Przedmiotów, które zaginęły z zachodniopomorskich kościołów i katedr, policjanci poszukują, prowadząc m.in. programy rejestracji zabytków sakralnych. Wydają też katalogi ze zdjęciami zagubionych obiektów.

Siódma publikacja poświęcona temu zagadnieniu, "Służby w ochronie dziedzictwa sakralnego i archeologicznego Europy Wschodniej", zawiera m.in. artykuły dotyczące ochrony zabytków i kwestie związane z przepisami karnymi w tym zakresie.

Opisane zostały też m.in. poszukiwane od zakończenia drugiej wojny światowej i owiane legendą zbiory kilkudziesięciu przedmiotów sakralnych ze skarbca katedry w Kamieniu Pomorskim, w tym relikwiarz św. Korduli.

Jak powiedział koordynator wojewódzki do spraw zwalczania przestępstw przeciwko zabytkom i redaktor publikacji podkom. Marek Łuczak, wiele z obiektów z kamieńskiego skarbca przedstawiało stosunkowo niewielką wartość materialną, jak choćby kadzielnica z brązu wykonana w Bizancjum.

- Nie jest to materiał, który cieszy się popularnością ze względu na koszty i sama kadzielnica nie jest ekspozycyjna, natomiast jej okres powstania, mniej więcej dziesięć wieków temu, robi już wrażenie historyczne

 - powiedział Łuczak. Podkreślił, że policji zależy na rozpowszechnieniu zdjęć znajdujących się w książce.

- Jest taka szansa, że te przedmioty gdzieś się odnajdą

 - zaznaczył.

Łuczak podkreślił, że dzięki publikacjom i zawartym w nich zdjęciom udało się odzyskać wiele zaginionych obiektów. Wydawane książki związane są z programami rejestracji zabytków sakralnych na terenie województwa. Jak zaznaczył policjant, w ciągu 11 lat udało się odzyskać około 40 obiektów.

- Jako jedyni w Polsce działamy na tak szeroko zakrojoną skalę, jeżeli chodzi o prewencję kryminalną w ochronie zabytków

 - wskazał Łuczak. Dodał, że skatalogowano kilka tysięcy zabytków w 500 kościołach w regionie. W zbiorach policji znajduje się ponad 10 tys. zdjęć.

"W przypadku kradzieży jesteśmy w stanie błyskawicznie do wszystkich służb wysłać te zdjęcia" - podkreślił policjant. Zaznaczył, że w jego opinii zabytki z ziem przejętych w 1945 r. to także "nasze dziedzictwo".

- Traktuję te zabytki jako ślady przeszłości, ślady pamięci o ludziach, którzy tutaj mieszkali

 - powiedział.

Policjant wyjaśnił, że tropienie zaginionych obiektów to często żmudne i długotrwałe zajęcie. Praca polega m.in. na rozmowach z proboszczami, a także z osobami opiekującymi się kościołem, sprawdzaniu kronik kościelnych, zdjęć i dokumentów udostępnionych przez wojewódzkiego konserwatora zabytków.

- Najczęściej idziemy tropem tego, gdzie ostatnio obiekt się pojawiał i w większości przypadków nam się udaje

 - powiedział Marek Łuczak.

Książka "Służby w ochronie dziedzictwa sakralnego i archeologicznego Europy Wschodniej" dostępna jest m.in. na stronie pth.info.pl w wersji elektronicznej