Marszałek Karczewski zwrócił się do polityków opozycji. Chodzi o akty wandalizmu wymierzone w biura PiS

Stanisław Karczewski / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Politycy opozycji powinni potępić akty wandalizmu wymierzone w biura PiS; to byłby bardzo dobry gest - powiedział dziś marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

W niedzielę na oknach budynku biura zarządu okręgowego PiS przy ul. Koszykowej w Warszawie - w którym mieszczą się także biura poselskie, m.in. koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego oraz wiceszefa sejmowej komisji ds. afery Amber Gold Jarosława Krajewskiego - namalowano białym sprayem napis „PZPR+”.

Rzecznik prasowy warszawskiego okręgu Prawa i Sprawiedliwości Michał Szpądrowski poinformował, że wizerunek sprawców jest znany. Wcześniej na tym samym budynku pojawił się napis „Se możecie wy…ać”.

Marszałek Senatu niedzielne wydarzenia ocenił w radiowej Trójce, jako "akty wandalizmu", które wszyscy politycy, także opozycji, powinni potępiać.

Politycy opozycji powinni powiedzieć: "nie, stop, nie idźmy w złym kierunku, w złą stronę". To byłby bardzo dobry gest

- powiedział Karczewski. Dodał, że nie słyszał dotychczas z ich strony jednoznacznej krytyki takich zachowań.

Nie wolno bronić wandalizmu, bo to jest łamanie prawa. Chcemy, żeby Polska była państwem prawa - dodał marszałek Senatu. - My to potępiamy i mamy nadzieję, że okres wakacyjny przyniesie refleksje i zaprzestaną (aktów wandalizmu) ci, którzy popierają opozycję - bo to nie nasi zwolennicy wypisują tego typu hasła

- podkreślił.

W ostatnich tygodniach zdewastowano także biura parlamentarzystów PiS w Golubiu-Dobrzyniu i Wąbrzeźnie (woj. kujawsko-pomorskie); w obu przypadkach namalowano napisy "Czas na sąd ostateczny" i "PZPR". Jak informowała policja, w sprawie incydentu w Wąbrzeźnie zatrzymano 50-letnią mieszkankę woj. mazowieckiego, której przedstawiono zarzut propagowania ustroju totalitarnego. Po złożeniu wyjaśnień kobieta została zwolniona do domu.

Nieznani sprawcy namalowali czerwoną farbą napis "Czas na sąd ostateczny" oraz wulgarne słowo na ścianie budynku, w którym się mieści siedziba PiS w Elblągu. Również o tym akcie wandalizmu została poinformowana policja, która będzie prowadzić postępowanie w tej sprawie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Były generał miał przemycać kokainę

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Były wenezuelski generał Hugo Carvajal aresztowany w kwietniu w Hiszpanii odpowiada za współudział w przemycie ponad 5,6 tony kokainy - poinformował dziś madrycki dziennik “El Mundo”.

Gazeta, która dotarła do amerykańskich dokumentów przekazanych hiszpańskiemu wymiarowi sprawiedliwości w związku z procedurą ekstradycji, twierdzi, że Carvajal miał pomagać w próbie skierowania do USA ponad 5,6 tony kokainy. Pochodzące od kolumbijskiej partyzantki Rewolucyjne Siły Zbrojnych Kolumbii (FARC) narkotyki przerzucane były przez terytorium Wenezueli i Meksyku.

Carvajal wraz z grupą wenezuelskich urzędników działał na rzecz ułatwienia transportu kokainy pochodzącej z Kolumbii do USA. (…) W tym celu wielokrotnie spotykał się z przywódcami FARC i powiązanymi z nią przemytnikami narkotyków” - napisał w poniedziałek “El Mundo”, powołując się na dokumenty posiadane przez hiszpański wymiar sprawiedliwości.

Dziennik ustalił, że amerykański wniosek o ekstradycję byłego generała koncentruje się głównie na wspieranej przez Carvajala akcji przemytu ponad 5,6 tony kolumbijskich narkotyków samolotem z Wenezueli do Meksyku.

“Z powodu awarii maszyny meksykańska policja przejęła kokainę oraz zatrzymała jednego z pilotów. Drugiemu udało się zbiec i powrócić do Wenezueli” - napisano w amerykańskim wniosku o ekstradycję.

Carvajal został zatrzymany przez hiszpańską policję w kwietniu w Madrycie. W pierwszym komunikacie źródło policyjne poinformowało, że były dyrektor kontrwywiadu wojskowego Wenezueli jest oskarżony przez amerykańskie organy ścigania o udział w procederze prania brudnych pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami.

59-letni Carvajal, który od 2004 r. przez blisko 10 lat szefował kontrwywiadowi wojskowemu w Caracas, należał do jednego z najbardziej zaufanych ludzi Hugo Chaveza. Relacje z jego następcą, Nicolasem Maduro nie należały do najlepszych. W lutym 2019 r. były generał poparł samozwańczego prezydenta Wenezueli Juana Guaido i wezwał członków armii do buntu przeciwko Maduro.

Z dotychczasowych zeznań Carvajala przed hiszpańskim sądem wynika, że opuścił on Wenezuelę w marcu, udając się łodzią do Republiki Dominikany. Stamtąd miał przylecieć samolotem do stolicy Hiszpanii.

Strona amerykańska, która już w 2008 r. objęła Carvajala sankcjami za pomoc przy przemycie narkotyków przez FARC, twierdzi, że z powodu dużej wiedzy, jaką dysponuje były generał, może być on ważną osobą w walce z reżimem Nicolasa Maduro.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl