Śmierć polskich turystów na wakacjach w Grecji. Trwa śledztwo

/ fot. pixabay.com

  

Trwa śledztwo w sprawie tragicznej śmierci dwojga turystów z Polski, przebywających na wakacjach w Grecji. W wyniku utonięcia życie straciła kobieta i jej 9-letni syn. Uciekali oni przed szalejącymi pożarami. Zadaniem śledczych będzie wyjaśnić: jak znaleźli się na łodzi i dlaczego ta łódź zatonęła.

Ofiary to mieszkańcy miejscowości Wysoka koło Wadowic, byli na wakacjach w Grecji organizowanych przez biuro podróży Grecos. Oboje utonęli podczas ewakuacji z hotelu w Mati, któremu zagroził szalejący tam pożar. Chroniąc się przed ogniem oboje wypłynęli w morze łodzią wraz z ośmioma innymi turystami różnych narodowości. Łódź zatonęła. Wszyscy zginęli.

Mąż polskiej turystki, który, gdy doszło do tragedii, również był w Grecji, w wypowiedzi udzielonej dziennikowi Gazety Krakowskiej, powiedział, że jego najbliżsi mieli szansę na przeżycie, ale pomoc w porę nie nadeszła. Podkreślał, że żona, dryfując z dzieckiem na łódce, przez 1,5 godziny rozmawiała przez telefon z bliskimi w Polsce, błagając o pomoc. "Nie doczekała się jej. Nie było też żadnej ewakuacji, tylko paniczna ucieczka. Wcześniej lekceważono zagrożenie" – relacjonował.

"Przesłuchanie mężczyzny odbędzie się prawdopodobnie dziś. Sekcja zwłok również. Śledczy zaplanowali już także przesłuchania pracowników biura podróży" - poinformował prok. Jacek Para, rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej, która sprawuje nadzór nad działaniami śledczych z Wadowic.

Wadowicka prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie niezwłocznie po uzyskaniu informacji o śmierci kobiety i dziecka oraz po potwierdzeniu tożsamości ofiar. Pod uwagę brany jest przepis kodeksu karnego, który mówi o nieumyślnym spowodowaniu śmierci. Grozi za to kara więzienia od 3 miesięcy do 5 lat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nożownik z Chemnitz usłyszał wyrok

/ twightlightzone

  

Sąd w Dreźnie skazał w czwartek na 9 i pół roku Syryjczyka, który w sierpniu 2018 roku zabił nożem mieszkańca Chemnitz. W konsekwencji w mieście tym doszło wówczas do wielotysięcznych antyrządowych demonstracji i zamieszek.

Tragedia rozegrała się na miejskim festynie, na którym doszło między mężczyznami do kłótni i bójki. 24-letni Syryjczyk Alaa S. wspólnie z poszukiwanym obecnie międzynarodowym listem gończym Irakijczykiem Farhadem A. dodatkowo ciężko ranili wówczas dwie inne osoby.

Prokuratura domagała się dla oskarżonego 10 lat więzienia. Obrońcy - uniewinnienia.

Ze względu na duże zainteresowanie mediów i opinii publicznej proces odbył się w Dreźnie. Przebiegał z zachowaniem nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa.

Po zabójstwie 35-letniego Niemca doszło w Chemnitz do wielotysięcznych demonstracji organizowanych m.in. przez narodowo-konserwatywne ugrupowanie Alternatywa dla Niemiec (AfD) i stowarzyszenie kibiców lokalnego klubu piłkarskiego. Oprócz zwykłych obywateli brali w nich też udział członkowie organizacji neonazistowskich. W starciach z lewicowymi kontrdemonstrantami rannych zostało kilkadziesiąt osób.

Wydarzenia w Chemnitz przez kilka tygodni były politycznym tematem nr 1 w RFN. Dla AfD i prawicowych ugrupowań pozaparlamentarnych były one dowodem, że rząd nie panuje nad sytuacją w państwie, nie jest w stanie skutecznie chronić obywateli, a polityka migracyjna kanclerz Angeli Merkel stanowi zagrożenie dla Niemiec. Z kolei partie establishmentowe dostrzegły niebezpieczny wzrost znaczenia organizacji neonazistowskich, które wykorzystywały protesty jako platformę do autopromocji i szkodziły wizerunkowi Niemiec.

Media i część polityków próbowały kategoryzować protesty jako efekt działań grup skrajnie prawicowych i neonazistowskich, posuwając się przy tym do manipulacji. Pojawiły się doniesienia o domniemanych "polowaniach na cudzoziemców". Prokuratura Generalna Saksonii zaprzeczyła później doniesieniom, jakoby w Chemnitz po morderstwie dochodziło do "polowań" i samosądów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl