wszystkie te firmy energetyczne byłyby odbiorcami dostarczanego nowym gazociągiem surowca.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl