To on promuje PW w „NYT” i współpracuje z Tysonem: „Cierpienie uczyniło nas silnymi”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Nie rozumiejąc wszystkiego, przez co przeszła Polska, naszych cierpień podczas II Wojny Światowej z rąk niemieckich nazistów, a następnie przez trudny czas z jakim mieliśmy do czynienia w czasach komunizmu, nie można zrozumieć co dziś czyni Polaków Polakami. To cierpienie uczyniło nas silnymi, dało nam wolę walki – mówi portalowi niezalezna.pl prezes rady nadzorczej firmy FoodCare Wiesław Włodarski, pomysłodawca akcji promujących polską historię na świecie.

W sobotę polska firma FoodCare opublikowała materiał promujący bohaterstwo Polaków w Powstaniu Warszawskim w amerykańskich dzienniku „The New York Times”. W niedzielę zaś udostępniła nagranie promujące pamięć o PW, w którym wystąpił amerykański bokser, w latach 1986-90 i 1996 niekwestionowany mistrz świata wagi ciężkiej Mike Tyson.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mike Tyson w kampanii wideo na temat Powstania Warszawskiego! ZOBACZ KLIP

Czemu FoodCare zdecydował się, aby o Powstaniu Warszawskim mówił właśnie Mike Tyson?

Od lat prowadzimy długą współpracę z byłym niekwestionowanym mistrzem wagi ciężkiej, Mike'em Tysonem. Spędziłem z nim wiele czasu już tak prywatnie, zaprzyjaźniliśmy się. Mike bardzo dużo wie o historii, opowiadałem mu o historii Polski i zawsze bardzo go to interesowało. Kiedy zwróciłem się do Mike'a z pomysłem, aby zrobić wideo o Powstaniu Warszawskim z radością się zgodził. Wiedział dużo o tej części naszej przeszłości. Sam napisał i zredagował część filmu. Jak mówi, wiele razy walczył na ringu, ale ci prawdziwi bojownicy walczyli z narażeniem życia o wolność i ich historia powinna być znana i opowiedziana na całym świecie.

Czemu spośród wielu historycznych wydarzeń dot. historii Polski postanowiono przybliżyć szerszej publiczności Powstanie Warszawskie?

Nie rozumiejąc wszystkiego, przez co przeszła Polska, naszych cierpień podczas II Wojny Światowej z rąk niemieckich nazistów, a następnie przez trudny czas z jakim mieliśmy do czynienia w czasach komunizmu, nie można zrozumieć co dziś czyni Polaków Polakami. To cierpienie uczyniło nas silnymi, dało nam wolę walki. Musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby świat zobaczył i zrozumiał nie tylko dzisiejszą Polskę, z niezwykłym rozwojem biznesu, z wielką siłą w gospodarce, produkcji, ale także naszą historię. 


Jak ważny w kreowaniu wizerunku historii Polski mają działania prywatnych przedsiębiorstwa takich jak FoodCare oraz jak można ocenić skuteczność tego typu kampanii?

Uważam, że nasz rząd wykonują świetną robotę w ramach budowania relacji międzynarodowych, ale my także jako prywatna firma musimy wykonać naszą część! Wszyscy, którzy osiągnęli sukces na całym świecie, tak jak my, z naszymi produktami sprzedawanymi w ponad 50 krajach stajemy się ambasadorami Polski. Jesteśmy dumni z naszej polskości i powinniśmy z dumą opowiedzieć naszą historię. Po sobotniej publikacji jaką zamieściliśmy w „New York Times” na temat Powstania Warszawskiego otrzymaliśmy setki e-maili z podziękowaniami m.in. od polskiego profesora z amerykańskiego uniwersytetu, który był uczestnikiem Powstania. To pokazuje, że nasza kampania naprawdę działa.

Czy w kreowaniu wizerunki Polski firma bierze pod uwagę inne wydarzenia z historii Polski?

Na pewno! To dopiero początek. Jako firma FoodCare na poważnie traktujemy słowo „care” czyli dbałość. Dbamy o naszą markę i naszą firmę i jesteśmy naprawdę dumni z polskiej historii i polskich bohaterów. Dostrzegliśmy brak wiedzy na temat polskiej historii na całym świecie i zachęciło nas to do zrobienia wszystkiego, co w naszej mocy aby to zmienić. Na swój sposób, będziemy robić co możemy, jako patriotyczna firma, aby pomóc zmienić wizerunek Polski na świecie.

Więcej o akcjach promocji polskiej historii na świecie we wtorkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Legalna eutanazja w Nowej Zelandii. Rząd przegłosował ustawę

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/@DarkoStojanovic

  

Podczas głosowania w jednoizbowym parlamencie Nowej Zelandii większością 69 do 51 głosów uchwalono w środę ustawę legalizującą eutanazję. Ta musi być jeszcze zatwierdzona przez referendum. Wcześniejsze badania opinii publicznej każą jednak myśleć, że będzie to formalnością.

Jak zaznacza agencja AP, w przeciwieństwie do wielu innych krajów, gdzie wspomagane samobójstwa osób nieuleczalnie chorych są także dozwolone, nowozelandzka ustawa uprawnia pracownika medycznego nie tylko do dostarczenia środka uśmiercającego, ale również do jego zaaplikowania. Nie stawia ponadto wymogu, by odbywało się to przy świadkach. 

Ustawa zezwala pracownikowi medycznemu na odmowę przeprowadzenia eutanazji ze względu na zastrzeżenia natury etycznej, ale w takim przypadku musi on poinformować chorą osobę, do kogo ma się zwrócić o zastąpienie go. 

Projekt ustawy o "wyborze zakończenia życia" złożył w parlamencie w 2017 roku lider prawicowej libertariańskiej partii ACT David Seymour. W trakcie dwuletniej intensywnej dyskusji poselskiej i ogólnospołecznej do projektu wprowadzono szereg poprawek. Początkowe sformułowanie, że ze wspomaganego samobójstwa może skorzystać osoba dorosła doznająca nieodwracalnego upadku sił fizycznych i nieznośnych cierpień, uzupełniono wymogiem uzyskania orzeczenia lekarskiego o nieuchronności naturalnego zgonu w ciągu najwyżej pół roku. 

Nie zadowoliło to jednak przeciwników ustawy.

Kwestią nie jest to, czy niektórzy ludzie umrą w sposób, na jaki ustawa zezwala, ale to, że wielu ludzi będzie mogło umrzeć w sposób, na jaki ustawa nie zezwala

- powiedział w środę w parlamencie deputowany centrowej Partii Narodowej Christopher Penk. 

Swe obawy uzasadnił nieuwzględnieniem wymogów obowiązkowego czasu do namysłu oraz obecności osób trzecich przy wykonywaniu eutanazji. Pobrzmiewało w tym echo podstawowego argumentu krytyków, iż na osoby mogące skorzystać z eutanazji będą wywierane naciski, by się na to zgodziły. 

Seymour wskazał natomiast, że ustawa zawiera wystarczające gwarancje przeciw jej nadużywaniu, jak między innymi zobowiązanie personelu medycznego do wstrzymania eutanazji w razie pojawienia się podejrzeń o stosowanie nacisku. 

Referendum w sprawie legalizacji eutanazji zostanie przeprowadzone razem z przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Nowozelandczycy rozstrzygną wtedy także, czy dozwolone będzie palenie marihuany w celach leczniczych. Przeprowadzony w lipcu sondaż ujawnił, że 72 proc. społeczeństwa opowiada się za dostępem nieuleczalnie chorych do jakiejś formy wspomaganego samobójstwa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl