Siły irańskie w Syrii wycofały ciężkie uzbrojenie na odległość 85 km od okupowanych przez Izrael Wzgórz Golan

- podał TASS.

Według Izraela wycofanie nie jest wystarczające - pisze Reuters.

24 lipca wojsko izraelskie zestrzeliło myśliwiec syryjski, utrzymując, że znajdował się on nad kontrolowanymi przez państwo żydowskie Wzgórzami Golan. Damaszek zapewniał, że samolot w momencie zestrzelenia był w przestrzeni powietrznej Syrii.

Przedmiotem sporu syryjsko-izraelskiego jest głównie kwestia obecności wspierających Asada irańskich oddziałów w Syrii. Władze Izraela wielokrotnie podkreślały, że nie zaakceptują ich w pobliżu swojej granicy. Sprawa ta miała być poruszana na lipcowym spotkaniu w Helsinkach prezydentów USA i Rosji, Donalda Trumpa i Władimira Putina. Według mediów USA, Rosja oraz Izrael osiągnęły porozumienie - ma nim być utrzymanie u władzy Asada w zamian za udzielenie przez rząd w Damaszku gwarancji bezpieczeństwa państwu żydowskiemu.

We wtorek szef rosyjskiej delegacji na rozmowy w ramach tzw. formatu astańskiego (Rosja, Turcja, Iran) Aleksandr Ławrientjew oświadczył, że siły irańskie w Syrii zostaną wycofane na odległość co najmniej 85 km od granicy z okupowanymi przez Izrael Wzgórzami Golan. Za niewystarczające uznał to izraelski minister współpracy regionalnej Cachi Hanegbi, wskazując, że irańskie pociski mają większy zasięg. Wcześniej 23 lipca premier Izraela Benjamin Netanjahu odrzucił ofertę Moskwy, która zaproponowała, że będzie utrzymywać siły zbrojne Teheranu co najmniej 100 km od Wzgórz Golan.

Obecnie armia syryjska kontroluje całość obszarów w pobliżu izraelskiej granicy.