Ikona feminizmu zdemaskowana. Beyonce zarabia miliony, a zatrudniała kobiety za głodowe stawki!

Znów gorąco wokół Beyonce. Tym razem nie za sprawą kolejnego wielkiego hitu wokalistki, ale z powodu afery z jej udziałem. Okazuje się, że piosenkarka od lat kreująca się w mediach na feministyczne guru, do pracy przy swojej kolekcji odzieżowej zatrudniła pracownice na Sri Lance, wypłacając kobietom skandalicznie niskie wynagrodzenie.

fot. YouTube

Beyonce osiągnęła wszystko: podbiła rynek muzyczny, jest piękną i zdolną kobietą, wygrała walkę o swoją rodzinę. Gdy wybaczyła mężowi (jest nim znany muzyk Jay-Z) zdradę, świat pokochał ją jeszcze bardziej.

36-letnia piosenkarka jest też bardzo zamożna, jej majątek liczy się w milionach dolarów. Od lat aktywnie uczestniczy w inicjatywach mających poprawić sytuację kobiet na całym świecie, a jej hit "Run The World (Girls)" stał się niemal hymnem feministek. Dlatego tym bardziej zaskakuje skandal, który wybuchł po ujawnieniu wielkości wynagrodzenia, jakie wypłaca gwiazda swoim podwładnym.

Jak donoszą zagraniczne serwisy, do produkcji swojej kolekcji odzieżowej (wszak "Beyonce" to już marka sama w sobie, która dawno przestała być zarezerwowana dla rynku stricte muzycznego) gwiazda zatrudniła pracownice ze Sri Lanki. Problem w tym, że Amerykanka, która kreuje się na feministyczne guru, wypłacała tym kobietom głodową stawkę wynoszącą... 67 centów za godzinę (sic!). Jak widać, wielkie deklaracje Beyonce przegrały z biznesem. 

 

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#afera #skandal #Beyonce

Magdalena Fijołek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo