Cała akcja to efekt wcześniejszej inicjatywy „obrońców demokracji”. Przypomnijmy, „ubrali” oni pomniki prof. Lecha Kaczyńskiego w koszulki z napisem „Konstytucja, Jędrek”. Sprawcy happeningu zostali szybko ustaleni.

Była to forma zamanifestowania naszego przywiązania dla najważniejszych dla nas wartości, a także próba zwrócenia uwagi szerokiej opinii publicznej na fakt, że prezydent Andrzej Duda, mimo licznych protestów obywatelskich, podpisał się pod ustawą zmieniającą Sąd Najwyższy w kolejną – po Trybunale Konstytucyjnym i Krajowej Radzie Sądowniczej – atrapę

– napisali w stanowisku.

Ponieważ akcja spotkała się z reakcją służb i potępieniem wielu osób, którzy widzą w niej bezczeszczenie pomników, KOD-owcy postanowili akcję kontynuować. Teraz przebierają pomniki w różnych miejscach kraju. W ten sposób „udekorowali” m.in. pomniki Mikołaja Kopernika, Syrenki w Warszawie, czy wrocławskich krasnali.

Akcja ta nie spodobała się wielu politykom prawicy.

KODziarze, zostawcie nasze pomniki w spokoju i nie mieszajcie ich do swojej brudnej polityki. Nasza historia jest PONAD polityką, jest wspólna i ma łączyć Polaków. Dla mnie to możecie sobie konstytucję Kwaśniewskiego i na czoło nakleić, ale od pomników ręce precz!

– napisał na Twitterze Adam Andruszkiewicz z Wolnych i Solidarnych.

Tymczasem w Łodzi kodziarze "zaatakowali" Misia Uszatka. Poinformował o tym na Twitterze Leszek Miller.