W piątek, kilkanaście godzin po burdach urządzonych przez zwolenników „totalnych” pod Pałacem Prezydenckim, policja opublikowała całą serię dowodów na kłamstwa opozycji. Według uczestników burd, policjanci mieli jako pierwsi rozpylić „chmurę gazu”. Sęk w tym, że policja nie posiada na wyposażeniu gazu, który rozpyla się „w chmurze”. Dla oporniejszych funkcjonariusze opublikowali w sieci zdjęcia tego, jak działają ich miotacze i poprosili m.in. „Gazetę Wyborczą” o zaprzestanie podawania fake-newsów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Policja rozprawia się z fejkami. Dowody zamkną usta nawet opornym „totalsom”

Mimo wszystkich dowodów szefowa Amnesty International w Polsce Draginja Nadazdin, którą w lutym 2016 r. rozbawiły okrzyki „totalnych” „Duda na Wawel”, wykrzykiwane pod tymże Pałacem Prezydenckim, zażądała w sobotę na jednym z portali społecznościowych śledztwa… przeciwko policji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wrzaski „Duda na Wawel” - a co zrobiła szefowa Amnesty International, która protestowała? WIDEO

Dziś do tych „wezwań” odniósł się szef MSWiA Joachim Brudziński.

„Kiedy pijana żulia skrzyknięta przez Palikota atakowała modlących się starszych ludzi wokół Krzyża, premier Donald Tusk nazywał te wydarzenia „młodzieźowym #HydePark, kiedy Straż Miejska #HGW [Hanna Gronkiewicz-Waltz] karała mandatami ludzi za kwiaty i znicze a #GW [Gazeta Wyborcza] miała ubaw po pachy, to AI [Amnesty International] milczała”

- napisał szef resortu.