Gajos w roli arcybiskupa, czyli Smarzowski kręci "Kler". Czy będzie kontrowersyjnie?

Janusz Gajos po raz pierwszy w filmie Smarzowskiego / fot. mat.pras./Kino Świat

  

Na 28 września tego roku zaplanowano najnowszy obraz Wojciecha Smarzowskiego. "Kler" ma być poruszającym filmem opowiadającym o problemach, z jakimi zmaga się Kościół Katolicki. Czy możemy się spodziewać kontrowersji? Znając dotychczasową, bezkompromisową twórczość Smarzowskiego - na pewno.

Wojciech Smarzowski, twórca wielokrotnie nagradzanych dzieł: „Wołyń”, „Pod Mocnym Aniołem”, „Drogówka”, „Róża”, „Dom zły” i „Wesele”, wraca z nowym filmem.

„Kler” to obraz kościoła katolickiego jako instytucji oglądanej „od strony zakrystii”, rzucający światło na tematy niewygodne, trudne, częstokroć przemilczane, ale też poruszające.

- dowiadujemy się z materiałów udostępnionych przez Kino Świat, dystrybutora filmu.

Wszystko to ukazane przez pryzmat losów trójki duchownych, których wzloty i upadki udowadniają, że księżom, podobnie jak społeczności wiernych, nic co ludzkie nie jest specjalnie obce.

- czytamy.

W obsadzie znaleźli się Arkadiusz Jakubik, Robert Więckiewicz, Jacek Braciak oraz – po raz pierwszy u Smarzowskiego – Janusz Gajos. U ich boku wystąpią również Joanna Kulig, Katarzyna Herman, Rafał Mohr, Robert Wabich, Henryk Talar i Izabela Kuna.

Celem naszego filmu nie jest podejmowanie dyskusji na temat wiary czy krytyka osób wierzących. Wiarę uznajemy za jedną z najbardziej intymnych sfer każdego człowieka. Chcemy jednak mówić o ludzkich działaniach i postawach budzących nasz fundamentalny sprzeciw. Nasz film to wizja artystyczna oparta na wielu prawdziwych wydarzeniach, sytuacjach, które miały miejsce gdzieś i kiedyś. To niezwykle poruszająca, ale równocześnie prawdziwa historia.

- mówią twórcy.

Nie kryjemy swego zafascynowania osobą papieża Franciszka, tak skrajnie niepasującego do dzisiejszego, zatraconego w konsumpcji świata. Oto papież, który przestronne, luksusowe apartamenty w Pałacu Apostolskim dobrowolnie zamienił na skromne mieszkanko w Domu św. Marty. Reformy, jakich się podjął, mają na celu przede wszystkim budowę Kościoła całkowicie misyjnego, rozumianego jako wspólnota, która zwróci się z pomocą zagubionym i służyć będzie ludziom na całym świecie. Franciszek to papież stawiający na pierwszym miejscu nie prawo, ale czyste miłosierdzie. Kościół według niego powinien być ubogi, służyć ubogim, opłakiwać tych, których nikt nie opłakuje. Franciszek krytykuje materializm, jednak duchowni udają, że tego nie słyszą. To aż prosiło się o refleksję filmową. Jak w całej tej sytuacji odnajdują się zwykli, przeciętni księża? Jak patrzą na to wszystko wierni? Na te pytania, oraz kilka innych, staramy się dać odpowiedź w swoim obrazie

- dodają.

Opis fabuły:

Przed kilkoma laty tragiczne wydarzenia połączyły losy trzech księży katolickich. Teraz, w każdą rocznicę katastrofy, z której cudem uszli z życiem, duchowni spotykają się, by uczcić fakt swojego ocalenia. Na co dzień układa im się bardzo różnie. Lisowski (Jacek Braciak) jest pracownikiem kurii w wielkim mieście i robi karierę, marząc o Watykanie. Problem w tym, że na jego drodze staje arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), pławiący się w luksusach dostojnik kościelny, używający politycznych wpływów przy budowie największego sanktuarium w Polsce... Drugi z księży – Trybus (Robert Więckiewicz) w odróżnieniu od Lisowskiego jest wiejskim proboszczem. Sprawując posługę w miejscu pełnym ubóstwa, coraz częściej ulega ludzkim słabościom. Niezbyt dobrze wiedzie się też Kukule (Arkadiusz Jakubik), który – pomimo swojej żarliwej wiary – właściwie z dnia na dzień traci zaufanie parafian. Wkrótce historie trójki duchownych połączą się po raz kolejny, a wydarzenia, które będą mieć miejsce, nie pozostaną bez wpływu na życie każdego z nich.

Film "Kler" trafi do kin 28 września.


SONDA
Wczytuję sondę...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Kino Świat

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bardzo silny wiatr w Bieszczadach

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Angels04/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

W Bieszczadach powyżej górnej granicy lasu wiatr wieje z prędkością 65 km/godz. W czwartek rano na Połoninie Wetlińskiej, gdzie widać w promieniu pięciu kilometrów, było osiem stopni mrozu. Niektóre szlaki górskie są oblodzone.

"Bardzo silny wiatr sprawia, że temperatura odczuwalna powietrza w górnych partiach gór jest niższa niż pokazują to termometry" – przypomniał ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Jakub Dąbrowski.

Na połoninach leży średnio 46 cm zmrożonego śniegu.

Natomiast w bieszczadzkich dolinach termometry pokazują, m.in. w Cisnej i Ustrzykach Górnych, minus jeden - dwa stopnie Celsjusza. Pokrywa śnieżna waha się od 10 do 15 cm śniegu. Jest bezwietrznie lub wieje słaby wiatr.

Niektóre szlaki turystyczne są oblodzone.

"Wybierający się w góry powinni pamiętać o odpowiednim stroju i obuwiu. Należy też zabrać ze sobą m.in. naładowany telefon komórkowy z zainstalowaną aplikacją +Ratunek+"

- dodał ratownik dyżurny.

Trwające od kilkunastu dni ferie szkolne spowodowały, że w górach jest spory ruch turystyczny. W regionie pracuje większość wyciągów narciarskich.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts