Rosyjski paradoks

  

Pośród dziwactw, które wiążą się z Putinowską Rosją, jest i to, że zraża ona do siebie historycznych przyjaciół, a pozyskuje przychylność tradycyjnych wrogów lub co najmniej rywali. Albo też znajduje sobie egzotycznych przyjaciół zza siedmiu gór i mórz (z Ameryki Łacińskiej i Afryki). Najpierw Rosja uczyniła sobie zaprzysięgłego wroga z Ukrainy. Od tego czasu próbuje się od niej odsunąć Kazachstan, a ostatnio nawet Armenia ma dosyć, choć nowy, prozachodni premier boi się głośno o tym powiedzieć.

Białoruś co rusz daje do zrozumienia, że się dusi w przyjacielskim uścisku sąsiada. Bułgaria w rządowym dokumencie określiła Rosję jako jedno z największych zagrożeń. Ostatnio Grecja wyrzuciła rosyjskich dyplomatów za mieszanie się w wewnętrzne sprawy kraju, a Ateny oskarżyły Moskwę o brak szacunku. Podobnie rosyjskich wpływów chce się pozbyć Macedonia. Jednocześnie kwitnie przyjaźń i współpraca między Rosją a „odwiecznym wrogiem” – Turcją. Rosja inwestuje też dużo w swoich przyjaciół w Europie Zachodniej i Środkowej oraz USA po obu stronach sceny politycznej. Skoro nie chodzi już o geopolitykę, to o co? O pieniądze. Pieniądze, które do kieszeni może zgarnąć klika rządząca Rosją.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl