Setki tysięcy migrantów przedostały się w 2015 roku tzw. szlakiem bałkańskim z Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji na Zachód. Został on zamknięty w 2016 roku, gdy Turcja zgodziła się zatamować napływ ludzi w zamian za pomoc Unii Europejskiej i obietnicę bezwizowych podróży jej obywateli do krajów UE.

Migranci nadal jednak napływają do Serbii, głównie z Turcji przez sąsiednią Bułgarię.

Według serbskich źródeł oficjalnych, obecnie w zorganizowanych przez władze obozach przebywa 3 600 migrantów. Organizacje praw człowieka twierdzą, że setki innych są rozproszone w Belgradzie i miastach wzdłuż granic z Chorwacją i Węgrami, państwami Unii Europejskiej, na terytorium której chcą się oni przedostać.

Władze serbskie aresztowały dziesiątki przemytników ludzi, ale przypadki przemocy z udziałem imigrantów są bardzo rzadkie.