Ten burmistrz wie, jak odciągnąć młodzież od smartfonów

/ pixabay.com/KristopherK /creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Burmistrz miasteczka Sellia na południu Włoch zagroził wyłączaniem dostępnego tam dla wszystkich internetu, jeśli dalej będzie używany ponad miarę. Wyjaśnił, że chce, aby młodzież "odkleiła się" od smartfonów i prowadziła życie towarzyskie.

Davide Zicchinella, który jest pediatrą i burmistrzem miejscowości w Kalabrii, przeprowadził sondaż wśród mieszkańców, wskazujący wyraźnie, że dzieci i młodzi ludzie więcej czasu spędzają w internecie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, niż na skwerach i na placach.

W rezultacie tej ankiety wydał rozporządzenie, w którym ostrzegł, że jeśli dalej będzie rejestrowany szczyt połączeń w chwilach, gdy ulice i place będą świecić pustkami, sieć zostanie wyłączona w godzinach jej największego wykorzystywania, czyli między 19.00 a 21.00. Mieszkańcy - dodał - muszą wyjść z domów i zacząć normalnie kontaktować się ze sobą.

Internet w tym kalabryjskim miasteczku, odwiedzanym masowo przez turystów, dostępny jest dla wszystkich dzięki funduszom europejskim.

Ale należy korzystać z niego z umiarem i zdrowym rozsądkiem

- powiedział Zicchinella, cytowany przez dziennik "La Repubblica". Podkreślił:

To rozporządzenie uznałem za konieczne jako lekarz, ponieważ nadużywanie smartfonów stanowi zagrożenie dla zdrowia, ale także jako burmistrz, bo mieszka tu niewiele osób i jeśli przestaniemy ze sobą rozmawiać, miasteczko umrze.

Ustalono, że ponad 50 procent mieszkańców Selli korzysta z internetu ponad 3 godziny dziennie, a 80 procent nastolatków nigdy go nie wyłącza. Włoska gazeta zauważa, że ich rodzice poparli tę inicjatywę.

To kolejny oryginalny pomysł burmistrza. Przed trzema laty wydał on administracyjny "zakaz umierania". Celem tego rozporządzenia było zachęcenie ludności do troski o zdrowie i korzystania z oferowanych przez gminę usług medycznych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Kwarantanna, a Mazury oblegane przez turystów

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/agnieszkakacprzyk/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Wiele osób z większych miast postanowiło spędzić kwarantannę i przestoje w pracy na Mazurach. Turyści kwaterują na dziko w ośrodkach wczasowych i kwaterach prywatnych. Mamy problem, i to duży - powiedział burmistrz Mikołajek.

Burmistrzowie Mikołajek Piotr Jakubowski i Giżycka Wojciech Iwaszkiewicz powiedzieli, że odkąd trwa kwarantanna narodowa, ich miejscowości są oblegane przez turystów. Mimo że oficjalnie wiele hoteli jest zamkniętych, turyści nielegalnie w nich pomieszkują.

"Jest u nas ośrodek, który ma sześć budynków. Oficjalnie jest zamknięty, a pod każdym z nich stoją auta na warszawskich tablicach rejestracyjnych"

- powiedział burmistrz Mikołajek i dodał, że turyści kwaterują też w prywatnych domach. Urzędnicy z Mikołajek odebrali telefon od mieszkańców Warszawy odbywających na Mazurach kwarantannę, z prośbą o zrobienie zakupów, ponieważ kończył im się prowiant.

"Wiele osób dzwoni do nas zaniepokojonych i mówi, że u sąsiada są goście na kwaterze" - przyznał Jakubowski. Burmistrz Mikołajek przyznał, że on sam i jego urzędnicy interweniują u osób wynajmujących teraz turystom kwatery. "Prosimy, by goście wrócili do siebie. Zwykle te prośby skutkują" - przyznał Jakubowski. Dodał, że często takie informacje urzędnicy przekazują też policji.

"Problemem jest to, że nie mamy wykazu osób na kwarantannie, nie wiemy, kto może się poruszać po mieście, a kto nie"

- powiedział Jakubowski.

Samorząd Giżycka zamieścił w mediach społecznościowych spot, w którym prosi gości, by teraz zostali w domach po to, by latem mieli gdzie odpoczywać. "W ostatnim czasie turyści czekając na klucze na kwaterę myli zęby na parkingu, nie zważając na sytuację epidemiczną" - powiedział burmistrz Iwaszkiewicz. Przyznał, że o problemie "dzikich turystów", którzy nielegalnie pomieszkują na kwaterach prywatnych i w hotelach, rozmawiał z senator PiS Małgorzatą Kopiczko z prośbą o interwencję "w odpowiednich resortach".

Samorządowcy przyznają, że obawiają się, że turyści mogą być chorzy i pogorszyć - dobrą teraz w ich rejonach - sytuację epidemiczną. W powiecie mrągowskim obecnie nie odnotowano przypadku koronawirusa, a w powiecie giżyckim chorobę potwierdzono u jednej osoby. "Nie wiemy, kto u nas odpoczywa zdrowy zwyczajnie przeczekując narodową kwarantannę, a kto jest chory, czy np. wrócił z innego kraju" - dodał Iwaszkiewicz.

Rzecznik prasowa policji w Mrągowie Dorota Kulik powiedziała dziś, że policja będzie podejmowała działania związane z nowymi wytycznymi w związku z kwarantanną.

"Każdy sygnał o nielegalnej działalności hotelowej będziemy weryfikować" - powiedziała Kulik. Zdementowała jednocześnie podaną przez lokalny portal internetowy z Mrągowa informację o tym, że policja będzie zatrzymywać każde auto na obcych tablicach rejestracyjnych.

We wtorek rząd zdecydował o zamknięciu hoteli i miejsc noclegowych z wyjątkiem miejsc, gdzie przebywają osoby na kwarantannie, oraz miejsc wykorzystywanych do izolacji oraz jako noclegi dla pracowników.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts