Turyści uwięzieni na szczycie wulkanu

/ pixabay.com/arhnue

  

Ewakuacja blisko 700 turystów uwięzionych na szczycie wulkanu Rinjani przez trzęsienie ziemi rozpoczęła się na indonezyjskiej wyspie Lombok. Do późnego popołudnia (czasu miejscowego) w bezpieczne miejsce sprowadzono ponad 250 osób.

Grupa ratowników dotarła do kilkuset osób, które pozostały w pobliżu jeziora wulkanicznego w kraterze wulkanu - powiedział indonezyjskiej telewizji przedstawiciel wojska Arifianto. Sprowadzą oni turystów na dół, wspierani przez elitarne jednostki sił specjalnych, które mają przyspieszyć ewakuację.

Część turystów odniosła niegroźne obrażenia i jest w szoku wywołanym ostatnimi doświadczeniami, ale większość jest w dobrej kondycji - dodał.

Według indonezyjskiej agencji ds. sytuacji nadzwyczajnych na wulkanie utknęło ponad 680 osób, w większość obcokrajowców pochodzących z 26 krajów.

W niedzielę rano trzęsienie o magnitudzie 6,4 nawiedziło obszar w pobliżu wulkanu. Trzęsienie spowodowało śmierć co najmniej 16 osób (wcześniej informowano o co najmniej 14) i obrażenia u ponad 160, a także zniszczyło ponad 1,4 tys. domów. Położone płytko źródło wstrząsów wywołało osunięcia ziemi na zboczach wulkanu, a masy ziemi zablokowały szlaki prowadzące na dół.

Według amerykańskiej służby sejsmologicznej USGS epicentrum wstrząsów znajdowało się w odległości 128 km na północny wschód od miasta Mataram. Indonezyjskie służby meteorologiczne odnotowały ponad 270 wstrząsów wtórnych.

Rinjani to drugi najwyższy, liczący 3 726 metrów wysokości wulkan Indonezji i popularny szczyt trekkingowy, położony na terenie parku narodowego Gunung Rinjani.

Indonezja, będąca największym archipelagiem na świecie, położona jest w tzw. pacyficznym pierścieniu ognia, tj. w strefie dużej aktywności sejsmicznej, okalającej basen Oceanu Spokojnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szczęśliwy finał poszukiwań

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Dzięki szybkiemu zawiadomieniu o zaginięciu osoby, jeszcze tego samego dnia służby pracujące w terenie odnalazły zaginionego.

Policjanci z Komisariatu Policji Tarnów-Zachód zostali powiadomieni przez mieszkankę Tarnowa, o zaginięciu jej 36-letniego syna. Z przekazanej przez kobietę informacji wynikało, że po rodzinnej kłótni syn opuścił mieszkanie, a pozostawiony w domu list wskazywał, że jest w kiepskiej kondycji psychicznej i może dojść do najgorszego.

Z zawiadomienia kobiety wynikało, że mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek około godziny 21.00 i od tej pory nie dał znaku życia. Istniało przypuszczenie, że może się udać pociągiem w nieznanym nikomu kierunku.
Po przyjęciu zgłoszenia policjanci rozpoczęli natychmiast poszukiwania
, sprawdzając m.in. teren tarnowskiego dworca, gdzie okazywali zdjęcie zaginionego pracownikom Polskich Kolei Państwowych.

Okazało się, że było to dobre posunięcie, bo kilka godzin później jeden z pracowników ochrony dworca zauważył na peronie mężczyznę, do złudzenia przypominającego osobę ze zdjęcia. Dzielnicowi z Komisariatu Policji Tarnów-Centrum potwierdzili, że jest to zaginiony 36-latek, o czym powiadomili zdenerwowaną matkę.

Tym razem pomoc przyszła na czas i miejmy nadzieję, że nieporozumienia zostaną szybko wyjaśnione.

"Pamiętajmy, kiedy istnieje zagrożenia życia lub zdrowia osoby, nie wahajmy się i czym prędzej zgłośmy ten fakt na policję. W takich przypadkach czas ma wielkie znaczenie" - przypomina policja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl