Dlaczego upał nas męczy? Fizjolog wyjaśnia

/ pixabay.com/AdinaVoicu/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Upał męczy, bo ludzki organizm wkłada wszystkie siły na utrzymanie stałej temperatury ciała. Osłabienie, które zniechęca nas do wysiłku fizycznego, chroni przed dodatkowym podwyższeniem temperatury krwi i oszczędza cenne mikroelementy - mówi fizjolog prof. Krystyna Koziec.

Ludzie są stałocieplni, dlatego nasz organizm - aby przetrwać - musi wytwarzać ciepło. Dzięki trawieniu pokarmów pozyskujemy niezbędną do życia energię, także cieplną. W ten sposób do każdej komórki dostarczane są potrzebne składniki odżywcze.

Spalanie biologiczne w każdej komórce powoduje, że wytwarzamy energię cieplną. Kiedy zjemy coś dobrego, to po jakimś czasie odczuwamy przyjemne ciepło w naszych organach. To ciepło jest jednak nadwyżką, którą organizm musi usuwać, żeby utrzymać stałą temperaturę ciała poniżej 37-38 stopni

– powiedziała fizjolog, prof. Krystyna Koziec z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Kiedy do naszego organizmu dostaje się dodatkowo ciepło z zewnątrz, nadwyżka rośnie i organizm musi coraz więcej go usuwać. Zwiększa się liczba uderzeń serca, nawet o 20 w ciągu minuty, a nasze oddechy stają się płytkie. Organizm angażuje swoje siły, zużywa cenne mikroelementy, wszystko co jest nam potrzebne do normalnych procesów życiowych. Priorytetem staje się niedopuszczenie do podniesienia temperatury krwi powyżej ustalonego optimum, bo mogłoby skończyć się to śmiercią neuronów.
Neutralna temperatura otoczenia wynosi dla człowieka około 21 stopni. W takich warunkach komfortowo oddamy na zewnątrz nadwyżkę ciepła, nawet tego nie zauważając. Różnica między naszym wewnętrznym ciepłem a temperaturą otoczenia jest wystarczająco duża. Przy 25-28 stopniach, odczuwamy osłabienie. Szybko się męczymy, bo organizm oszczędza siły i nie dopuszcza do wysiłku fizycznego. Musi bowiem całą energię włożyć w to, co dla nas najważniejsze – utrzymanie stałej temperatury ciała.

A co się dzieje, kiedy się przegrzewamy? Profesor ostrzegła, że nawet niewielka zmiana temperatury krwi, która dopływa do mózgu, może zagrażać procesom, które zachodzą w tzw. podwzgórzu. To właśnie tam znajduje się nasz ośrodek termoregulacji, który jest bardzo wrażliwy na przekroczenie punktu optymalnego dla każdego organizmu.

Fizjolog wytłumaczyła, że ośrodek termoregulacji najpierw będzie się starał podnieść temperaturę ciała, co niektórzy odczują, jako uderzenia gorąca. Skóra zaczerwieni się, wystąpi pocenie. Jeśli temperatura wewnętrzna człowieka przekroczy 41-42 stopnie, nastąpią już zmiany w neuronach. Neurony zaczynają umierać, a w wyniku szoku (udaru) cieplnego, możemy zemdleć, a bez pomocy umrzemy.

Pamiętajmy, że w dużo gorszej sytuacji są zwierzęta. Dla bydła neutralna temperatura powietrza wynosi około 12 stopni. W ciężkiej sytuacji są psy, które nie mają gruczołów potowych. U nich głównym mechanizmem wydalania ciepła jest dyszenie i wydalanie ciepła wraz ze śliną

– uświadomiła prof. Koziec.

Dodała, że nawet, kiedy na zewnątrz jest minus 10 stopni, nasze ciało oddaje codziennie około pół litra potu. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ponieważ wsiąka on w nasze ubrania. I dzieje się to przy normalnym, „biurkowym” trybie życia, bo przy wysiłku fizycznym oddajemy z organizmu dużo więcej wody. Ochładza nas również wydychanie ciepła wraz z parą wodną.

Każdy wysiłek fizyczny wzmaga ilość wytworzonego ciepła. Dlatego nie wolno zmuszać się do biegania i innych obciążających treningów w upalne dni. Wraz z potem u człowieka albo ze śliną psów wydalane są sód, potas i inne mikro i makroelementy. Nadmierna utrata wody powoduje problemy z krążeniem i pracą nerek. Zaburzenie równowagi pomiędzy sodem i potasem może prowadzić do zawału serca

- wyliczyła badaczka.

Jak zatem najefektywniej pomóc organizmowi w tym ekstremalnym wysiłku? Zgodnie z radą fizjolog, powinniśmy unikać otwartego słońca i chłodzić się, żeby nie dostać udaru cieplnego. Należy pić wodę bogatą w mikroelementy, głównie sód i potas, a także uzupełniać niedobory wapnia. Po dużym wysiłku fizycznym w uspokojeniu akcji serca i dojściu do siebie, kiedy czujemy się słabo na pewno pomoże dobry sok pomidorowy – podsumowuje prof. Koziec.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Marszałek nie wyklucza "transferów" w Senacie. "Zdarzało się, że do PiS przechodzili senatorowie z PO"

/ fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, nie wyklucza możliwych fluktuacji wewnątrz Senatu. - Zdarzało się w poprzednio, że do PiS przechodzili senatorowie z Platformy Obywatelskiej, więc być może teraz będą chcieli przejść - powiedział dziś w RMF Karczewski. - Jeżeli ktoś będzie miał taką wolę, będziemy prowadzili takie rozmowy - dodał.

- Zdarzało się w poprzedniej kadencji, w poprzednich kadencjach, że przechodzili do nas senatorowie z Platformy Obywatelskiej, więc być może teraz będą chcieli przejść

 - podkreślił Karczewski pytany w radiu RMF FM o wyniki wyborów do Senatu. "Zawsze toczą się jakieś rozmowy" - dodał.

- eśli ktoś będzie miał taką wolę, to będziemy prowadzili takie rozmowy. (...) Jeśli będziemy mieli takie zgłoszenia, rozmowy, na pewno będziemy je prowadzić

 - zapowiedział marszałek.

[polecam:https://niezalezna.pl/292866-senat-nie-zatrzyma-nas-w-realizacji-programu-sasin-o-przyszlych-pracach-w-wyzszej-izbie]

Karczewski pytany o posiedzenie Senatu obecnej kadencji, które zgodnie z planem odbędzie się w najbliższy czwartek i piątek powiedział, że kadencja parlamentu kończy się za miesiąc. - To ustaliliśmy wcześniej, obrady powinny się odbyć. Odbędą się - te Sejmu i Senatu - dodał. Pytany, czy na posiedzeniu nie pojawią się nowe punkty, odpowiedział, że nie.

Dodał, że jeżeli we wtorek i środę zbiera się Sejm i przyjmie ustawy to "powinniśmy się do nich odnieść". Stanisław Karczewski podkreślił, że to "zgodne z przepisami, zgodne z prawem, zgodne z regulaminem".

W niedzielnych wyborach kandydaci popierani przez opozycję zdobyli większość (51) mandatów w Senacie. Prawo i Sprawiedliwość będzie miało w nadchodzącej kadencji parlamentarnej 48 senatorów, w Senacie zasiądzie też ponownie Lidia Staroń, która startowała z własnego komitetu, ale z poparciem PiS.

Kandydaci Koalicji Obywatelskiej zdobyli łącznie 43 mandaty w Senacie, kandydaci PSL - trzy mandaty, a kandydaci SLD - dwa. Trzy mandaty przypadły kandydatom niezależnym, kojarzonym jednak z opozycją.

[polecam:https://niezalezna.pl/292840-remis-ze-wskazaniem-w-senacie-pis-proponuje-wspolprace-jestesmy-na-to-zawsze-otwarci]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl