O sytuacji, jaka miała miejsce na jednym z protestów poinformował użytkownik Twittera. Na zdjęciu widzimy chłopca, któremu dorosła osoba przystawia mikrofon do ust. Twitterowicz twierdzi, że chłopiec miał skandować słowa: "Polska wolna od faszyzmu". Nieświadome niczego dzieci wykonują polecenia rodziców, stając się elementem politycznej gry.

O determinacji przeciwników obozu rządzącego rozmawialiśmy z senatorem Janem Marią Jackowskim. Polityk jest oburzony takimi zachowaniami.

Trudno nie protestować, gdy dzieci są używane jako „mięso armatnie” do celów politycznych. Niestety nie była to pierwsza sytuacja tego typu, co świadczy o wykorzystywaniu przemocy emocjonalnej – jako elementu taktyki politycznej – i dążeniu do poza demokratycznej zmiany władzy w Polsce

– powiedział senator.

Według naszego rozmówcy można przypuszczać, że będziemy świadkami dalszej eskalacji tego rodzaju działań.

Znając stopień zacietrzewiania tych, którzy takimi metodami się posługują, można się tego spodziewać

– dodał.

Dotychczasowa praktyka wskazuje, że im większa zaciekłość i determinacja „antyPiSu”, tym silniejsza jest pozycja Prawa i Sprawiedliwości. Tego rodzaju działania szkodzą opozycji, a wzmacniają obóz Dobrej Zmiany, ponieważ opinia publiczna doskonale widzi, że w gruncie rzeczy nie chodzi o demokrację, ani o zasady, tylko o frustrację tych, którzy uważali Polskę za swoją własność

– zakończył polityk.