Strajk hiszpańskich taksówkarzy

Strajk taksówkarzy z Barcelony i Madrytu rozszerzył się dziś na kilkadziesiąt miast Hiszpanii. Główną przyczyną protestu jest żądanie ograniczenia działalności tanich platform taksówkarskich, takich jak Uber i Cabify.

pixabay.com/Feelgoodpics/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

O przyłączeniu się do protestu taksówkarzy z innych hiszpańskich miast poinformował rzecznik prasowy uczestniczącej w proteście spółki Elite Taxi, Alberto Alvarez. Demonstrujący kierowcy domagają się od rządu Pedro Sancheza "działań wobec firm Uber, Cabify i podobnych", którym zarzucają brak odpowiednich certyfikatów oraz nieuczciwą konkurencję.

W Barcelonie bezterminowy strajk rozpoczął się w piątek w godzinach popołudniowych jako konsekwencja werdyktu Sądu Najwyższego Katalonii, który zawiesił obowiązywanie przepisów ograniczających działalność w regionie tanich platform taksówkarskich. W odpowiedzi taksówkarze zablokowali Gran Via, kluczową arterię miasta. Część z nich rozbiła na ulicy namioty.

W sobotę do strajku w geście solidarności z kolegami z Barcelony przystąpili taksówkarze z Madrytu. W stolicy przewożone są jedynie osoby, które muszą pilnie dostać się do szpitala, matki z niemowlętami, niepełnosprawni i kobiety ciężarne.


W poniedziałek w kilku miastach Hiszpanii w strajku brali udział wszyscy taksówkarze. Stuprocentowa frekwencja notowana była w Barcelonie, Walencji, Alicante, a także w Castellon i Benidorm.
Większość korporacji taksówkarskich protestuje też w Maladze, Sewilli, Saragossie, Bilbao, San Sebastian,

Vigo, La Coruni, Oviedo i Gijon oraz w miejscowościach położonych na terenie wspólnot autonomicznych Balearów i La Rioja.

Dalsze rozszerzenie się protestu taksówkarzy uzależnione jest od spotkania organizatorów protestu z kierownictwem hiszpańskiego ministerstwa ds. rozwoju. Według strajkujących do rozmów z władzami resortu może dojść jeszcze w poniedziałek w godzinach popołudniowych.

Komentatorzy wskazują, że przedłużanie się strajku może przyczynić się do znacznego spadku liczby turystów w Hiszpanii, a w konsekwencji - mniejszych wpływów dla krajowej gospodarki.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#protest #demonstracja #taxi #Hiszpania #Barcelona #Madryt

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo