W dzisiejszym wydaniu dziennika "Super Express" ukazał się artykuł, w którym przywódcy Solidarności Walczącej, marszałkowi seniorowi Kornelowi Morawieckiemu, zarzucono, że kierowane przez niego stowarzyszenie w ubiegłym roku otrzymało od "instytucji rządowych niemal 300 tys. zł dotacji na realizację różnych zadań", m.in. "poprawy samopoczucia osób starszych". Jak podaje "SE", ze sprawozdania SW wynika, że było to 200 tys. zł. od Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, 34 tys. zł od Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz 62 tys. zł od Narodowego Centrum Kultury.

- Ludzie Solidarności Walczącej ryzykowali życie dla Niepodległości PL. Nic dziwnego, że tabloid zmyśla, że przywódca SW dostał coś od rządu. Uczczenie jubileuszu SW i wspieranie jej weteranów było obowiązkiem rządu RP. A komuchów - moim zdaniem - do sądu. Niech płacą na bohaterów!

 - czytamy na Twitterze Glińskiego.

Solidarność Walcząca wywodziła się z NSZZ "Solidarność"; Kornel Morawiecki powołał ją do życia po wprowadzeniu stanu wojennego, w 1982 r., po dwóch dużych manifestacjach we Wrocławiu. Za symboliczną datę jej założenia uznaje się 13 czerwca, czyli dzień pierwszej z demonstracji.

W Solidarności Walczącej znaleźli się głównie ci działacze Solidarności, którzy poróżnili się z kierownictwem związku w sprawie metod działania oraz celu, do jakiego dążyć powinna opozycja antykomunistyczna. Solidarność Walcząca przyjęła zasadę walki o całkowite odsunięcie komunistów od władzy.(