Niezwykłe badania warszawskich archeologów

/ pixabay.com /Creative Commons CC0/JamesDeMers

  

Nieznane do tej pory, starożytne mury zalegające pod ziemią, a także relikty świątyni, zidentyfikowali w Jordanii, dzięki badaniom geofizycznym, polscy archeolodzy. Są to pozostałości osady, istniejącej setki lat temu na przedmieściach Ammanu, dzisiejszej stolicy Jordanii.

Osada istniała pomiędzy VII w. p.n.e. a późnym średniowieczem.

To pierwsze badania archeologiczne na stanowisku Khirbat es-Sar (znanym też jako Sara) na zachodnim przedmieściu Ammanu, stolicy Jordanii. Pomimo że miejsce to było wspominane przez podróżników i badaczy poczynając od końca XIX w. aż po czasy dzisiejsze, nigdy jeszcze nie prowadzono tam prac archeologicznych. Na razie archeolodzy przeprowadzili prace rozpoznawcze z wykorzystaniem aparatury geofizycznej i pomiarowej.

- Dzięki badaniom geofizycznym odkryliśmy pod powierzchnią ziemi wiele murów, składających się na kilka lub nawet kilkanaście różnych budowli. Oczywiście bez przeprowadzenia wykopalisk określenie ich funkcji i wieku nie będzie możliwe 

- powiedziała kierownicza projektu, prof. Jolanta Młynarczyk z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, który realizowany jest pod auspicjami Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW.

Wyniki pomiarów geofizycznych naukowcy nanieśli na mapę, na której narysowali mury widoczne na powierzchni ziemi - w ten sposób uzyskali pierwszą w historii kompletną mapę Khirbat es-Sar.

Stanowisko położone jest na skraju płaskowyżu z rozległym widokiem na południe i zachód. Z tego powodu - sugeruje badaczka - w starożytności musiał to być ważny punkt strategiczny i handlowy na drodze łączącej dolinę Jordanu z Rabbat Ammon, czyli dzisiejszym Ammanem, w okresie grecko-rzymskim znanym pod nazwą Filadelfia. Jednak trudno na razie określić wielkość tego osiedla.

Na szczycie stanowiska, na powierzchni ziemi widoczne są relikty kilku budowli. Dopiero w czasie analiz przeprowadzonych przez Polaków udało się ustalić ich funkcję. Zdaniem prof. Młynarczyk był to kompleks świątynny, który funkcjonował od VII-VI w. p.n.e. do III w. n.e. Na takie szacunki pozwoliły archeologom zalegające na powierzchni fragmenty naczyń ceramicznych i forma budowli, w tym znalezione części wapiennej dekoracji architektonicznej.

Na świątynie składały się dwie budowle - kwadratowa o boku 20 m., wzniesiona z ogromnych kamiennych bloków, a przed nią duży prostokątny dziedziniec z dwoma rzędami świetnie zachowanych arkad po bokach. W wyniku badań naukowcy ustalili, że te dwie konstrukcje pochodzą z różnych okresów. Pierwszy z VII w. p.n.e. a drugi z pierwszych wieków naszej ery. "Nie ma wątpliwości, że był to kompleks świątynny. Był absolutnie unikatowy przez sam fakt połączenia w całość dwóch budowli z różnych okresów" - podkreśla prof. Młynarczyk.

- Wielką niewiadomą pozostaje tożsamość czczonego tam bóstwa, na którą przyszłe znaleziska mogą rzucić światło. Wiemy, że jednym z bogów czczonych w tym rejonie Jordanii był Belfegor, czyli Baal z Fogor, identyfikowany w okresie grecko-rzymskim z jedną z postaci greckiego Zeusa - dodaje badaczka.

Przed archeologami jeszcze dużo pracy. Prof. Młynarczyk ubolewa, że nadal naukowcom nie jest znana starożytna nazwa osady, jej powierzchnia i historia. Badaczka liczy, że zaplanowane na kolejne lata wykopaliska rzucą światło na te zagadnienia. W jej ocenie jest bardzo prawdopodobne, że była to jedna z osad wymieniona w Biblii lub w źródłach pisanych z okresu hellenistyczno-rzymskiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sakiewicz wyjaśnia sens akcji #StrefaWolneOdLGBT: Naklejki sprzeciwiają się nietolerancji

naklejka, która będzie dołączona do tygodnika "Gazeta Polska" / arch. Gazeta Polska

  

W kolejnym numerze "Gazety Polskiej" dodatkiem będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Informacja o tym fakcie nie spodobała się administratorom Instagrama. Serwis społecznościowy usunął wpis informacyjny, twierdząc, że jest to... mowa nienawiści. Cała akcja wywołała paniczną wręcz reakcję środowisk lewicowych i części polityków. Tymczasem redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz wyjaśnia

Zaczęło się od zamieszczonej w mediach społecznościowych „Gazety Polskiej” informacji o tym, że w najbliższym numerze - w kioskach od 24 lipca - dodatkiem do gazety będzie naklejka „Strefa Wolna od LGBT” z przekreślonym tęczowym symbolem, którym często posługują się homoseksualiści, transwestyci i biseksualiści, domagający się m.in. wprowadzenia „małżeństw” jednopłciowych. Nalepka to znak sprzeciwu nie wobec konkretnych osób, ale wobec radykalnie lewicowej ideologii godzącej w rodzinę i wartości, na których od wieków opiera się europejska cywilizacja.
[polecam:https://niezalezna.pl/280399-gazeta-polska-z-naklejka-strefa-wolna-od-lgbt-lewacy-dostali-szalu-instagram-cenzuruje]
 
Była to odpowiedź na tysiące zgłoszeń naszych czytelników, aby w końcu sprzeciwić się atakowaniu każdego, kto myśli inaczej niż ideolodzy LGBT. Ludzi trzeba szanować wszystkich, nawet jeśli są to homoseksualiści. Mamy prawo również krytykować swoje poglądy nawzajem. Jeśli jednak niszczy się wizerunki, uważane przez nas za święte, atakuje się wręcz duchownych – należy reagować.
- mówił Tomasz Sakiewicz odnosząc się do pomysłu dołączenia do tygodnika naklejki.
[polecam:https://niezalezna.pl/280472-t-sakiewicz-odpowiada-g-mosbacher-w-sprawie-naklejek-sprzeciwiamy-sie-narzucaniu-pogladow-sila]

Na antenie Telewizji Republika redaktor naczelny „Gazety Polskiej” zwrócił również uwagę na sam symbol LGBT i jego wykorzystanie w przestrzeni publicznej.

Symbol LGBT dziś zaczyna się niektórym kojarzyć z tym, czym był sierp i młot czy swastyka. Być może przyświecają im dobre intencje. Za komunistami też stały dobre intencje. Bardzo często za strasznymi ideami stoją dobre intencje. Nie wiem jak daleko zamierzają pójść, ale wyrzucanie z pracy, z uczelni, poniżanie ludzi wierzących, ataki na miejsca dla nas święte to już za wiele.
- mówił Sakiewicz.
[polecam:https://niezalezna.pl/280535-to-bardzo-cenna-akcja-pawel-lisicki-gratuluje-t-sakiewiczowi-pomyslu-naklejek-strefa-wolna-od-lgbt]

Tomasz Sakiewicz odniósł się również do wpisu ambasador Mosbacher i podkreślił, że w rzeczywistości naklejki nie są przejawem nietolerancji, lecz wręcz przeciwnie – sprzeciwiają się wszelkim przejawom nietolerancji.

Mówiąc z przymrużeniem oka, to atak na lewicę. Nasze naklejki sprzeciwiają się nietolerancji i braku różności. Pani ambasador miała pewnie co innego na myśli. Zamieściła tę wypowiedź, zanim jeszcze ruszył druk – sarkastycznie odniósł się do wpisu Mosbacher. Wyraził też żal wobec Donalda Trumpa, „bo po takich wypowiedziach (ambasador Mosbacher –red.) traci głosy Polonii. – Promowanie radykalnych lewicowych ideologii bardzo szkodzi możliwości poparcia Donalda Trumpa.
- tłumaczył na antenie Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl