Chciałbym, żeby Gdańsk był daleki od wszelkich sporów ogólnopolskich, daleki od wszelkich sporów ideologicznych, bo zarządzanie miastem to jest przede wszystkim skuteczna troska o dobro wspólne. To jest zarządzanie na zasadzie obiektywnych przesłanek, a nie skupianie się na jakiś wątkach pobocznych, które gdańszczan nie powinny interesować.

- mówił Płażyński.

Jego zdaniem, prezydent miasta powinien umieć współpracować z rządem.

Niestety, ani jeden, ani drugi mój kontrkandydat z Platformy Obywatelskiej, nie gwarantuje, wręcz przeciwnie, jakiegoś partnerskiego podejścia czy współpracy. A to wielka szkoda dla Gdańska, bo jest wiele programów rządowych, na których Gdańsk mógłby dużo lepiej skorzystać niż korzysta teraz. Ja jestem tą osobą, która zamiast kolejne konflikty wywoływać zamierzam te pożary gasić dla dobra Gdańska i gdańszczan

- zapewnił polityk.

Jego zdaniem, dziś w Gdańsku "brakuje kwestii elementarnych". "Takich jak lepszy dialog z mieszkańcami, z organizacjami pozarządowymi, radami dzielnic" - zaznaczył.

Brakuje transparentności w życiu publicznym, brakuje takiej elementarnej uczciwości. Brakuje traktowania pieniędzy jak własność nas wszystkich, jak własność podatników, która powinna być wydatkowana rozsądnie z poszanowaniem tego, że to są pieniądze ciężko zarobione przez gdańszczan. Takich przykładów szastania pieniędzmi jest bardzo wiele. Najlepszym przykładem jest oczywiście portal gdansk.pl, gdzie za 4 miliony złotych rocznie obecny prezydent zajmuje się swoją osobistą propagandą.

- powiedział Płażyński.

Zapewnił, że zarówno on, jak i jego zastępcy, nie będą zasiadać w żadnych radach nadzorczych spółek miejskich oraz tych nie związanych z miastem.

Jest pytanie o wiarygodność niektórych moich kontrkandydatów. Jeden z nich (Jarosław Wałęsa, kandydat Koalicji Obywatelskiej - red.) ogłosił koniec republiki deweloperów w Gdańsku, a jednocześnie jest kandydatem Platformy Obywatelskiej. Nie pozostawia suchej nitki na obecnym prezydencie miasta Pawle Adamowiczu, a jednocześnie startuje z partii wraz z radnymi, którzy tę deweloperską republikę od jakiś 18 lat współtworzyli, bo to Rada Miasta uchwala plany zagospodarowania przestrzennego w Gdańsku, czyli to, co najbardziej krytykuje pan Wałęsa

- dodał Płażyński

Zdaniem Płażyńskiego, jego młody wiek - kandydat Zjednoczonej Prawicy ma 29 lat - jest atutem.

Gwarantuje pewną odwagę. W Gdańsku mamy do czynienia z wieloma patologiami, takim zastygłym układem biznesowo-towarzyskim tworzonym przez 20 lat. I tutaj niewątpliwie jeśli mamy w jakiś sposób doprowadzić do zmiany w Gdańsku, to musi być osoba, która nie będzie bała się podejmować trudnych, ale potrzebnych decyzji.

- ocenił działacz PiS.