Zgodnie z ustawą o SN, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu - czyli 3 lipca - w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym sędziowie ci od 4 lipca według ustawy przestali pełnić swe funkcje.

Mogą oni dalej orzekać, jeśli - w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja - złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyraził zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN.

5 lipca br. prezydent Andrzej Duda wysłał imienne pisma do sędziów SN i NSA, którzy nie złożyli oświadczenia o woli dalszego orzekania, ze stwierdzeniem, że na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym z dniem 4 lipca przeszli w stan spoczynku.

Wczoraj SN w związku z pytaniem prawnym, które znalazło się na wokandzie - postanowił zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniami prejudycjalnymi, dotyczącymi "zasady niezależności i niezawisłości sądów, jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek".

W tej kwestii prezydencki minister nie ma żadnych wątpliwości. - Sąd Najwyższy postawił się poza prawem – ocenił Andrzej Dera.

Zapytany o wybór nowego I prezesa SN podał nawet konkretne daty.

Sytuacja wygląda w ten sposób, że jesteśmy w trakcie procedury wyboru nowych sędziów do SN. KRS myślę że we wrześniu skończy proces opiniowania tych kandydatur, przedstawi prezydentowi. Potem prezydent ma określony ustawą czas do podjęcia decyzji, ale myślę, że tu będziemy starali się maksymalnie szybko zrobić, ale dokładnie, rzetelnie, tak żeby prezydent miał możliwość wyboru tych nowych sędziów. Potem ci sędziowie, którzy będą w SN, muszą przejść procedurę wyłaniania pięciu kandydatów wewnętrznie w wyborach i ta piątka zostanie przedstawiona prezydentowi do wyboru. Jedna z tych pięciu osób zostanie I prezesem SN. Patrząc czasowo, to myślę, że najwcześniej październik, listopad. Gdzieś czas ten najwcześniej

– powiedział Andrzej Dera w „Kwadransie politycznym” TVP1.