Władze Suwałk zorganizowały w tej sprawie w poniedziałek konferencję prasową.

Wiceprezydent Kurzyna zadeklarował gotowość do naprawienia szkód po skutkach awarii. „Zobowiązaliśmy dyrektora spółki do dokonania kompensaty środowiskowej. Chcemy, żeby to było przynajmniej pół tony narybku. W zależności od tego, co wykaże raport inspekcji ochrony środowiska, jesteśmy otwarci, zrobimy tyle, ile trzeba będzie” - dodał Kurzyna.

Pracownicy Wigierskiego Parku Narodowego, strażacy i przedstawiciele innych służb wyłowili przez weekend przynajmniej 250 kg kilogramów śniętych ryb. Jak poinformował PAP dyrektor Wigierskiego Parku Narodowego Jarosław Borejszo, były to głównie pstrągi i trocie. Niektóre sztuki miały po 60 cm. Borejszo dodał, że jakieś 80 proc. pozostałych padłych ryb zostało w rzece, w mule i w zaroślach.

Prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (PWiK) w Suwałkach Leszek Andrulewicz wyjaśniał na konferencji przyczyny awarii. „Doszło do zapowietrzenia pomp. Monitoring pokazywał, że pompy nie podają ścieków oczyszczonych do rzeki i że płyną one awaryjnie do rzeki. Jednak dyspozytor, który nadzoruje monitoring nie dokonał przełączenia urządzeń na sprawne pompy” - powiedział. Nie wiadomo jeszcze, jakie konsekwencje służbowe poniesie pracownik PWiK.

Wiceprezydent Kurzyna zapowiedział wzmocnienie systemu zabezpieczeń oczyszczalni ścieków oraz wdrożenie nowych procedur kontroli.

Do awarii doszło w piątek tuż po godz. 15.00, ale wykryto ją dopiero ok. godz. 21. 00.

Według prezesa Andrulewicza do rzeki trafiło od 2 do 2,5 tysiąca metrów sześc. ścieków. Bezpośrednio po awarii, akcję na rzece prowadzili strażacy, którzy wyławiali z Czarnej Hańczy nieczystości oraz padłe ryby. „Akcja była trudna. Łatwiej jest zbierać jakąś substancję ropopochodną. Nieczystości trudniej lokalizować, łatwiej mieszkają się z wodą” - powiedział PAP komendant straży pożarnej w Suwałkach Arkadiusz Buchowski.

Ścieki z Czarnej Hańczy popłynęły do jeziora Wigry. W poniedziałek Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Suwałkach rozpoczął badania wody w Wigrach. W wielu miejscach pobrano próbki, które trafią do laboratorium.

Dyrektor Borejszo uważa, że Wigry nie powinny mocno ucierpieć wskutek zanieczyszczenia Czarnej Hańczy. „Mamy informacje, że na początku, w niektórych miejscach woda była mętna, ale dzisiaj jest lepiej” - dodał.

Czarna Hańcza jest największą rzeką Suwalszczyzny. Przepływa przez tereny o unikatowych walorach krajobrazowych. Rzeka jest popularna wśród kajakarzy. Latem pływają nią tysiące turystów.