8 sierpnia 1952 r. sąd ogłosił wyrok śmierci dla przedwojennych oficerów WP – proces trwał dwa dni!

Ppłk Aleksander Kita

  

6 sierpnia 1952 r. przed Najwyższym Sądem Wojskowym, któremu przewodniczył ppłk Juliusz Krupski stanęło czterech oficerów Sztabu Generalnego WP oskarżonych o próbę obalenia przemocą ustroju Polski i szpiegostwo. Po dwudniowym procesie wszyscy zostali skazani na karę śmierci.

Na ławie oskarżonych zasiedli: ppłk Ludwik Głowacki (kierownik Sekcji Historii Jednostek Wojska Polskiego w Oddziale IX), mjr Władysław Skoczeń (Sekcja Dawnej Polskiej Historii i Sztuki Wojennej w Oddziale IX), ppłk Marian Orlik (wykładowca taktyki ogólnej w Centrum Wyszkolenia Medycznego w Łodzi) i ppłk Aleksander Kita (kierownik Cyklu Taktyki w Oficerskiej Szkole Samochodowej w Pile). Wszyscy oni rozpoczęli służbę w wojsku jeszcze przed wojną. W czasie wojny obronnej 1939 r. zajmowali niższe stanowiska dowódcze. Większość wojny spędzili w oflagu II C Woldenberg.

Aresztowano ich pomiędzy lipcem 1951 r. a majem 1952 r. W wyniku brutalnego śledztwa zatrzymani przyznali się do zarzucanych im czynów. Akt oskarżenia twierdził, że „grupa konspiracyjna w Sztabie Generalnym WP rozpoczęła działalność we wrześniu 1947 r.”. Wtedy do dywersyjno-szpiegowskiej organizacji miał zostać zwerbowany przez mjr Władysława Romana pracujący w Biurze Historycznym WP ppłk Głowacki. Następnie, z pomocą ppłk Alberta Szaada, dołączyć mieli do niego mjr Skoczeń, ppłk Orlik i ppłk Kita. Ppłk Głowackiemu i mjr Skoczeniowi zarzucano również, że od kwietnia 1950 r. wykonywali polecenia gen. Stefana Mossora, który kierować miał działającą rzekomo w Biurze Studiów Wojennych MON siatką szpiegowską pracującą na rzecz wywiadu francuskiego.

8 sierpnia 1952 r. Najwyższy Sąd Wojskowy uznał, iż wszyscy czterej oskarżeni dopuścili się przestępstw związanych z działalnością zmierzającą do obalenia siłą ustroju państwa polskiego oraz szpiegostwa na rzecz jednego z mocarstw zachodnich. Zgodnie z żądaniem prokuratora skazał ich na karę śmierci.

Zgromadzenie Sędziów Najwyższego Sądu Wojskowego nie uwzględniło skarg rewizyjnych, które złożyli skazani. Z prawa łaski wobec żadnego z nich nie skorzystał również prezydent Bolesław Bierut.

3 grudnia 1952 r. rozstrzelano ppłk. Orlika i ppłk. Kitę w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. 

Ich szczątki odnalazł zespół IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka w 2013 r. na tzw. Łączce na warszawskich Powązkach. Szczątki ppłk. Orlika i ppłk. Kity zidentyfikowano w 2014 r. Wobec pozostałych dwóch skazanych Bierut wyraził zgodę na „wstrzymanie wykonania wyroku do czasu zakończenia spraw karnych związanych z działalnością przestępczą skazanych”.

21 stycznia 1954 r. zastępca szefa Głównego Zarządu Informacji WP płk Antoni Skulbaszewski (sowiecki oficer, oddelegowany do armii polskiej), uznając, że obaj oficerowie nie są już potrzebni, stwierdził możliwość wykonania na nich kary śmierci.

Jednak 25 stycznia 1954 r. Rada Państwa, na wniosek naczelnego prokuratora wojskowego, zamieniła im wyroki śmierci na dożywotnie więzienie.

W kwietniu 1956 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa po ponownym zbadaniu sprawy ppłk Głowackiego i mjr Skoczenia umorzyła postępowanie przeciwko nim z braku dowodów winy.

Ppłk Głowacki pracował jako kustosz Biblioteki Narodowej. Był autorem wielu książek o wrześniu 1939 r. Po przejściu na emeryturę podjął ogromny wysiłek w porządkowaniu grobów wojennych i ewidencji pochowanych żołnierzy Września 1939 roku w całej Polsce.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl, ipn.gov.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Tłumy Polaków pożegnały dziś Jana Olszewskiego: "Z szacunku dla wielkiego, skromnego człowieka"

pani Katarzyna z rodziną / niezalezna.pl

  

Śp. Jana Olszewskiego pożegnali dziś nie tylko najbliżsi i politycy, ale i tysiące Polaków, które zebrały się na ulicach Warszawy. Nasza reporterka była wśród nich i pytała, co skłoniło ich, by towarzyszyć byłemu premierowi w jego ostatniej drodze.

Dziś po godzinie 16.00 były premier Jan Olszewski spoczął na Wojskowych Powązkach. 

[polecam:https://niezalezna.pl/259183-pozegnalismy-sp-jana-olszewskiego-tak-wygladala-ostatnia-droga-wielkiego-polaka-zdjecia]

Miałam zaszczyt znać osobiście pana Jana Olszewskiego. Pracowałam w Sejmie, gdy nastał niefortunny 4 czerwca. Znałam go też wcześniej, kiedy w grupie "Solidarności" mieliśmy aresztowanych i pan Jan pomagał w ich ratowaniu. To był wyjątkowy człowiek, wyjątkowej kultury, ciepły, dobry, słuchał każdego

- powiedziała naszej reporterce pani Katarzyna, która wraz z rodziną żegnała dziś śp. Jana Olszewskiego.

Jesteśmy tu z szacunku dla wielkiego, skromnego człowieka

- dodała córka pani Katarzyny.

W Warszawie był też Bogusław Tadrowski z Klubu "Gazety Polskiej" Elbląg II.

Przeżyłem to bardzo mocno, dziś jestem tutaj i ogromne wzruszenie, szczególnie po wystąpieniu Antka Macierewicza. Jestem dumny, że Polska dała takich ludzi i dziś jest kontynuowane dzieło pana Jana Olszewskiego

- powiedział naszej reporterce Bogusław Tadrowski.

Więcej wypowiedzi Polaków można posłuchać w materiale poniżej:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl